Dlaczego Niemiec lepiej jeździ samochodem niż Polak? Niekoniecznie to kwestia umiejętności

Przeglądając statystyki wypadkowości w Europie, a zwłaszcza wskaźnik ilości ofiar na 100 wypadków, możemy dojść do wniosku, że Polacy nie dorośli do jeżdżenia samochodem. Na drugim biegunie są Niemcy. Czy faktycznie jesteśmy narodem nieudaczników, a Niemcy to idealni kierowcy?

W raporcie przygotowanym przez Komendę Główną Policji na temat wypadkowości w Polsce w roku 2021, jest rozdział dotyczący „Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Krajach Europejskich". Opracowano go na podstawie danych wypadkowości i skutków wypadków w roku 2020 w poszczególnych krajach naszego kontynentu. Niestety, ten raport jest dla Polski druzgocący.

O bezpieczeństwie na drogach piszemy regularnie na stronie głównej gazety.pl

Zobacz wideo Zignorował czerwone światło i ratując się przed uderzeniem w autobus, spowodował wypadek

Wypadki i ofiary – Polska liderem

Ilość wypadków w Polsce nie jest zatrważająca. W roku 2020 zanotowano tylko 23 540 takich zdarzeń (to efekt ograniczeń pandemicznych, gdyż rok wcześniej było 30 288). Tym samym jesteśmy trochę powyżej połowy stawki w krajach Europy. Najwięcej wypadków drogowych było: w Niemczech – 264 499 i we Włoszech - 118 298. Znacznie mniej było we Francji – 45 117, Austrii – 30 670, Belgii – 30 232 i Portugalii – 27 725. Dopiero na ósmym miejscu jest Polska z wynikiem 23 540.

Kontrola drogowaPolicja kontroluje kierowców i wystawia mandaty za złe opony. Co to znaczy "złe"?

Jednakże drugie podsumowanie nie jest takie korzystne dla Polski. Jeżeli chodzi o liczę zgonów wskutek wypadków, to nadal najwięcej ofiar odnotowano w Niemczech - 2 719. Dalej uplasowały się Francja – 2 538, Polska – 2 491 oraz Włochy – 2 395.

Kolejne kraje mają już znacznie mniej ofiar w wyniku wypadków: Portugalia – 536, Czechy – 518, Holandia 515, Belgia – 499.

embed

Niestety ta liczba 2 491 odnotowana w Polsce sprawiła, że współczynnik liczby ofiar na 100 wypadków jest dla naszego kraju dramatyczny. Współczynnik ten jest zaś powszechnie przyjmowany za poziom bezpieczeństwa w danym kraju. Wskaźnik zabitych na 100 wypadków tylko w sześciu krajach w Europie przekroczył pięć. Są to Francja – 5.6 , Słowacja – 5.7, Finlandia – 6.2, Litwa – 6.2, Dania – 6.5, oraz Polska. Tyle tylko, że my jesteśmy poza jakąkolwiek klasyfikacją. Nasz wynik to 10,6. Oznacza to, że w tysiącu wypadków ginie w Polsce 106 osób.

Na drugim końcu tego zestawienia są Niemcy, którzy mają wprawdzie najwięcej wypadków i najwięcej ofiar, ale w zestawieniu ofiar na 100 wypadków wypadają najkorzystniej. Ich wskaźnik wynosi 1,0.

To zestawienie wskazuje, że potrzebna jest potężna reakcja, aby ograniczyć tę niechlubną statystykę.

embed

Wprowadzono więc... wyższe mandaty i dodatkowe punkty karne

Faktycznie wypadek to suma trzech składników: człowieka, drogi i samochodu. Podwyższenie mandatów to czynnik działającym na człowieka, a co z pozostałymi?

Pojazd – w Polsce jest coraz starszy

Auto to pierwszy pominięty czynnik podczas opracowywania ograniczeń w wypadkowości. To jak poważne będą skutki zderzenia z przeszkodą zależy oczywiście od wielkości samochodu i jego strefy zgniotu, ale zamiast patrzeć tylko jak bezpieczny jest pojazd podczas zderzenia, warto zwrócić uwagę, aby nie doszło do zdarzenia.

W tym zakresie mamy zaś bezpieczeństwo czynne i bezpieczeństwo prewencyjne, czyli: obraz martwego pola, utrzymanie pasa ruchu, systemy ESP, kontrolki niezapięcia pasów, spadku ciśnienia w ogumieniu, senności kierowcy itd. To wszystko mają nowe samochody. Tymczasem cały czas jest zezwolenie na import bardzo starych samochodów do Polski.

Na polskich drogach coraz mniej wypadków. A co z pieszymi?Na polskich drogach coraz mniej wypadków. A co z pieszymi?

Według danych PZPM średni wiek samochodu osobowego w roku 2020 wynosił 14,3 roku (to o 0,2 roku więcej niż w 2019). Co więcej, dane te wskazują, że auta osobowe w wieku od 11 do 20 lat to aż 51,1 proc. jeżdżących u nas modeli, a 19,6 proc. samochodów ma ponad 20 lat.

Często są to pojazdy uszkodzone i niefachowo naprawiane. A przecież minimalne odchyłki od prawidłowych parametrów karoserii i zawieszenia będą odczuwalne w newralgicznych sytuacjach jak liszaje lodu, śliski zakręt itp. Niebagatelnym czynnikiem jest też wadliwe działanie pasów bezpieczeństwa i poduszek powietrznych, które są uszkodzone po wypadku.

O tym, że sprawa jest pomijana przez osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo, a nawet przez Policję, dobitnie świadczą dane wskazane w Raporcie Policji.

Okazuje się, że podczas 23 540 wypadków, odnotowano tylko 41 wypadków drogowych, w których bezpośrednią przyczyną była niesprawność techniczna pojazdu. Zginęło w nich 7 osób, a rany odniosło 40 osób.Jak wskazuje Policyjny raport, usterki techniczne są również ujawniane podczas oględzin pojazdów na miejscu zdarzenia, mimo tego, że nie miały bezpośredniego wpływu na jego zaistnienie.

Ogółem stwierdzono 626 takich usterek, najwięcej odnotowano: w niewłaściwym stanie oświetlenia (64,1 proc. ogółu) oraz ogumienia (14,2 proc. ogółu). Jednocześnie wskazać należy, że w jednym wypadku mogło wystąpić kilka usterek.

Parząc na stan jeżdżących pojazdów chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że jest to sprawa zaniedbana.

embed

Polska już nie jest w ruinie, czyli polskie drogi

Największym problemem są jednak drogi. Fakt czy kierowca jedzie wypoczęty, chory, zmęczony lub pod wpływem używek, zależy tylko od niego. Także fakt jaki samochód kupi -- czy będzie to sprowadzony bezwartościowy wrak renomowanej firmy, czy też sprawne auto mniej prestiżowe – również zależy od niego. Jednakże stan dróg w naszym kraju zależy od rządzących, gdyż to tam są dysponowane pieniądze na ich budowę.

W Polsce zaś skończyły się ogromne inwestycje drogowe (porównywalne z tymi w NRD w latach 90-tych). Jak głosiła wówczas późniejsza pani premier, była to Polska w ruinie. Teraz więc skończyliśmy budować/rujnować i... narażamy kierowców na problemy. Oczywiście zawsze można stwierdzić, że nie ma pieniędzy, a kierowcy powinni dostosować prędkość do panujących warunków.

Warto jednak pamiętać o faktach. Podajemy je za portalem ciekaweliczby.pl, któremu – w ramach dostępu do informacji publicznej – udzieliła GDDKiA .

W latach 2007-2015 (za rządów PO-PSL) oddano do użytku:

  • 885 km autostrad
  • 1 207 km dróg ekspresowych
  • 1 350 km dróg krajowych łącznie: 3 442 km.

Między 2015 r. a końcem maja 2020 (za rządów PiS) oddano do użytku:

  • 160 km autostrad
  • 1 057 km dróg ekspresowych
  • 155 km dróg krajowych łącznie: 1 372 km.

Uwaga: Rok 2015 jest rokiem granicznym (wybory i zmiana władzy) więc został ujęty zarówno w wyliczeniach dotyczących PO-PSL jak i PiS.

Tak więc cofnęliśmy się w rozwoju dróg. Zresztą nawet jak obecnie uda się otworzyć nową drogę to i tak obecni fachowcy potrafią coś spartolić. Tak było np. w październiku 2021, gdy kilka dni po otwarciu nowego odcinka S7 Szczepanowice – Widoma o długości 13 kilometrów, był tam korek 10 km. Rozładowała go delikatna modyfikacja zjazdu.

Jak dogonić w bezpieczeństwie motoryzacyjne cywilizacje?

Polacy naprawdę potrafią jeździć samochodem nie gorzej niż Niemcy. Jedynym wyjściem z sytuacji jest budowa dróg i modernizacja parku samochodowego w Polsce. Obawiam się jednak, że chcąc dogonić Niemcy w niskiej statystyce ofiar na 100 wypadków, obecnej władzy może przyświecać jedynie całkowity zakaz jazdy samochodem.

Wtedy nie będzie ofiar, wypadków itd. Znowu będzie można ogłosić sukces.

Więcej o: