Nowy SSC Tuatara Striker i Agressor. Bo rekordzista świata był zbyt szybki i za słaby

W styczniu 2021 roku za trzecim z kolei podejściem amerykański hipersamochód SSC Tuatara wreszcie pobił rekord prędkości dla samochodów produkowanych seryjnie. Teraz producent uznał, że warto stworzyć dwie nowe wersje. Jedna będzie wolniejsza od rekordzisty, druga wręcz przeciwnie.

Obie nowe ewolucje SSC Tuatary otrzymały odpowiednio śmiałe nazwy. Pierwszy to Striker, drugim jest Agressor. Podstawową różnicą pomiędzy rekordzistą, a nowymi wersjami jest zwiększony docisk aerodynamiczny z myślą o torowej jeździe. Dlatego Striker raczej nie pojedzie aż 455,3 km/h. Za to jego mocniejszy brat może to zrobić. SSC Tuatara Agressor może mieć aż 2200 KM.

Zobacz wideo Po pierwszym czerwca tak powinno traktować się pieszych

Przede wszystkim przypomnijmy niedawną historię bicia rekordu prędkości Guinnessa. Amerykańska firma Shelby Super Cars przymierzała się od dłuższego czasu do odebrania go Koenigseggowi Agera RS. Ale dwie pierwsze próby nie zakończyły się sukcesem. W październiku 2020 roku na drodze stanowej 160 koło Las Vegas organizatorzy zarejestrowali średnią prędkość przejazdów w obie strony wynoszącą 508,73 km/h.

Jednak rekord wzbudził wiele kontrowersji. Liczne analizy starały się wykazać, że nie był autentyczny i poirytowany wątpliwościami specjalistów właściciel firmy Jerod Shelby ostatecznie zdecydował się na przeprowadzenie drugiej próby. Odbyła się w grudniu tego samego roku. Za kierownicą po raz drugi usiadł wyścigowy kierowca Oliver Webb, ale problemy techniczne i tym razem nie pozwoliły pobić rekordu świata.

Uciekał skuterem autostradą pod prądUciekał skuterem po autostradzie. Pod prąd. [WIDEO]

Trzeba próba odbyła się 27 stycznia 2021 roku i zakończyła sukcesem. Wprawdzie SSC Tuatara osiągnął średnią prędkość obu przejazdów wynoszącą "zaledwie" 455,3 km/h, ale to wystarczyło żeby pobić rekord Koenisegga, który w 2017 roku został rozpędzony do 447,19 km/h.

Na wyniku cieniem kładzie się też próba Bugatti Chiron Super Sport 300+. W 2019 roku na torze testowym Volkswagena w Ehra-Lessien osiągnął prędkość 490,48 km/h, ale w porównaniu z samochodem seryjnym był zmodyfikowanym prototypem i z tego powodu został wykluczony.

SSC Tuatara StrikerSSC Tuatara Striker fot. SSC

SSC Tuatara Striker nadaje się na publiczne drogi, Agressor wyłącznie na tory

Aktualny rekord Guinnessa należy do SSC Tutatara i nie ma co do tego wątpliwości. Nowa wersja SSC Tuatara Striker otrzymała imponujący pakiet aerodynamiczny. Tylne skrzydło oraz reszta modyfikacji podobno pozwala trzykrotnie zwiększyć siłę docisku.

Przy prędkości zbliżonej do 260 km/h wynosi aż pół tony. To oczywiście nie wpłynie pozytywnie na prędkość maksymalną, ale przy mocy na niezmienionym poziomie 1750 KM wciąż powinna zadowolić nawet wybrednych kierowców.

A jeśli nie, zawsze jest druga nowa wersja SSC Tuatara Agressor. Producent obiecuje, że lista dostępnych modyfikacji tego modelu praktycznie nie ma końca, a możliwa do uzyskania moc maksymalna wynosi 2200 KM. Agressor ma dwie wady. Po pierwsze będzie wyłącznie torowym potworem.

Rowerem po pasachRowerem po chodniku, rowerem po pasach. Kiedy wolno, kiedy nie?

Tego auta nie da się zarejestrować do jazdy po publicznych drogach. Poza tym ma powstać tylko dziesięć sztuk. Za to jest szansa, że nawet z identycznym zestawem spoilerów jak Striker, będzie w stanie rozpędzić się szybciej niż egzemplarz-rekordzista. Być może kiedyś się o tym przekonamy.

W porównaniu z nim Tuatara Striker będzie dużo popularniejszy. SSC ma zamiar wyprodukować aż 100 egzemplarzy tego modelu. W obu nowych odmianach Tuatary znajdziemy więcej włókna węglowego oraz alkantary niż wcześniej. Ceny nowych hipersportowych aut Shelby Super Cars nie zostały podane, ale to chyba bez znaczenia.

SSC Tuatara StrikerSSC Tuatara Striker fot. SSC

Więcej o: