Pomyliłeś pistolety na stacji? Jest większy błąd, który możesz popełnić kilka chwil później

Wlanie oleju napędowego do baku auta z silnikiem benzynowym wcale nie jest największym błędem, jaki można popełnić na stacji benzynowej.

Jak można wlać złe paliwo do baku? Przez zwykłą pomyłkę. Wydaje się, że błąd przy dystrybutorze może zdarzyć się każdemu, tylko nie mi. To jednak błędne myślenie, ponieważ zalanie samochodu złym paliwem wcale nie bierze się z głupoty, to często po prostu chwila nieuwagi. Nikogo nie podejrzewamy, by miał pomylić zielony pistolet z czarnym, tankując własne auto. Ale weźcie pod uwagę taki scenariusz. Całe życie jeździcie na benzynie. Na jeden dzień pożyczacie od kogoś samochód z silnikiem wysokoprężnym. Spieszycie się i pod presją czasu musicie zatankować. Z przyzwyczajenia możecie wziąć zły pistolet i zacząć tankować. Chwila zapomnienia i tragedia gotowa.

Więcej cennych porad dla kierowców znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Stacje paliw stosują szereg zabezpieczeń, które mają ograniczyć ryzyko nalania niewłaściwego paliwa do baku. O kolorze już wspomnieliśmy - zielony dla benzyny, czarny dla oleju napędowego. Przy dystrybutorach są także wyraźne oznaczenia rodzaju paliwa, widzimy je także na klapce wlewu w samochodzie. W nieco lepszej sytuacji są właściciele pojazdów napędzanych przez silniki benzynowe, bo pistolet z olejem napędowym ma grubą końcówkę, a ta często nie mieści się w otwór wlewu paliwa auta zasilanego benzyną. Niemniej znane są przypadki, gdy kierowcy mimo to, na siłę tankują olej napędowy do baku. Nie wspominając właścicieli samochodów z silnikami Diesla, których przed nalaniem benzyny do baku w większości przypadków żaden system nie powstrzyma.

Zobacz wideo The Best of Moto

Z pomyłkami walczą też producenci. W niektórych markach stosowane są specjalne rozwiązania, które po prostu nie pozwolą nam wsadzić do wlewu paliwa niewłaściwego. Końcówka pistoletu nie będzie pasować. Ford np. nazywa ten system Easy-Fuel.

Nalałem złe paliwo do baku. Co robić? Odkurzacz to zły pomysł

Często z błędu zdajemy sobie sprawę jeszcze na stacji. Zdenerwowani możemy chcieć go naprawić jak najszybciej. W takiej sytuacji lepiej ochłonąć i nie dać porwać się złym emocjom. Przede wszystkim nie należy włączać silnika - ten błąd może okazać się znacznie bardziej kosztowny niż samo wlanie złego paliwa.

Jakiś czas temu było głośno o pożarze na stacji benzynowej w Eschborn, niedaleko Frankfurtu nad Menem. O zdarzeniu pisały media na całym świecie. 55-letnia Niemka, tankując swojego Passata, zorientowała się, że napełnia bak złym paliwem. Przerwała tankowanie i z pomocą pracownika stacji przepchnęła auto w stronę odkurzacza, którym postanowiła odessać benzynę z baku. Gorące urządzenie spowodowało zapłon oparów i natychmiastowe rozprzestrzenienie się pożaru na samochód. Auto doszczętnie spłonęło. Straty wyceniono na 30 tys. euro. Tak wyglądał jej samochód i stacja benzynowa na zdjęciu opublikowanym przez niemiecką policję.

Kobieta wlała złe paliwo do baku i chciała je odessać odkurzaczemKobieta wlała złe paliwo do baku i chciała je odessać odkurzaczem Fot. Komenda Policji w Westhessen

Co robić, gdy wleje się złe paliwo do baku

Co robić, jeśli wleje się do baku złe paliwo? Wszystko zależy od tego, z jakim samochodem i silnikiem mamy do czynienia.

  • Benzyna w starym dieslu. Jeśli omyłkowo wlejemy benzynę do starszego diesla wyposażonego w prymitywną pompę rotacyjną, nie zawsze musimy się zbytnio obawiać. Co więcej, jeszcze kilkanaście lat temu mechanicy zalecali w czasie  mrozów dolewać benzyny do baku - wszystko dla ułatwienia rozruchu po całonocnym postoju. W przypadku starszego motoru wysokoprężnego domieszka benzyny, wynosząca około 15-20 proc., nie przyniesie żadnych negatywnych rezultatów. Musimy jednak pamiętać, by od razu po zauważeniu błędu uzupełnić bak właściwym paliwem. Jeżeli zawartość benzyny nie przekroczy wspomnianej wartości, problemy nie wystąpią. Silnik po prostu przepali zawartość baku. Gorzej, gdy zatankujemy cały bak benzyną. Wtedy trzeba go opróżnić. Zdarza się, że usługa spuszczania paliwa z baku jest świadczona przez stacje paliw. Warto zapytać obsługi.
  • Nieco inaczej wygląda procedura reagowania, jeśli użytkujemy auto z nowoczesnym dieslem. Auta z wrażliwymi układami wtryskowymi typu common-rail nie są w stanie bezusterkowo przepalić wspomnianej domieszki złego paliwa. Jeśli o pomyłce zorientujemy się pod dystrybutorem, to pod żadnym pozorem nie uruchamiajmy silnika. W takiej sytuacji nie pozostaje nam nic innego jak odstawić auto do mechanika, gdzie bak zostanie opróżniony i przepłukany. Dla bezpieczeństwa powinniśmy także oczyścić przewody paliwowe i wymienić filtr paliwa. Ewentualna regeneracja wtrysków po uruchomieniu silnika pochłonie przynajmniej 3 tys. zł. Jeśli mamy w silniku nieregenerowalny element chociażby marki Denso, wymiana w niezależnym warsztacie będzie kosztować 6-8 tys. zł, a w ASO nawet 14 tys. zł.
  • Olej napędowy a stary silnik benzynowy. Jeśli upartemu kierowcy uda się dolać do baku olej napędowy, warto być świadomym ewentualnych konsekwencji. Tutaj sytuacja wygląda podobnie jak w przypadku silników Diesla. Starsze jednostki zasilane etyliną bez problemu przepalą dwudziestoprocentową domieszkę oleju napędowego. Efektem ubocznym może być odczuwalny spadek mocy i nieznaczne dymienie. W razie zauważenia pomyłki, należy czym prędzej resztę baku uzupełnić właściwym paliwem, ułatwiając silnikowi pracę. A w przypadku, gdy nalaliśmy cały bak niewłaściwym paliwem, czym prędzej je stamtąd usunąć.
  • Olej napędowy w nowoczesnym silniku benzynowym. O wiele więcej zachodu czeka kierowców, którzy dolali olej napędowy do baku auta wyposażonego w nowoczesny silnik benzynowy lub turbodoładowany. W takim przypadku uruchomienie jednostki może doprowadzić do uszkodzenia układu wtryskowego, a także nadtopienia tłoków w wyniku spalania stukowego. W tej sytuacji nie pozostaje kierowcy nic innego jak odholować auto do serwisu i zlecić czyszczenie zbiornika, układu paliwowego i wymianę filtra paliwa. W każdym przypadku taka operacja kosztować nas będzie kilkaset złotych.
Więcej o: