Regułę 3xP powinien stosować każdy kierowca. W Polsce 58 proc. w ogóle jej nie zna

Porządne opony, Profesjonalny serwis oraz Prawidłowe ciśnienie i eksploatacja. Znasz wszystkie składniki reguły 3 razy P? Nawet jeżeli tak, to skup się szczególnie na trzecim elemencie. Bo on jest często bagatelizowany.

Opony o średnicy 16 cali stykają się z asfaltem powierzchnią odpowiadającą wielkością kartce A4. A jako że tak niewielki skrawek asfaltu decyduje o bezpieczeństwie jazdy i trakcji, kierowca powinien zadbać o niego w sposób szczególny. Zadbać wybierając możliwie najbardziej zaawansowane ogumienie w sklepie, zadbać dobrze serwisując opony i wymieniając je sezonowo na czas oraz zadbać pilnując ciśnienia powietrza. Bo choć znaczenie właściwego napompowania kół jest bagatelizowane przez kierowców, zbyt mocne lub słabe może nie tylko zniszczyć bieżnik, ale też pogarszać właściwości jezdne auta.

Zobacz wideo Policyjny dron obserwował kierowców w woj. warmińsko-mazurskim. Ci, którzy dopuszczali się wykroczeń, byli zatrzymywani przez patrol
Mówienie o tym, że ciśnienie powietrza w oponach jest bagatelizowane przez kierowców, to nie jedynie wesoła twórczość. Badanie Moto Data jasno wskazuje, że aż 58 proc. użytkowników pojazdów zbyt rzadko sprawdza ciśnienie w oponach. A to nie koniec, bo Dekra dowiodła że 36 proc. wypadków spowodowanych jest stanem technicznym pojazdu, z czego 40 lub nawet 50 proc. ma związek ze stanem opon.

Zbyt niskie ciśnienie powietrza w oponie to...

Zbyt niskie ciśnienie powietrza w oponach sprawia, że bieżnik zużywa się dużo szybciej – nawet o jedną trzecią szybciej. To raz. Dwa ubytek o tylko 0,5 bara wydłuża drogę hamowania nawet o 4 metry. A do tego potęguje możliwość nad– i podsterowności czy wystąpienia poślizgu w czasie jazdy. Trzecim z niekorzystnych mechanizmów są rosnące siły tarcia i temperatura. W ten sposób auto zaczyna palić więcej oraz w skrajnym przypadku może dość do rozerwania opony w czasie jazdy.

A gdy ciśnienie powietrza w oponie jest zbyt wysokie?

Może się jednak okazać, że ciśnienie powietrza w oponach jest zbyt wysokie – bo wulkanizator za mocno je napompował. To scenariusz równie niekorzystny. Bo w takim przypadku bieżnik uwypukla się do tego stopnia, że nie pracuje całą swoją powierzchnią na asfalcie. To oznacza krzywe ścieranie śladu, wyższy poziom hałasu, ograniczoną możliwość walki z aquaplaningiem czy pogorszony komfort – opony słabiej amortyzują nierówności.

Kontrola ciśnienia trwa kilka sekund. Kompresor jest pod ręką!

Sprawdzenie ciśnienia w oponach zajmuje mniej więcej tyle, ile poświęcamy na zatankowanie samochodu. Możemy to wykonać na każdej stacji paliw. Wystarczy podjechać do kompresora, sprawdzić w instrukcji auta lub na naklejce na nadwoziu jakie powinno być optymalne ciśnienie i napompować opony. Poświęcenie tych 5 minut może uratować nasze życie. – komentuje Piotr Sarnecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego (PZPO).

Do sprawdzenia ciśnienia powietrza w oponach kierowca nie potrzebuje tak naprawdę nic. Kontrolę ogumienia i ich dopompowanie zrealizuje kompresor na najbliższej stacji. A informację w sprawie optymalnych wartości ciśnienia powietrza w kołach, właściciel pojazdu znajdzie na specjalnej wlepce. Tą umieszcza się na klapce wlewu paliwa, na słupku za drzwiami kierowcy czy w schowku na rękawiczki.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.