Wypadek na autostradzie. Marihuana rozsypała się po drodze

To trzeba mieć pecha. Dwóch mężczyzn jechało Sierrą i brali udział w wypadku. Ich transport rozsypał się po drodze.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

20 kwietnia to w zapisie amerykańskim 420, czyli nieoficjalne święto entuzjastów marihuany. Właśnie zakończył się długi proces mężczyzn, którzy mieli pecha dobrych kilkanaście lat temu.

Zobacz wideo Studio Biznes odc. 114

Do zdarzenia doszło 20 kwietnia 2007 r. Na autostradzie jechał GMC Sierra, który prowadził Davida Navarro. Próbował on nie uderzyć w samochód przed sobą, który starał się zrobić to samo. Na nieszczęście Navarro w tył jego Sierry uderzył inny samochód. Całe szczęście, że w trzech samochodach biorących udział w kolizji nikt nie poniósł poważniejszych obrażeń.

Jednak szczęście na tym się zakończyło dla Navarro i jego kompana niejakiego Victora Acosta. Zostali oni oskarżeni o handel narkotykami pierwszego stopnia. Do tego sam Navarro został oskarżony o jazdę, która doprowadziła do wypadku. Skąd zarzut handlem narkotykami? Otóż po autostradzie rozrzuconych było pełno toreb z marihuaną. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia nie mogli tego nie zauważyć.

Złapany pod Londynem kierowca miał przy sobie 'prawo jazdy' z LegolanduPolicyjny pościg jak z filmu. Sprawca zrobił "prawko" zrobił w Legolandzie

Było ich tak dużo, że patrol autostrad stanu Missouri przekazał, że potrzeba było więcej niż jednego pojazdu, aby przetransportować to wszystko.

Obecnie trwają prace nad legalizacją marihuany w stanie Missouri. Dwie komisje pracują nad projektem. Lokalni politycy chcieliby wprowadzić amnestię i usunięcie osób z rejestru skazanych za przestępstwa związane z marihuaną.

Jeśli zostanie zalegalizowana wtedy Navarro i Acosta uniknął kary od 5 do 30 lat więzienia.

Więcej o: