Żmija to nowy polski LPU. Pojazd z programu "Operacyjne rozpoznanie patrolowe"

Żmije to jeden z najnowszych pojazdów Wojska Polskiego. To LKU, a więc Lekkie Pojazdy Uderzeniowe. W sumie na służbę trafi ich ponad setka.

Nowe LPU (Lekkie Pojazdy Uderzeniowe) nazywane w komunikatach MON Żmijami to tak naprawdę pojazdy LPU Wirus produkowane przez firmę Concept z Bielska-Białej. Firma ta stworzyła konsorcjum z Polskim Holdingiem Obronnym i wraz z nim wygrała wart 100 mln zł przetarg na dostarczenie aut polskiej armii. Żmija to ich oficjalny kryptonim, pod którym zaczęły występować w realizowanym przez MON programie "Operacyjne rozpoznanie patrolowe".

Aktualną sytuacją w Ukrainie możesz śledzić na stronie głównej gazecie.pl

Żmije już zostały przetestowane przez polskich żołnierzy. Na szczęście nie w warunkach bojowych

W sumie Żmij ma być 118, a pierwsze 25 trafiło na służbę w grudniu zeszłego roku. LKU od razu wysłano na granicę z Białorusią, gdzie pomagały żołnierzom w patrolowaniu trudno dostępnych terenów. Właśnie w takich warunkach mają się sprawdzać najlepiej.

Dostarczone wojsku Żmije mają pod maską silnik Diesla o pojemności 2,4 l, mocy 180 KM i maksymalnym momencie obrotowym równym 430 Nm. Ładowność aut wynosi 900 kg. Każde z nich wyposażono oczywiście w napęd na cztery koła oraz reduktor, ułatwiający przeprawy terenowe.

Tajemniczy znak Z w czworokącie na szoferce rosyjskiej wyrzutni rakiet"O" to siły z Białorusi, a "X" - Czeczeńcy. Ukraina rozszyfrowała znaki na pojazdach

Cieszę się, że pierwsze pojazdy rozpoznawcze trafią tu, do Pułku Hrubieszowskiego, ale na co dzień będą również wykorzystywane przez żołnierzy dowodzonych przez dowódcę 18. Dywizji Zmechanizowanej. Jest to pierwsza partia pojazdów, która trafia do Wojska Polskiego. Pierwsze 25 z spośród 118 sztuk pojazdów właśnie trafia do żołnierzy, którzy wykonują zadania na granicy. Ten samochód umożliwi przede wszystkim patrolowanie trudno dostępnych terenów

- mówił minister Mariusz Błaszczak podczas oficjalnego przekazania pojazdów polskim żołnierzom.

Zobacz wideo Transporter skradziony za pomocą ciągnika, czołg zatrzymany przez grupę cywilów. Nie tylko ukraińska armia walczy z Rosjanami

Operacyjne rozpoznanie patrolowe

Żmije to część programu "Operacyjne rozpoznanie patrolowe", który prowadzi Ministerstwo Obrony Narodowej. Jak przypomina specjalistyczny portal defence24, oprócz 118 egzemplarzy pojazdów Żmija program zakłada też zakup:

  • informatycznego systemu zbierania, analizy i dystrybucji informacji od wszystkich elementów ISTAR (rozpoznania patrolowego, dalekiego, elektronicznego, obrazowego i osobowego) pod kryptonimem Sowa;
  • lekkich opancerzonych transporterów rozpoznawczych pod kryptonimem Kleszcz;
  • bezzałogowych pojazdów rozpoznawczych (MBPR) Tarantula;
  • zautomatyzowanego systemu zbierania, gromadzenia, przetwarzania i dystrybucji wiadomości rozpoznawczych otrzymywanych od elementów dalekiego rozpoznania pod kryptonimem Pająk.

*****

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: