Czy jadąc na wstecznym można cofnąć licznik? Odpowiedź może cię zaskoczyć

Na kierowców padł blady strach. Bo może się okazać, że za jazdę na wstecznym zaczną... trafiać do więzienia. Powód? Mit motoryzacyjny głosi, że podczas jazdy do tyłu licznik w aucie nie nabija kilometrów, a cofa się. Ile w tym prawdy?

O przekręcaniu liczników i innych oszustwach osób sprzedających samochody opowiadamy też w serwisie Gazeta.pl.

W świecie motoryzacyjnym nie brakuj teorii pseudo-spiskowych. I choć część z nich przechodzi przez fora bez większego odzewu, cześć budzi spore kontrowersje. Bez wątpienia informacją kategorii drugiej jest mit mówiący o tym, ze podczas jazdy na wstecznym można cofnąć wskazanie licznika. Co w tym interesującego? Po pierwsze sam fakt technicznego uzasadnienia takiej sytuacji. Po drugie kara. Na podstawie art. 306a Kodeksu karnego zmiana stanu drogomierza jest w Polsce przestępstwem. Za taki czyn grozi od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Zobacz wideo Olsztyn. Piesza potrącona na przejściu dla pieszych. Na szczęście nie z wielką prędkością

Nawet 5 lat więzienia za jazdę na wstecznym? To na szczęście... bzdura!

Żeby nie budować zbędnego napięcia już w tym momencie możemy uspokoić kierowców. Licznik przebiegu pojazdu podczas jazdy na wstecznym nie cofa się. To bzdura! Mit ten obala cała masa eksperymentów przeprowadzonych przez kierowców i udokumentowanych za pomocą filmików opublikowanych w serwisie YouTube. Wystarczy poświęcić kilka minut, aby rozwiać wszelkie wątpliwości – poza tym eksperyment można przeprowadzić we własnym aucie. A skoro drogomierz nie zmniejsza wskazywanej wartości, kierowcy też nie muszą się obawiać, że trafią do więzienia za zbyt częstą jazdę na wstecznym. Rada? Spokojnie możecie cofać!

Planowanie manewrów w taki sposób, aby uniknąć biegu wstecznego musiałoby być naprawdę męczące. Na szczęście kierowcy nie muszą się zdobywać na taki heroizm w celu uniknięcia kary więzienia.

Mam auto z przekręconym licznikiem. Czy jestem przestępcą?

No dobrze, ale jak to właściwie jest z tym cofaniem liczników? Nowe przepisy obowiązujące od 25 maja 2019 roku powodują, że nie trzeba nikomu udowadniać oszustwa. Sam fakt ingerencji we wskazania licznika jest już przestępstwem. I kluczowe jest tu słowo ingerencja. Bo oznacza ono mniej więcej tyle, że posiadanie pojazdu z przekręconym licznikiem i jeżdżenia nim nie jest podstawą do odpowiedzialności. A to o tyle dobra informacja, że kierowca oszukany przez nieuczciwego sprzedającego nie musi obawiać się wezwania wysłanego od prokuratora. W tym punkcie warto jednak pamiętać o jednym:

Odpowiedzialność oszukanego nabywcy będzie mogła nastąpić. Jednak dopiero wtedy, kiedy dowie się, że w aucie jest przekręcony licznik i sprzedając je, nie poinformujemy o tym kolejnego nabywcy pojazdu i dzięki temu otrzyma zawyżoną cenę.

Cofanie licznika nielegalneWszystko o cofaniu liczników, czyli poradnik dla przestraszonych kierowców

Przekręcony licznik: czy mam wrócić do prawidłowego wskazania?

Czy fakty wykrycia przekłamanego wskazania drogomierza oznacza, że właściciel pojazdu powinien wrócić do prawidłowego przebiegu wskazywanego przez licznik? Pod żadnym pozorem. To zostanie bowiem uznane za ingerencję i stanie się przestępstwem. A czyn zostanie szybko wykryty – od 1 stycznia 2020 policja i inne służby dokonujące kontroli drogowej spisują stan licznika w trakcie kontroli i wprowadzają informację o nim do bazy CEP. Kierowca powinien zostawić wskazanie drogomierza na takim poziomie, na jakim jest teraz, ale ma też obowiązek poinformowania o sytuacji kupującego.

Więcej o: