W bagażniku koła brak, czyli jak korzystać z zestawu naprawczego

Wyjazd, ciężki powrót do domu i... tragedia. W aucie przebiła się opona. Taki scenariusz jeszcze kilka lat temu oznaczał lewarowanie i konieczność wymiany koła. Dziś kierowca może załatwić sprawę w kilka minut i w białych rękawiczkach za sprawą zestawu naprawczego.

W XXI wieku producenci samochodów walczą o... każdą oszczędność masy. A koło zapasowe wraz z osprzętem oznacza co najmniej kilkanaście dodatkowych kilogramów. Inżynierowie całe szczęście już dawno wymyślili sposób na pozbycie się tego balastu. I jest nim zestaw naprawczy. W teorii jego użycie brzmi wyśmienicie – kierowca podłącza puszkę uszczelniającą do koła, po czym dziura w oponie zalepia się sama i samo uzupełnia się też ciśnienie powietrza. Tylko czy wykonanie procedury rzeczywiście jest takie łatwe? Postanowiliśmy to sprawdzić. Poniżej instrukcja krok po kroku oraz zestaw najważniejszych wskazówek.

Zobacz wideo Kiedy zmienić opony na zimowe?

Na początek dobrze ustaw auto. Dobrze i bezpiecznie!

Pierwszym krokiem do skorzystania z zestawu naprawczego jest oczywiście zaparkowanie pojazdu. Należy zatrzymać go w miejscu bezpiecznym i w razie potrzeby oznaczyć trójkątem ostrzegawczym czy światłami awaryjnymi. Poza tym warto pamiętać o tym, że ewentualnie uszkodzenie powinno znajdować się w górnej części koła. To samo dotyczy wentyla – w takim przypadku kierowca nie będzie miał problemu z pionowym ustawieniem puszki z środkiem uszczelniającym. Co z przedmiotami powodującymi uszkodzenie? Jeżeli mówimy np. o gwoździu lub wkręcie, lepiej nie ruszać go z miejsca – może to spowodować większe uszkodzenie.

Jak korzystać z zestawu naprawczego?

Klasyczny zestaw naprawczy umieszczany w bagażniku przez większość producentów składa się z środka uszczelniającego i niewielkiego kompresora. Zasada działania jest prosta – do wentyla wpina się środek uszczelniający, a następnie do niego przewód kompresora. W kolejnym kroku pompkę należy podłączyć do gniazdka zapalniczki, uruchomić silnik i kompresor oraz czekać na efekt. Napompowanie koła zajmuje kilka minut – do 10 minut maksymalnie. Kompresor po wykonaniu procedury pozwala też na sprawdzenie ciśnienia powietrza w oponie. Dzięki temu kierowca może się upewnić, że ma ono prawidłową wartość.

Czasami kierowcy korzystają też z niefabrycznych zestawów naprawczych. I to też nie jest zły pomysł. Szczególnie że w sklepach motoryzacyjnych już za kilkanaście złotych można kupić środki, które i uszczelniają, i pompują koło. Wszystko odbywa się za sprawą specjalnej pianki wdmuchiwanej do wnętrza opony.

Kiedy zestaw naprawczy nie przyda się? I na ile okazuje się skuteczny?

Kiedy zestaw naprawczy nie nadaje się do naprawy opony? Dzieje się tak w kilku przypadkach. Po pierwsze wtedy, gdy uszkodzenie ma średnicę większą niż 4 mm. Po drugie wtedy, gdy uszkodzenie jest na tyle duże, że zniszczyło także felgę. Po trzecie w przypadku, w którym opona po przebiciu przez dłuższy czas była eksploatowana bez powietrza. Warto pamiętać też o tym, że opona naprawiona przy pomocy zestawu naprawczego nadal jest rozwiązaniem tymczasowym. Kierowca powinien ograniczyć prędkość jazdy do jakiś 50, a czasem 80 km/h, a do tego jak najszybciej udać się do wulkanizatora celem naprawy lub wymiany ogumienia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.