Zamarzł ci płyn do spryskiwaczy? Niektóre porady z forów mogą uszkodzić auto

Pierwszy przymrozek i od razu w aucie zamarzł ci płyn do spryskiwaczy? Jedno jest pewne - musisz zareagować. Uważaj jednak na porady internautów. Część może wpędzić cię w wynoszące co najmniej kilkaset złotych koszty. Zobacz na co uważać.

Więcej porad eksploatacyjnych znajdziesz również w serwisie Gazeta.pl.

Każdego roku zima zaskakuje nie tylko drogowców. Często pierwszymi przymrozkami zaskoczeni są też i kierowcy. A dzieje się tak np. wtedy, gdy o poranku chcą przemyć szybę płynem do spryskiwaczy. Niska temperatura sprawia jednak, że zamiast cieczy na szybie, pojawia się wyłącznie wyraźnie słyszalne buczenie spryskiwacza. To prowadzi tylko do jednego wniosku. Podczas nocnego postoju pod blokiem letni płyn nalany do zbiorniczka ukrytego pod maską zareagował na temperaturę wynoszącą mniej niż 0 stopni Celsjusza i... zamarzł!

Zobacz wideo Interaktywny test Volkswagena ID.4

Płyn zamarzł? No to będzie... mandacik

Zamarznięty płyn do spryskiwaczy nie stanowi dobrej informacji dla kierowcy. Po pierwsze dlatego, że nie będzie miał możliwości przemycia szyby. A to w złych warunkach drogowych tworzy realne zagrożenie. Po drugie ryzykuje też mandatem karnym. Policjanci mogą zatrzymać kierowcę w złych warunkach drogowych i sprawdzić obecność płynu do spryskiwaczy oraz poprawność działania samego spryskiwacza. Jeżeli ujawnią usterkę, wlepią kierowcy mandat wynoszący od 20 do 500 zł.

Zamarznięty płyn: uważaj na porady z internautów!

Po trzecie problem jest o tyle większy, że wielu prowadzących nie wie jak pozbyć się zamarzniętego płynu. Dlatego odpowiedzi poszukują często na forach internetowych. Jakie porady się na nich pojawiają? Kierowcy "starej daty" zalecają np., aby dolać do zbiorniczka z płynem w aucie gorącej wody. To jednak błąd i to podwójny. Plastik, z którego zbiornik został wykonany, nie jest dostosowany do wrzątku. Poza tym nawet jeżeli płyn rozmarznie, to głównie jego górna warstwa. Tym samym rozwiązanie okaże się wyłącznie częściowe.

Internauci często zamieszczają w sieci też wskazówki mówiące o dolaniu do płynu do spryskiwaczy rozpuszczalnika lub specjalnego odmrażacza. To jednak kolejny i niemniej poważny błąd. Raz, że mieszanina może uszkodzić elementy układu spryskiwania. Dwa, zawarte w niej związki na stałe osiądą w przewodach. Przez to w skrajnym przypadku kierowca będzie musiał wymienić zbiornik na nowy. A sam zakup części oznacza wydatek szacowany na kwotę wynoszącą od 150 do 250 zł. Do sumy doliczyć trzeba jeszcze robociznę mechanika.

Co zrobić, gdy zamarznie płyn do spryskiwaczy?

No dobrze, zatem jak bezpiecznie pozbyć się zamarzniętego płynu do spryskiwaczy? Metody tak naprawdę są dwie. W pierwszej kolejności kierowca powinien się jednak zastanowić nad tym, jak daleko chce jechać. W sytuacji, w której wybiera się np. w 100- czy 200-kilometrową podróż, spokojnie może nie robić nic. Płyn po kilkudziesięciu minutach jazdy rozmarznie sam – pod wpływem rosnącej temperatury silnika. Jeżeli w najbliższych dniach będzie poruszać się głównie po mieście, może wstawić auto na kilka godzin do garażu i poczekać aż płyn rozmarznie.

Co zrobić, żeby płyn do spryskiwaczy nie zamarzł?

W scenariuszu idealnym kierowca powinien monitorować pogodę na przełomie jesieni i zimy. Jeżeli dostanie jakąkolwiek informację o spadających temperaturach, natychmiast powinien "wypsikać" pozostały w zbiorniku płyn letni i uzupełnić go płynem zimowym. To o tyle ważne, że zamarznięcie cieczy przy odrobinie szczęścia zakończy się wyłącznie powstaniem sopla. W gorszym przypadku może dojść do pęknięcia zbiornika z płynem lub uszkodzenia pompki. A wtedy koszt kompleksowej naprawy może sięgnąć kwoty wynoszącej nawet 1000 zł.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.