Kolekcjonerskie prawo jazdy? Nielegalne i przed policją z nim niczego nie zdziałasz

W internecie funkcjonuje wiele stron, które oferują "kolekcjonerskie" dokumenty. Jednym z częściej wybieranych jest prawo jazdy. Jednak takowe nie przyda się w konfrontacji z policją.

Proces uzyskania prawa jazdy jest niekiedy żmudny i długi. Są jednak osoby, które chcą pójść na skróty i zakupić takowy dokument przez internet, co nie jest takie trudne.

Zobacz wideo Przyszłość motoryzacji. Jak ważną rolę w tej transformacji pełnią hybrydy typu plug-in?

„Kolekcjonerski" dokument można kupić już od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Wszystko zależy od poziomu odwzorowania i zabezpieczeń. Firmom, które oferują takowe produkty wystarczy przesłać zdjęcie, podpis i zapłacić. Świeża replika dokumentu trafi do nas po jakimś czasie.

Firmy, które oferują kolekcjonerskie dokumenty za opłatą łamią prawo. Ustawodawca wyraźnie stwierdził, że „Kto wytwarza, oferuje, zbywa lub przechowuje w celu zbycia replikę dokumentu publicznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Przepis ten znajduje się w Ustawie o dokumentach publicznych, art. 58. Jednak samo posiadanie takiej „karty kolekcjonerskiej" jak często widnieje w opisie produktu nie jest już nielegalne.

Prawo jazdyPrawo jazdy Fot. Shutterstock

Legalnie możemy nosić, nawet przy sobie taki wytwór, ale ani w urzędach, ani przed policją nie możemy nim się legitymować. Wtedy już jest on nielegalny, a właściwie nasza czynność wylegitymowania się staje się z automatu łamaniem prawa, za co grozi grzywna i kara pozbawienia wolności.

Jednak takie dokumenty często są wykorzystywane przed zwykłymi ludźmi. Moralnie naganne, ale niekoniecznie nielegalne. Podczas stłuczki, oszust może wykorzystać taki dokument by zmylić drugą osobę. Zarazem policja nie może też osobom trzecim udzielać informacji na temat naszych uprawnień, czyli nie można też zweryfikować po fakcie czy dokument był ważny czy też nie.

Fotoradar. Zdjęcie ilustracyjneSamo zdjęcie z fotoradaru nie wystarcza, żeby zabrać prawo jazdy. Ważny wyrok NSA

Na ten moment jednak nie ma możliwości skutecznie przeciwdziałać oszustom, którzy wykorzystują „kolekcjonerskie" dokumenty i tym, którzy je sprzedają. Nie jest też wiadomo, ile takich „dokumentów" funkcjonuje na rynku.

Więcej o: