Piwo na rowerze to zły pomysł. Prawa jazdy nie zabiorą, ale są inne dotkliwe kary

Piwo na rowerze to zły pomysł? Zdecydowanie tak. Bo choć cyklista nie straci prawa jazdy, powinien liczyć się z dotkliwym mandatem i innymi konsekwencjami. Alkohol na rowerze oznacza przede wszystkim zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Piwo i jazda na rowerze idą w parze? Zdaniem wielu cyklistów tak. Szczególnie w sytuacji, w której rowerzysta wybierze się na wycieczkę poza miasto i nad brzegiem jeziora może wypić schłodzone piwo. Tylko czy to jest legalne? Trochę tak, a trochę nie. Jazda na rowerze po alkoholu jest wykroczeniem - kiedyś była przestępstwem i była zagrożona odebraniem prawa jazdy. Policja mimo wszystko nie prowadzi kontroli przesiewowych dla rowerzystów. To jednak nie oznacza, że cyklista po piwie nie poniesie konsekwencji.

Rower i stan po użyciu alkoholu. Mandat, grzywna i areszt!

Jeżeli w czasie kontroli drogowej funkcjonariusze będą mieli wątpliwości co do stanu trzeźwości rowerzysty, mają prawo zbadać go alkomatem. W sytuacji, w której urządzenie wykaże od 0,2 do 0,5 promila w wydychanym powietrzu, cyklista powinien liczyć się z mandatem. Grzywna wyniesie od 300 do 500 zł. To koniec? Gdy policjanci uznają, że kierowca swoim zachowaniem stworzył zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, sprawa trafi do sądu. Wyrok? Grzywna do 5 tys. zł, a do tego kara aresztu od 5 do 14 dni i zakaz prowadzenia pojazdów niemechanicznych nawet na okres do 3 lat.

Nietrzeźwy rowerzysta? Zachowa prawo jazdy, ale straci rower!

Dużo gorzej będzie w sytuacji, w której badanie alkomatem wykaże więcej niż 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu - bo to oznacza dużo więcej niż jedno piwko na "humor" wypite na łonie natury. W takim przypadku mandat może być jeden i w każdym przypadku wyniesie 500 zł. Nietrzeźwy rowerzysta raczej nie będzie mógł kontynuować jazdy. Skutek? Funkcjonariusze w drodze ugody mogą pozwolić cykliście na pozostawienie roweru przy drodze - zabezpieczeniu go linką np. przy latarni. Alternatywą jest holowanie na parking policyjny - holowanie kosztuje 123 zł, a przechowywanie roweru 23 zł za dobę.

Zobacz wideo Zielona Góra. Policyjny pościg za kierowcą. 17-latek miał 1,7 promila alkoholu w organizmie

W przypadku jazdy na rowerze w stanie nietrzeźwości - identycznie jak przy stanie po użyciu alkoholu - policjanci mają też prawo skierować sprawę o ukaranie cyklisty do sądu. Stanie się tak w przypadku, w którym jego zachowanie zostanie odczytane jako tworzenie zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Grzywna wyniesie wtedy do 5 tys. zł. Sędzia może też orzec karę aresztu od 5 do 30 dni i zakaz prowadzenia pojazdów niemechanicznych na okres od pół roku do 3 lat.

Piwo na rowerze to zły pomysł? Nawet bardzo zły…

Alkohol wpływa na sposób zachowania i odbierania bodźców. Skutek? Rowerzysta mało ostrożnym manewrem może doprowadzić do zderzenia z pojazdem. W jego wyniku odniesie obrażenia. Poza tym jako że stanie się sprawcą wypadku, będzie musiał pokryć koszty naprawy pojazdów… z własnej kieszeni. Bo rower nie ma przecież OC. Nawet gdyby miał, przy jeździe po alkoholu pojawia się ubezpieczeniowy regres. Ubezpieczyciel wypłaciłby bowiem odszkodowanie, a później zażądał zwrotu pieniędzy od kierowcy.