Jechał wężykiem. Został zatrzymany przez świadka. Miał blisko 3 promile

Godną do naśladowania postawą wykazał się kierowca, który na widok osobówki jadącej zygzakiem, zawiadomił policję i ostrożnie jechał za podejrzanym. Użytkownik samochodu był kompletnie pijany - miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie.

Każdy odpowiedzialny kierowca powinien zareagować na widok niebezpiecznej sytuacji drogowej, zagrażającej zdrowiu i życiu innych osób. Kiedy widzi się na jezdni dziwne lub agresywne zachowanie innego zmotoryzowanego, właściwym działaniem jest powiadomienie policji o takiej sytuacji.

Pewien mieszkaniec powiatu kolneńskiego (woj. podlaskie) wykazał się obywatelską postawą godną naśladowania. W okolicach Małego Płocka dokonał samodzielnego zatrzymania nietrzeźwego kierowcy i wezwał policjantów. 36-latek na widok samochodu osobowego przemieszczającego się "wężykiem" podjął interwencję. Nieregularny tor jazdy samochodu marki Rover wskazywał, że jego kierowca może prowadzić nietrzeźwy.

Świadek ruszył w ślad za niebezpiecznym kierowcą. Udało mu się go zatrzymać na bitej ścieżce i porozmawiać z nim. Kiedy wyczuł od niego alkohol, zabrał kluczyki od auta i zadzwonił na numer alarmowy 112. Na wskazane miejsce przyjechali kolneńscy policjanci. Funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości 43-latka prowadzącego Rovera. Badanie alkomatem wykazało blisko 3 promile alkoholu w jego organizmie. Pijany mieszkaniec powiatu kolneńskiego trafił do policyjnego aresztu.

Zatrzymany nieodpowiedzialny mężczyzna usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Grozi mu teraz wysoka grzywna, utrata uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi oraz do 2 lat pozbawienia wolności.

Więcej artykułów motoryzacyjnych znajdziesz w serwisie Gazeta.pl.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.