Nico Rosberg za kierownicą Ferrari F40 sąsiada. Na początku prawie wjechał w ścianę [WIDEO]

Mistrz świata Formyły 1, Nivo Rosberg mieszka w tym samym domu w Monako od urodzenia, a od wielu lat obserwuje Ferrari F40 ukryte w garażu. Przejażdżka nim, to jedno z jego marzeń, które pomógł spełnić właściciel.

Być może pomógł podpis na kartce naklejonej na szybie unikalnego Ferrari: sąsiad Nico Rosberg, mistrz świata Formuły 1, chciałby się przejechać twoim F40. W każdym razie szczęśliwy właściciel unikalnego modelu zgodził się pożyczyć go na jeden dzień. Bardzo dobrze, bo dzięki temu wiemy, jak wygląda w zachodzącym nad Lazurowym Wybrzeżem słońcu.

Lubisz klasyczne samochody sportowe? Szukaj informacji na ich temat na gazeta.pl

Efekt pierwszej jazdy Ferrari F40 Nico umieścił na swoim kanale na YouTube. Można je podsumować cytatem mistrza: "W czasie szybkiej jazdy F40 lepiej mieć Boga po swojej stronie". Oczywiście to tylko poetycka przenośnia. Rosbergowi chodziło o to, że Ferrari F40 oferuje ogromną przyjemność z jazdy, ale wymaga podobnych umiejętności. Trzeba przy tym uważać.

Mimo to Nico Rosberg wybrał się nim na przejażdżkę po serpentynach Alp Nadmorskich otaczających Księstwo Monako. Od razu widać i słychać, że F40 nie jest typowym modelem Ferrari, tylko samochodem o wyścigowej proweniencji.

Wypadek Ferrari 512 TR w Andorze82-latek nie zaliczy świąt do udanych. Wjechał Ferrari 512 TR do środka sklepu [WIDEO]

Na samym początku mistrz zapomina, że ten model ma skrzynię biegów w układzie "dog-leg". Tam, gdzie w większości aut jest pierwszy bieg, w F40 znajduje się wsteczny. Dlatego niewiele brakuje, żeby Nico Rosberg ruszył w garażu... do tyłu.

Na szczęście udało się tego uniknąć. Później sławny youtuber zwraca uwagę na ciężko pracujące sprzęgło, sztywne zawieszenie o małym prześwicie oraz wibracje i hałas, które wypełniają kabinę, nawet w czasie jazdy z niskimi prędkościami. Rosną wraz z przyspieszaniem, ale wówczas kierowca jest zbyt zajęty, aby zwracać na nie uwagę.

 

Ferrari F40 to nie jest model dla przypadkowego kierowcy

Korzystanie z pełni możliwości tego auta wymaga olbrzymich zdolności i dużego doświadczenia. Co to tego nie ma żadnych wątpliwości. Ferrari F40 ma wyjątkową konstrukcję, która zapewnia fantastyczne osiągi.

Samochód został skonstruowany na bazie przestrzennej ramy rurowej i paneli nadwozia z kompozytów. Za plecami kierowcy ryczy silnik, który jest zmodyfikowaną jednostką napędową ze starszego modelu 288 GTO.

Ma osiem cylindrów w układzie widlastym i pojemność zaledwie 2,9 l. Dwie działające sekwencyjnie turbosprężarki IHI pozwalają osiągnąć moc 478 KM, ale silnik rozwija ją gwałtownie, więc trzeba uważać.

Land Rover zniszczony przez ToyotęMniejszy nie znaczy gorszy. Przekonał się o tym kierowca Land Rovera [WIDEO]

Dzięki masie własnej, która nie przekracza 1,3 tony, ten model w odpowiednich rękach rozpędza się do setki w 4,2 s i osiąga prędkość 324 km/h. Przede wszystkim jednak gwarantuje wyjątkowe wrażenia i jest piękny w swej brutalnej prostocie.

Ferrari F40 to rzadki i drogi samochód. W latach 1987-1992 wyprodukowano niewiele ponad 1300 sztuk, a każda jest warta co najmniej milion euro. Ceny najciekawszych egzemplarzy zbliżają się do 2 milionów. Nowe Ferrari F40 kosztowało 1988 w USA ok. 400 tys. dolarów. Z obecnej perspektywy trzeba uznać to za okazję.

Tak tanie już nigdy nie będzie. Pewnie dlatego w Monaco, a zwłaszcza w luksusowej dzielnicy Monte Carlo można spotkać więcej egzemplarzy niż gdziekolwiek na świecie. Zdarzają się F40 zaparkowane po prostu na ulicy. To chyba dobrze, bo Ferrari F40, Księstwo Monako i mistrz świata Formuły 1 Nico Rosberg tworzą idealną kombinację.

Ferrari F40Ferrari F40 fot. ŁK

Więcej o: