Znakowanie, czyli sprytny sposób na walkę ze złodziejami katalizatorów. Czy są inne?

Boisz się kradzieży katalizatora w samochodzie zaparkowanym przed blokiem? Pomyśl zatem o znakowaniu części. Jakie są jeszcze sposoby ochrony przed złodziejami? Jest jeden, który daje stuprocentową pewność.

Każdego weekendu na polskich drogach kradzionych jest nawet kilkadziesiąt katalizatorów. I choć proceder staje się nagminny, tak naprawdę niewiele można z nim zrobić. Czemu? Zgłaszanie sprawy na policję może nie mieć większego sensu. Bo nawet jeżeli samochód był zaparkowany pod kamerą, identyfikacja złodzieja w większości przypadków nie jest możliwa. Czy kradzieże da się zatrzymać? Niestety nie - szczególnie że za wycięty katalizator na rynku wtórnym, z uwagi na zastosowanie w nim metali szlachetnych, nadal można otrzymać od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych.

Nie masz garażu? Oznacz zatem katalizator

Brak narzędzi prawnych i mocna zachęta finansowa dla złodziei oznaczają, że kierowcy mają związane ręce? Całe szczęście nie. Mogą starać się unikać kradzieży. A jednym ze sposobów jest parkowanie pojazdu w nocy na parkingu strzeżonym, ewentualnie w prywatnym garażu. W takim przypadku złodziej będzie miał mocno utrudniony dostęp do samochodu - co za tym idzie, prawdopodobnie odpuści sobie kradzież. Jakie jeszcze są metody? Coraz więcej mówi się o... znakowaniu katalizatorów.

Policja sygnałPościg policji za skradzionym BMW. Była broń, kajdanki i blokada policyjna [WIDEO]

System znakowania już jakiś czas temu zaprezentowała Toyota. Micro Dot polega na naniesieniu na poszczególne elementy pojazdu w sumie kilkunastu tysięcy mikroskopijnych znaczników. Mają one średnicę 0,5 mm i są widoczne dopiero po 40-krotnym powiększeniu! Złodziejowi z pewnością nie uda się usunąć wszystkich Dotów z części zamiennych, a naniesiony na nich numer pozwala na identyfikację samochodu, z którego element został skradziony. Czy takie rozwiązanie sprawdzi się w przypadku katalizatorów? Niestety nie...

Katalizator w klatce czy katalizator pomalowany?

Katalizator pracuje przy wysokiej temperaturze, a Micro Dot jest wykonany z tworzywa sztucznego. Roztopiłby się w czasie jazdy. Na szczęście drobne porażki nie zniechęcają inżynierów motoryzacyjnych. Dlatego już dziś pracują oni nad rozwiązaniami zamiennymi. Przykład? Toyota chce malować katalizatory - barwa byłaby unikalna dla danego pojazdu (powstałaby ze spersonalizowanego połączenia barwników). Co jeszcze można zrobić, aby uniknąć kradzieży katalizatora? Coraz popularniejsze stają się specjalne osłony montowane na podwoziu.

Osłona choć wykonana jest z metalu i mocowana za pomocą śrub zrywalnych, nie zagwarantuje kierowcy, że złodziej nie ukradnie katalizatora. Mimo wszystko zdecydowanie utrudni mu zadanie. I to może być klucz do sukcesu metalowej klatki. Czemu? Bo złodziej powinien uznać, że przecięcie osłony będzie wymagało nawet kilkunastu minut pracy. A czas jest kluczowy - bo im dłużej trwa wycięcie katalizatora, tym większa jest szansa na wykrycie procederu przez właściciela czy policję. Skutek? Złodziej może zrezygnować i wybrać inny pojazd.

Zobacz wideo Skarżysko-Kamienna. 20-latek "dla żartu" ukradł znak drogowy

Pomoc w razie kradzieży katalizatora? Pomyśl o auto casco

Czy jest jakieś zabezpieczenie, które daje kierowcy stuprocentową pewność, że katalizator w jego aucie nie będzie skradziony? Nie. Co można zatem zrobić? Najlepiej, aby samochód poza zabezpieczeniami posiadał polisę auto casco. W jej ramach można dochodzić odszkodowania po kradzieży katalizatora - ten element, jak każdy inny w pojeździe jest objęty ochroną ubezpieczeniową. I wypłata z AC jest kluczowa - szczególnie że koszty mogą być wysokie. Nowy katalizator zostanie wyceniony nawet kilka tysięcy złotych. A do kwoty doliczyć należy jeszcze wydatek związany lawetowaniem pojazdu do warsztatu.

Więcej o: