Lamborghini Huracan rozbite. Brało udział w wyścigu na ćwierć mili [WIDEO]

Wyścigi na ćwierć mili są teoretycznie proste. Jednak wszystko może się skomplikować, gdy ma się do czynienia z potężnym autem.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Ostatnio na Florydzie doszło niebezpiecznie wyglądającego wypadku czarnego, matowego Lamborghini Huracan, który sprawdzany był w wyścigu na ćwierć mili.

Zobacz wideo Śląsk. Policja zapobiegła nielegalnym wyścigom

Nagranie z tego wydarzenia zostało udostępnione na YouTubie. Do wypadku doszło podczas GT-R World Cup się w Bradenton Motorsports Park, gdzie udział brały najszybsze na świecie Nissany GT-R, ale dopuszczone były także inne auta jak widać.

 

Huracan, który wziął udział w wypadku został zmodyfikowany. Został wyposażony w parę turbosprężarek połączonych z 5,2 L silnikiem V10. Zapewne wprowadzono również inne zmiany zarówno w silniku, jak i związane ze skrzynią biegów. Podczas tej imprezy brał udział również w innych wyścigach.

Lamborghini dobrze wystartował i nabierał prędkości, do momentu, gdy raptem stracił przyczepność i skręcił gwałtowanie w prawo. Widać dym wychodzący z komory silnika, można zatem przypuszczać, że doznał jakiegoś uszkodzenia mechanicznego.

Obojętnie jaka była przyczyna, kierowca nie był w stanie zapanować nad pojazdem. Obróciło go o 180 stopni, uderzył w prawą betonową barierę, od której się odbił i uderzył w lewą, aby ostatecznie się zatrzymać.

Na nagraniu widać jeszcze, jak kierowca o własnych siłach wychodzi z samochodu, pozornie bez jakichkolwiek obrażeń. Huracan jednak nie miał już tyle szczęścia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.