Znak "Z" z pojazdów rosyjskiego wojska zmienia znaczenie? Nowe zdjęcia z Rosji szokują

Znak "Z" na rosyjskich pojazdach prawdopodobnie oznacza "siły wschodnie" i ma pomóc wojsku w rozpoznawaniu swoich sił. Zaczęły się pojawiać informacje i zdjęcia, że "Z" przejęła propaganda, a symbol wykorzystywany jest do wyrażania poparcia dla wojny.

O dziwnych znakach informowano już od pierwszego dnia wojny w Ukrainie. Czujni internauci natychmiast zauważyli na rosyjskich pojazdach wojskowych nietypowe znaki. Zwykle są namalowane białą farbą i najczęściej mają kształt kwadratu ze znakiem graficznym przypominającym literę "Z" w środku, ale można zauważyć i inne figury geometryczne: czworokąty, okręgi i trójkąty. Informowano także o innych literach. Białe symbole są na wojskowych ciężarówkach, wozach bojowych, czołgach, samobieżnych haubicach i mobilnych wyrzutniach rakiet.

O aktualnej sytuacji w Ukrainie dowiesz się ze strony głównej gazety.pl

Zobacz wideo Wojsko białoruskie zaangażuje się czynnie w wojnę w Ukrainie? Łatuszka odpowiada

Co oznaczają znaki na rosyjskich pojazdach?

Do tej pory Rosjanie nie używali takich oznaczeń, a zauważono je na krótko przed inwazją, co wielu ekspertów wzięło za przygotowania do uderzenia. Mówiono, że oznaczenie wprowadzone przez Rosjan jest nowe i prawdopodobnie jest sposobem na to, by nie ostrzelać swoich żołnierzy. 

Potwierdziły się informacje, że znaki mają pomóc rosyjskim wojskom rozpoznawać swoje jednostki, a poszczególne litery mają konkretne znaczenie. Najpopularniejsze "Z" ma oznaczać siły wschodnie, a jeśli "Z" jest wpisane w kwadrat, to rosyjskie jednostki atakujące z Krymu. O rozszyfrowaniu białych oznaczeń poinformowała 27 lutego Gwardia Narodowa Ukrainy. Podano, że:

  • "Z" - to "siły wschodnie",
  • "Z" w kwadracie - to "siły z Krymu",
  • "O" - to "siły z Białorusi",
  • "V" - to "piechota morska",
  • "X" - to "Czeczeńcy",
  • "A" - to "siły specjalne".

Znak "Z" przejęła propaganda Kremla?

Co ciekawe, pojawia się coraz więcej informacji, że znak "Z" z pojazdów rosyjskiego wojska przeniknął do życia zwykłych Rosjan, a propaganda Kremla wykorzystuje go jako symbol wsparcia dla agresji na Ukrainę. Na serwisie Facebook bardzo ciekawy wpis zamieścił Tomasz Piechal, redaktor naczelny TVP Dokument, a wcześniej m.in. Analityk ds. Ukrainy w Ośrodku Studiów Wschodnich. Analizuje w nim postawę Rosjan i nakreśla alternatywną rzeczywistość, w której żyją. W niej agresja jest jak najbardziej uzasadniona, a wojska Federacji to bohaterowie.

Z postu wynika, że "Z" to już znacznie więcej niż tylko oznaczenie stacjonujących na wschodzie linii frontu wojsk. Symbol "Z" to m.in. "Za Putina" czy "Za zwycięstwo". Są też inne interpretacje... We wpisie zamieszczone są także zdjęcia z różnych miast w Rosji. Z naszej perspektywy mogą być szokujące. Znak z czołgów i transporterów jest wykorzystywany jako wyraz wsparcia dla inwazji. Przypomnijmy, rosyjskie władze nazywają wojnę operacją specjalną, której celem jest denazyfikacja Ukrainy i zabezpieczenie podobno zagrożonych granic Rosji. Wbrew temu, co się może nam wydawać, taka narracja trafia do wielu Rosjan.

Żyjemy w dobie fake newsów przed zamieszczeniem tego postu dla pewności przejrzeliśmy więc internet w poszukiwaniu źródeł i fotografie pojawiają się w lokalnych mediach m.in. Archangielska i Władywostoku. W obu przypadkach mowa o akcji wsparcia dla żołnierzy, a malowanie lub wyświetlanie "Z" nazywa się flash mobem.

Znak 'Z' to już nie tylko oznaczenie wojskowe?Znak 'Z' to już nie tylko oznaczenie wojskowe? fot. zrzut ekranu z http://vladivostok-news.net

Znak 'Z' to już nie tylko oznaczenie wojskowe?Znak 'Z' to już nie tylko oznaczenie wojskowe? fot. zrzut ekranu z 29.ru z serwisu Vkontakte

Szukając dalej, szybko natknęliśmy się na kolejne. "Zetki" dotarły podobno nawet do Uzbekistanu, o czym może świadczyć poniższy tweet. Jeśli te informacje i zdjęcia się potwierdzą (a to prawie pewne), to nowe znaczenie "Z" jest nie tyle niepokojące, co po prostu przerażające. Szansą na zakończenie wojny mogłoby być przebudzenie się rosyjskiego społeczeństwa, które w końcu wpłynie na swoje władze... Takie obrazki świadczą, że wielu Rosjan wciąż wierzy w propagandę Kremla.

*****

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.