Był grad więc zaparkowali pod wiaduktem. Na środku autostrady A4! [WIDEO]

Nawałnica, która przechodziła nad autostradą A4 przeraziła niejednego kierowcę. Niektórzy tak bardzo obawiali się szkód, jakie grad może wyrządzić ich samochodom, że postanowili szukać schronienia i zatrzymali się pod wiaduktem.

Do nawałnicy doszło w lipcu, ale nagranie z tego wydarzenia dopiero pojawiło się w sieci. Na autostradzie A4 pomiędzy Tarnowem a Krakowem rozpętała się burza z gradem. Na filmie widać, że opady były tak intensywne, że wycieraczki nie nadążały z odprowadzaniem wody z przedniej szyby, a widoczność była mocno ograniczona. W pewnym momencie samochody gwałtownie zwolniły. Skąd nagły korek na autostradzie? Stąd, że kilku kierowców postanowiło zatrzymać się pod wiaduktem, by uchronić swoje samochody przed gradem.

Zobacz wideo Co oznacza duża czarna dłoń na autostradzie?

Czy grad może zniszczyć samochód?

Opady gradu normalnej wielkości (czyli kulek lodu porównywalnych do ziarna grochu) nie wyrządzą szkody karoserii samochodu ani jego szybom. Czasem pogoda płata nam jednak figla, a z nieba lecą bryły lodu wielkości piłek golfowych. Taki opad może być niebezpieczny nie tylko dla ludzi, ale także dla samochodów. Choć zbić samochodową szybę nie jest tak prosto, intensywny opad gradu może spowodować wgniecenia w karoserii. Tego prawdopodobnie chcieli uniknąć kierowcy, którzy zatrzymali się na autostradzie A4.

Autor zamieszczonego na serwisie YouTube nagrania podpisał je Barany "parkują" pod wiaduktem na autostradzie. W opisie filmu czytamy, że spowolnienie ruchu zaczęło się dosłownie kilkanaście sekund przed rozpoczęciem nagrywania. Wcześniej pojazdy jechały z prędkością około 100 kilometrów na godzinę, co można uznać za dostosowaną do warunków atmosferycznych i rodzaju drogi. Autor podkreślił również, że data w kamerze jest nieprawidłowa.

Poniżej możecie zobaczyć nagranie z autostrady:

 

Jak uchronić samochód przed gradem?

Gdy prognozy pogody zapowiadają gwałtowne burze i gradobicia, dobrze jest przygotować się na załamanie pogody. Jeśli jesteśmy w mieście, w miarę możliwości schowajmy samochód do garażu lub chociaż pod dach. Jeśli nie dysponujemy własnym garażem, można wstawić samochód np. do galerii handlowej. Niestety schowanie samochodu w bezpiecznym miejscu (wiadukt na autostradzie z pewnością do nich nie należy) jest jedynym naprawdę skutecznym sposobem na uchronienie samochodu. Możemy próbować okrywać auto miękkimi materiałami np. starą kołdrą, kocem, lub położyć na dachu stary materac, ale to rozwiązanie nieco trudne do zrealizowania (szczególnie w podróży) i nie zawsze skuteczne.

 Autostrada A4 z Wrocławia do Krzyżowej. GDDKiA zaczęła szukać wykonawcy  Studium Techniczno-Ekonomiczno- Środowiskowego. Autostrada A4 z Wrocławia do Krzyżowej. GDDKiA zaczęła szukać wykonawcy Studium Techniczno-Ekonomiczno- Środowiskowego. FOT . WOJCIECH NEKANDA TREPKA

Co na autostradzie?

Dla osób podróżujących autostradami nie mamy dobrych wiadomości. Kierowcy, którzy zatrzymali się pod wiaduktem, spowodowali niemałe zagrożenie w ruchu. Co powinni zrobić w takiej sytuacji? Zredukować prędkość i starać się dojechać do najbliższego parkingu czy Miejsca Obsługi Podróżnych. Nie znajdziemy tam zbyt wielu zadaszeń, więc niestety nie ma złotej rady, która w trasie pomoże uchronić samochód przed gradobiciem. Jednak zatrzymywanie się na środku autostrady na pewno nie jest dobrym pomysłem.

Więcej o zagrożeniach związanych z burzami, ulewami, gradem czy uderzeniem pioruna w samochód, pisaliśmy w tym artykule:

Zalania i podtopienia na os. Gwiazdy w KatowicachIdą burze. Jak zabezpieczyć samochód przed gradem?

Ale nie trzeba bać się piorunów, jeśli siedzimy w samochodzie. Najlepszym dowodem jest przypadek Jeepa, który został trafiony piorunem... cztery razy. W środku była pięcioosobowa rodzina i nic im się nie stało. Więcej przeczytacie tutaj:

Jeep Grand Cherokee uderzony przez piorunJeep Grand Cherokee uderzony piorunem. Cztery razy trafiony [WIDEO]

Chmura burzowa z wałem szkwałowym, zdjęcie ilustracyjne.Chmura burzowa z wałem szkwałowym, zdjęcie ilustracyjne. Fot. Piotr Skornicki / Agencja Gazeta

Więcej o: