Podróżowanie z czworonogiem. Trzeba to robić prawidłowo

Przewożenie pupila w samochodzie to wbrew pozorom duże wyzwanie. Zaproszenie go do bagażnika, czy na tylną kanapę nie jest dobrym rozwiązaniem. Podobnie jak ludzie, czworonożni pasażerowie również powinni podróżować bezpiecznie i wygodnie.

Praw fizyki pan nie zmienisz. To stwierdzenie wielu ekspertów powtarza jak mantrę. Trudno im się dziwić, że czasem tracą przy tym cierpliwość. Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo mogą być niebezpieczne w czasie wypadku, a nawet awaryjnego hamowania przedmioty, pasażerowie i zwierzęta, jeśli nie są odpowiednio zabezpieczone.

Specjaliści próbują edukować filmami oraz innymi pokazowymi materiałami, które są przygotowywane przez organizacje takie jak Euro NCAP. Niestety widok zwierząt przemieszczających się swobodnie po aucie w czasie jazdy jest nagminny.

Fizyki nie da się oszukać. Najlepiej obrazują to laboratoryjne symulacje wypadków drogowych. One pokazują, co dzieje się z osobami, zwierzętami oraz niezabezpieczonymi przedmiotami w kabinie pojazdu w trakcie zderzenia. W trosce o zdrowie pupili oraz pozostałych pasażerów kluczowy jest prawidłowy transport z wykorzystaniem rozwiązań (transportery, kosze, specjalne maty, szelki oraz pasy) mających odpowiednie atesty bądź certyfikaty

– komentuje Mikołaj Krupiński, Rzecznik Prasowy Instytutu Transportu Samochodowego.

Jakie metody są prawidłowe?

Na rynku jest wiele rozwiązań, które umożliwiają bezpieczne przewożenie psa. Wśród nich można wymienić np. pasy, które zdają egzamin w autach z nadwoziem sedan, czy hatchback. Tego typu zabezpieczenia stanową wydatek na poziomie kilkudziesięciu złotych. Ich użycie jest bardzo proste. Szelki zapięte na psie wpina się w zapięcie pasów bezpieczeństwa. Co ważne, długość samych szelek jest regulowana.

Innym rozwiązaniem jest specjalna mata. Zakłada się ją na tylną kanapę, mocując do zagłówków. To wygodna opcja, którą łatwo się demontuje i pozwala optymalnie wykorzystać przestrzeń za przednimi siedzeniami, na przykład na zakupy. Niestety ma też wady. Po umieszczeniu maty na kanapie auto z 5-osobowego staje się 2-osobowe, poza tym stosowana samodzielnie, nie zapewnia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa.

Wśród różnych uprzęży dostępnych na rynku są również przeznaczone do przewozu psów w bagażniku. Rozwiązania tego typu powstały głównie z myślą o autach typu kombi i SUV.

Żeby zwierzak dobrze zniósł podróż, warto go przyzwyczaić do jeżdżenia, zapewnić wygodne miejsce w aucie, wodę do picia i krótkie postoje do wybiegania sięŻeby zwierzak dobrze zniósł podróż, warto go przyzwyczaić do jeżdżenia, zapewnić wygodne miejsce w aucie, wodę do picia i krótkie postoje do wybiegania się fot. Volvo

Jedną z propozycji, która pozwala utrzymać przestrzeń bagażową w czystości, jest mata przygotowana pod wymiar bagażnika. Niestety przewożenie psa w bagażniku wiąże się z wieloma problemami.

Przede wszystkim jego bezpieczne przypięcie jest o wiele bardziej kłopotliwe. Zwierzęta mają tendencję do obserwacji i kręcenia się po bagażniku, co może doprowadzić do zaplątania się w smycz czy uprząż.

Dlatego warto rozważyć zamocowanie kraty (materiałowej lub dedykowanej) oddzielającej przestrzeń "psią" w bagażniku od ładunkowej. Da to gwarancję, że pies pozostanie na swoim miejscu. Inną możliwością jest specjalny transporter. Musi on jednak być dopasowany do rozmiarów czworonoga.

Zobacz wideo

Z badań płyną jednoznaczne wnioski. Nie dbamy o czworonogi

Portal Autoscout24 przeprowadził ankietę na reprezentatywnej próbce ponad 1000 kierowców, z której wynika, że tylko około jedna trzecia właścicieli samochodów regularnie przewozi zwierzęta.

Z badania wynika też, że prawie jedna na pięć osób nie zabezpiecza wystarczająco czworonożnych pasażerów. Kierowcy nie zadają sobie sprawy, jak niebezpieczny może być nieprawidłowy transport. Nie tylko dla samego psa, ale również ludzi znajdujących się w aucie.

W Polsce sytuacja nie jest lepsza. Kierowcy nie przywiązują wagi do sposobu przewożenia zwierząt. Nie zdają sobie sprawy z zagrożenia, które sprowadzają na siebie i innych podróżujących.

Testy niemieckiego automobilklubu ADAC

Organizacja ADAC postanowiła przeprowadzić badania wybranych produktów do zabezpieczania psów przy różnych manewrach. Wśród prób uwzględniono między innymi hamowanie awaryjne oraz omijanie przeszkody przy prędkości 100 km/h.

Ze względu na brak zwierzęcych manekinów z czujnikami przyspieszenia oraz dużą liczbę czynników, takich jak: waga psa, wielkość samochodu, rodzaj zabezpieczenia, obecność pasażerów, zespołowi testerów ADAC trudno było uzyskać dokładne dane liczbowe lub procentowe, które mogliby później zaprezentować.

Jednak wnioski płynące z przeprowadzonego eksperymentu okazały się jednoznaczne. Niezabezpieczony lub niewłaściwie zabezpieczony pies znacznie zwiększa ryzyko zranienia siebie, innych zwierząt i ludzi, nawet podczas gwałtownego omijania lub manewru hamowania. Taki wniosek, choć oczywisty, skłania do kolejnego pytania. Które systemy zabezpieczające są warte uwagi?

ADAC zwrócił uwagę m.in. na popularne i powszechnie dostępne boksy transportowe wykonane z tworzywa sztucznego. Wytwarzają je różne firmy, zazwyczaj nie kosztują wiele i co ważniejsze, zapewniają stosunkowo wysoki poziom bezpieczeństwa. Mają jednak wadę - przy zderzeniu nie są tak wytrzymałe jak ich metalowe odpowiedniki.

Pies w bagażnikuPies w bagażniku fot. materiały prasowe

Złym rozwiązaniem okazała się natomiast wygodna w montażu mata rozkładana na tylnej kanapie. Eksperci po przeprowadzeniu badań jednoznacznie stwierdzili, że to metoda, która wymaga dodatkowego zabezpieczenia. Inaczej podczas manewrów omijania i hamowania, nie ma dodatkowej możliwości unieruchomienia psa, który obija się o panele drzwi.

Podkreślili również, że przemieszczanie się zwierzęcia w czasie gwałtownych manewrów jest nieprzewidywalne. Dlatego matę powinno się stosować wyłącznie z dodatkowymi szelkami mocowanymi do pasów bezpieczeństwa.

Za dobre rozwiązanie specjaliści z ADAC uważają natomiast miękkie torby mocowane za pomocą systemu ISOFIX, opracowanego do stabilizacji dziecięcych fotelików.

Takie produkty również oferuje wiele firm. Zdaniem ADAC godne polecenia są na przykład torby firmy Sherpa, dostępne w cenie około 80 euro. Na polskim rynku również można kupić takie torby, ale trzeba zwrócić uwagę, czy są wyposażone w mocowanie ISOFIX.

Właściciele psów powinni być świadomi, że nawet małe czworonogi ważące 3 do 5 kg, jeśli są przewożone w miękkim worku, który nie został odpowiednio zamocowany, będą generować ogromną energię uderzenia w sytuacji awaryjnej

– wyjaśniają eksperci ADAC.

Pozytywnie wypadły testy koszyków dla małych psów mocowanych za pomocą pasów bezpieczeństwa. Eksperci zwrócili jednak uwagę, że w tym przypadku konieczne jest zastosowanie dodatkowego systemu bezpieczeństwa, na przykład solidnego pasa piersiowego dla psa.

Nieprawidłowo transportowane zwierzę może zrobić krzywdę dziecku

Test praktyczny ADAC udowodnił, że niezabezpieczony pies przewożony w koszu przy gwałtownym manewrze wymijania ląduje bezpośrednio w zamontowanym obok foteliku samochodowym dla niemowląt.

Niewiele osób o tym myśli, a ryzyko urazów u niemowlęcia określono jako znaczne. Badaniom poddano również oddzielne kraty i skrzynki kratowe do bagażników.

Wynikło z ich, że siatki odgradzające, które chronią osoby przebywające w pojeździe przed przemieszczającymi się zwierzętami lub bagażem, powinny być stosowane wyłącznie jako dodatkowe zabezpieczenie. W trosce o dobrostan zwierząt w czasie podróży w bagażniku powinny być dodatkowo zabezpieczone systemem pudełek lub pasów.

Przedstawiciele ADAC wyraźnie podkreślają, że pies w samochodzie powinien być traktowany jak ładunek i musi być odpowiednio zabezpieczony przed przesunięciem się i upadkiem.

Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że nieprawidłowe przewożenie pupila jest w Niemczech karane grzywną w wysokości od 35 do 75 euro. Zgodnie z przepisami nie może być przewożony na siedzeniu pasażera.

Choć dla wielu takie reguły mogą wydawać się nadgorliwością, mogą ochronić przed poważnym uszczerbkiem na zdrowiu albo nawet uratować życie. Nasze lub zwierząt, które przecież kochamy.

Waga każdego obiektu się zwiększa, gdy pod wpływem przyspieszenia nabiera prędkości, a od tych dwóch czynników zależy energia kinetyczna. Dlatego lepiej wydać kilkadziesiąt lub kilkaset złotych na zabezpieczenie czworonogów, niż później żałować, że tego nie zrobiliśmy.

Więcej o: