Koniec z podrabianymi kartami dla osób z niepełnosprawnością. Policja dostanie broń na oszustów

Zajmowanie miejsc dla osób z niepełnosprawnością przez kierowców do tego nieuprawnionych to poważny problem. Policja czy straż miejska nie ma jednak jak z oszustami walczyć. Ci legitymują się podrabianymi kartami i są praktycznie bezkarni. To zmieni się w przyszłym roku.

Mandaty już są wysokie, ale...

Parkowanie na miejscu dla osób z niepełnosprawnością to najostrzej karane wykroczenie związane z parkowaniem. Większość mandatów waha się w przedziale między 100 a 300 złotych, ale kierowca, który postawi samochód na wyznaczonym miejscu, a nie jest do tego uprawniony, musi się liczyć z karą w wysokości 500 złotych i pięciu punktów karnych. Jeżeli zaparkujemy na takim miejscu, a do tego posługujemy się nieuprawnioną kartą parkingową, zostaniemy ukarani 800 złotowym mandatem i siedmioma punktami karnymi.

Policja czy straże miejskie i gminne nie mają żadnego problemu z ukaraniem kierowcy, który po prostu zajmie miejsce dla osób z niepełnosprawnością. Trudności pojawiają się, jeśli ten okaże się cwaniakiem i w samochodzie zostawiają podrabiane kartę parkingową dla osób z niepełnosprawnością. Swego czasu kwitł nimi handel w internecie, a na aukcjach nazywano je "kolekcjonerskimi". Czasem sprzedają je sami zainteresowani, później zgłaszają zaginięcie karty i wyrabiają nową. Patrol nie ma jak sprawdzić ich legalności, ponieważ w Polsce nie istnieje żadna baza, za pomocą której funkcjonariusz mógłby to zrobić. Wysoka kara grozi kierowcy tak naprawdę tylko w sytuacji, kiedy zostanie przyłapany na gorącym uczynku, a policjant lub strażnik zainteresuje się, dlaczego na niebieskiej kopercie stanęła w pełni zdrowa osoba.

Zobacz wideo Pijany 18-latek skosił znak, a później miał problemy z zaparkowaniem, wjechał w inne auto

Posłanka pyta, ministerstwo odpowiada. I mówi o 2022 r.

Ta bulwersująca sprawa była już kilkukrotnie poruszana, a ostatnio interpelację w tej sprawie wystosowała posłanka Małgorzata Pępek z Platformy Obywatelskiej (Koalicja Obywatelska). W marcu pytała resorty rodziny i polityki społecznej oraz spraw wewnętrznych i administracji m.in. o skalę zjawiska i planowane działania rządu, żeby ukrócić takie zachowania kierowców. - Czy planuje się podjąć działania mające na celu zabezpieczenie Policji dostępu do bazy numerów kart parkingowych, aby była w stanie zweryfikować ważność karty, wpisując jej numer do systemu na miejscu interwencji, a nie kierując pismo do instytucji ją wydającej? - m.in. takie pytanie padło w interpelacji.

Po miesiącu posłance z upoważnienia Ministra Rodziny i Polityki Społecznej odpowiedział Paweł Wdówik, Sekretarz Stanu i Pełnomocnik Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych. Szczerze przyznał, że resort nie posiada danych na temat liczby kart parkingowych, które zostały skradzione, zniszczone lub zagubione oraz liczby przypadków posługiwania się kartami parkingowymi przez osoby nieuprawnione. Podkreślił jednak, że utworzona zostanie centralna ewidencja posiadaczy kart parkingowych.

Słupki na chodnikuKto mieszka w Polsce, ten ze słupków się nie śmieje. Warszawski ZDM mówi o patologii

Zgodnie z przepisami ustawy dostęp do tej ewidencji w trybie teletransmisji (online) będą posiadały wymienione w art. 100k ww. ustawy podmioty m.in. Policja i straże gminne (miejskie). Podmioty te po uruchomieniu ewidencji będą mogły na bieżąco, z drogi, weryfikować ważność kart parkingowych

- czytamy w odpowiedzi. Co ciekawe, padła bardzo konkretna deklaracja. Rozpoczęcie poważnych prac w zakresie budowy tej bazy mają ruszyć w 2022 r. Wydaje się, że niedługo później baza powinna być gotowa. W odpowiednich resortach trwają już analizy, a nad podobnym rozwiązaniem pracowano też wcześniej. Pierwsze zapowiedzi rządu to rok 2016, kiedy mówiono, że powstanie baza danych wydanych kart. Najwyższy czas, żeby w końcu zaczęła działać.

Miejsce postojowe dla niepełnosprawnych wymalowane farbą na brukowanej SmolnejMiejsce postojowe dla niepełnosprawnych wymalowane farbą na brukowanej Smolnej ADAM STĘPIEŃ