Ten kierowca postanowił sam się odholować do serwisu [WIDEO]

Pomysłowość niektórych kierowców nie zna granic. Ten, zamiast wezwać pomoc drogową, postanowił pojechać do serwisu samodzielnie. Niestety, tym samym naraził siebie oraz innych uczestników ruchu na poważne niebezpieczeństwo.

Film udostępniony na koncie ViralHog w portalu YouTube trwa tylko 11 sekund, ale budzi wiele sprzecznych uczuć. Jednych rozbawi, tak jak autorów wideo, innych przerazi. Jeszcze inni będą po prostu zadziwieni.

Kierowca Skody Rapid ewidentnie był uczestnikiem jakiejś kolizji drogowej, ale nie chciał wzywać pomocy drogowej i nie ma znajomego posiadacza samochodu z hakiem. Ma za to przyczepkę typu "motyl".

Niestety, jego samochód po zderzeniu nie nadawał się do jazdy - uszkodzeniu uległy koła i zawieszenie tylnej osi. Dlatego postanowił użyć prostej jednoosiowej przyczepki i dotrzeć do serwisu blacharsko-lakierniczego samodzielnie. Żeby to było możliwe, ktoś musiał mu pomóc podnieść samochód i umieścić tylne koła na przyczepce.

Ale od czego są przyjaciele. Najwyraźniej jakiś znalazł się w potrzebie i kierowca był gotowy do jazdy. Jego wyczyn został uwieczniony przez innych uczestników ruchu. Napotkany na drodze nietypowy pojazd bardzo rozśmieszył osoby, które nakręciły krótki film drogi. Rzeczywiście, w pierwszej chwili może budzić rozbawienie, a nawet lekki podziw dla pomysłowości i odwagi właściciela białej Skody.

Szybko jednak pojawia się refleksja. Co się stanie, gdy przyczepka podskoczy na wyboju i rozłączy się z autem lub jeśli jest po prostu niedokładnie zamocowana? Użyte pasy do zabezpieczania ładunków nie budzą zaufania.

Nawet nie wspominamy o złamaniu kilku przepisów. Taka jazda samochodem jest kompletnie nielegalna, bo pojazd z filmu technicznie nie jest do niej zdolny. Ale przede wszystkim chodzi o zdrowy rozsądek i wyobraźnię.

 

Rapid na "motylu". Taka jazda może skończyć się tragedią

Poruszanie się z dużą prędkością taką przedziwną konstrukcją może w każdej chwili skończyć się kolejnym wypadkiem. Wtedy naprawa samochodu będzie znacznie kosztowniejsza niż obecnie, a na pewno przewyższy cenę holowania przez pomoc drogową.

Poza tym jazda w taki sposób jest niebezpieczna dla zdrowia, a nawet życia i to nie tylko kierowcy Rapida, ale wszystkich uczestników ruchu. Strach pomyśleć, co mogłoby się wydarzyć z samochodem za nim w przypadku awaryjnego hamowania na autostradzie.

Kierującemu samochodem z filmu nie zabrakło pomysłowości, ale najwyraźniej nie ma wiele rozsądku. Żadna oszczędność czasu i pieniędzy nie usprawiedliwia takiej lekkomyślności. Bardzo prosimy nie naśladujcie go. Przy okazji nasuwa się jeszcze jedna refleksja.

Dopóki nie kamerki w samochodach nie były powszechnym wyposażeniem, nie mieliśmy pojęcia ile niebezpiecznych i wręcz trudnych do uwierzenia drogowych sytuacji jest prowokowana przez nas samych - kierowców. I nie wyłącznie w Rosji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.