Kto mieszka w Polsce, ten ze słupków się nie śmieje. Warszawski ZDM mówi o patologii

Polskie miasta pełne są słupków. Często wyglądają komicznie, ale mają ważne zadanie. To jedyna broń do walki z "patologią z parkowaniem". Słupki mają pozwolić pieszym korzystać z chodników i chronić przed wypadkami na przejściach.

ZDM: "Patologia z parkowaniem"

To nie jest profil do chwalenia się, tylko do dyskusji o ważnych sprawach dla miasta. Patologia z parkowaniem jest jedną z takich ważnych spraw, liczymy że nasze wpisy wzbudzą dyskusję i refleksję na ten temat

- taki komentarz zamieścił warszawski Zarząd Dróg Miejskich pod własnym zdjęciem, które trafiło na Twittera. I z miejsca rozpętało gorącą dyskusję. Widzimy na nim absurdalnie osłupkowany chodnik. To skrajna sytuacja, ale podobne obrazki na pewno widzieliście także w swoim mieście. Słupki to charakterystyczny widok w Polsce. Nie tylko w wielkich aglomeracjach jak Warszawa, ale także znacznie mniejszych miejscowościach.

Po co stawia się tyle słupków?

Z dwóch powodów. Mają poprawiać bezpieczeństwo, a także umożliwić pieszym korzystanie z chodnika. To najprostsza, tania, a przy tym bardzo skuteczna broń na nieprawidłowo parkujących kierowców. Ewentualny mandat nie każdego odstrasza, a niektóre ulice są rzadko patrolowane przez straż miejską. Ze słupkiem kierowca nie wygra - ten po prostu uniemożliwia mu wjazd w dane miejsce. To właśnie dlatego zarządcy dróg z taką pasją stawiają wszędzie słupki. Najczęściej brzydkie biało-czerwone ("patriotki"), szpecąc przy tym miasto. Coraz częściej pojawiają się jednak trochę ładniejsze, np. czarne z herbem danej miejscowości. Rodzajem słupków są też kamienne kule albo klomby. W Warszawie na ul. Chmielnej postawiono np. specjalną ławkę.

Parklet przed siedzibą ZDM przy ul. ChmielnejParklet przed siedzibą ZDM przy ul. Chmielnej fot. ZDM

Słupki stawiane są przy szkołach, przejściach dla pieszych i skrzyżowaniach. To właśnie w takich miejscach źle zaparkowany samochód może spowodować tragedię. Ogranicza kierowcom widoczność, a ta jest kluczowa do bezpiecznej jazdy. Prawidłowo jadąca osoba może po prostu nie widzieć, że pieszy zbliża się do przejścia. Z kolei pieszy nie do końca widzi nadjeżdżające auto. W najlepszym wypadku skończy się na awaryjnym hamowaniu i nerwach.

Słupki na Wojska Polskiego w BydgoszczySłupki na Wojska Polskiego w Bydgoszczy mc

Kierowcy narzekają, mieszkańcy się cieszą

Z ciekawości wpisałem w wyszukiwarkę frazę "słupki parkowanie", żeby zobaczyć, jak często i w jakim tonie o słupkach piszą lokalne media. Takich artykułów jest mnóstwo i zwykle mają bardzo podobną narrację. Mieszkańcy, oczywiście ci poruszający się pieszo lub na rowerze, słupki chwalą. Narzekają kierowcy. Dobrym przykładem może być przebudowa chodnika przy ulicy Wojska Polskiego w Bydgoszczy, to tę ulicę widzicie na powyższym zdjęciu.

- Przed przebudową zarówno bezpośrednio przed przejściem, jak i za nim były zlokalizowane miejsca parkingowe, co oznaczało, że parkujące pojazdy ograniczały widoczność. Mało tego, manewry związane z parkowaniem bardzo często były wykonywane przez kierowców na zebrze. Chodnik miał poprawić bezpieczeństwo pieszych, a zrobił się z niego dziki parking - mówiła firma, która przebudowała chodnik. Jak sobie poradzono z problemem? - Stanęły słupki, będzie lepsza widoczność, bo nikt już nie zaparkuje na chodniku przy zebrach - podsumowali drogowcy. - Nareszcie - to z kolei najczęstszy komentarz mieszkańców bydgoskich Kapuścisk.

Słupki na Wojska Polskiego w BydgoszczySłupki na Wojska Polskiego. Kierowcy już nie zaparkują

I takich sytuacji można znaleźć znacznie więcej. Tak jak wspomnieliśmy, trudno o skuteczniejszą i prostszą metodę walki ze złym parkowaniem. Owszem, dochodzi czasem do słupkowych patologii i zadziwiających obrazków (jak ten z Warszawy), ale eksperci wskazują, że bez słupków nasze chodniki oraz przejścia dla pieszych byłyby całe w samochodach. Trzeba by zmienić mentalność Polaków.

Na zachodzie kierowcę od złego parkowania odstrasza po prostu narysowana na asfalcie linia albo stosowny znak. Polak się nimi nie przejmuje. Żeby zmienić mentalność i nawyki kierowców, trzeba by wprowadzić bardziej dotkliwe kary. Niekoniecznie podwyższać mandaty. Nauczyć dobrego parkowania mogłaby nieuchronność kary. Wiele osób podkreśla, że niebezpiecznie zaparkowany samochód powinien być po prostu odholowywany. Teraz dzieje się tak tylko w skrajnych przypadkach.

Zobacz wideo Pijany 18-latek skosił znak, a później miał problemy z zaparkowaniem, wjechał w inne auto

Mistrzostwa w złym parkowaniu. Nie tylko ZDM, Straż Miejska także uderza w kierowców

Parkowanie na chodniku, na zakazie, tuż przy skrzyżowaniu, na trawniku, miejscu dla niepełnosprawnych, drodze pożarowej, bramie, przejściu dla pieszych, zastawianie innych samochodów, blokowanie pasa ruchu, ignorowanie znaków, używanie świateł awaryjnych - sposobów na złe parkowanie jest mnóstwo.

Z bardzo ciekawą akcją wyszła warszawska Straż Miejska. Średnio dziennie funkcjonariusze w stolicy otrzymują 1084 zgłoszeń w sprawach naruszeń przepisów ruchu drogowego. 90 proc. z nich dotyczy nieprawidłowego parkowania. Stąd pomysł wyborów "Mistrzów parkowania" - najbardziej kuriozalne przypadki łamania przepisów trafiają na Twittera. - "Liczymy, że cykl 'Mistrzowie' parkowania skłoni kierowców do refleksji nad konsekwencjami nieprawidłowego sposobu pozostawiania samochodu" - pisała Straż Miejska w oficjalnym komunikacie. Poniżej próbka możliwości kierowców:

Mistrzowie parkowaniaMistrzowie parkowania fot. Straż Miejska

Ogólne zasady parkowania. Co musi wiedzieć każdy kierowca?

Zasady dotyczące parkowania znajdziemy w ustawie "Prawo o ruchu drogowym". Ustawodawca określił tam miejsca i sytuacje, w których zatrzymanie i postój są dozwolone.

Przede wszystkim, musimy pamiętać, że zatrzymać pojazd możemy tylko w miejscach, w których jest on widoczny dla innych kierujących i nie powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego. Zatrzymujemy się jak najbliżej krawędzi jezdni, równolegle do niej. Nasz samochód pod żadnym pozorem nie może tamować ruchu. Poza obszarem zabudowanym powinniśmy zatrzymywać się poza jezdnią. Uważamy oczywiście na znaki i pod żadnym pozorem nie parkujemy przy zakazach. Jeżeli zostawiamy auto na chodniku, to musimy pozostawić pieszym 1,5 m jego szerokości. Ogólne przepisy mówią, że parkowanie 10 m przed i za przejściem dla pieszych jest zabronione. Parkowaniu poświęciliśmy jeden z odcinków "Wyższej szkoły jazdy":

ParkowanieParkuj z głową, czyli najważniejsze zasady, mandaty i najczęstsze pytania

Dajcie nam znać w komentarzach, co myślicie o słupkach

A co wy myślicie o słupkach i źle parkujących kierowcach? Dajcie nam znać w komentarzach. Do tematu na pewno jeszcze wrócimy i chętnie wykorzystamy wasze opinie oraz doświadczenia.