Przejażdżka 1750-konnym SSC Tuatara. Pasażer żałuje swojej decyzji [WIDEO]

SSC Tuatara to amerykański hipersamochód, następca modelu SSC Ultimate Aero, który pobił rekord Guinnessa i był najszybszym drogowym autem na świecie. Na poniższym filmie możliwości sukcesora prezentuje właściciel firmy.

Niewinną ofiarą jest producent filmów z Los Angeles. Buddy Wyrick współpracuje z firmą samochodową SSC North America. Nieświadomy wrażeń, które go czekają usiadł na prawym fotelu najnowszej wersji SSC Tuatary. Za kierownicą zajął miejsce twórca i właściciel firmy SSC North America, Jerod Shelby, który nawiasem mówiąc nie ma nic wspólnego ze sławnym konstruktorem Carrollem Shelbym.

Jak można się szybko zorientować oglądając film, pasażer mimo, że jest fanem sportowych samochodów, nie spodziewał się aż tak silnych wrażeń. Po pierwszej próbie przyspieszania zaniemówił, a mina mu zrzedła tak, że można domyślać się, iż zaczął żałować swojej pochopnej decyzji.

Wcale mu się nie dziwimy. Poprzednik Tuatary, rekordowy model SSC Ultimate Aero XT, który rozpędził się do 412 km/h, miał silnik V8 o poj. 6,9 litra i mocy około 1320 KM. W 2013 roku zapisał się w Księdze Rekordów Guinessa detronizując Bugatti Veyrona, który rozwinął prędkość "zaledwie" 408 km/h. W 2010 roku Veyron odzyskał prowadzenie w wyścigu prędkości i dopiero po siedmiu latach oddał je Koenigseggowi Agera RS.

SSC TuataraSSC Tuatara fot. SSC North America

SSC Tuatara rozwija maksymalną moc 1750 KM

Podobno w czasie testów przeprowadzonych kilka miesięcy wcześniej, kierowca SSC Ultimate Aero XT zarejestrował poślizg kół napędowych przy prędkości 306 km/h. Niech to będzie wizytówka możliwości dynamicznych starszego modelu.

Bazujący na nim SSC Tuatara w produkcyjnej odmianie ma silnik V8 o mniejszej pojemności, która wynosi 5,9 litra. Nic nie szkodzi, bo dzięki dwóm wysokociśnieniowym turbosprężarkom w zależności od paliwa rozwija szaloną moc maksymalną: 1350 KM na benzynie i aż 1750 KM gdy jest zasilany etanolem E85. W dodatku waży tylko 1250 kg.

Pozwala to na przyspieszenie od 60 to 120 mil/h (96 to 193 km/h) w zaledwie 2,5 sekundy. Oczekiwana prędkość maksymalna wynosi 483 km/h (300 mil/h). Cena tego modelu to niemal 2 miliony dolarów, jego opracowanie trwało blisko dekadę, a całkowita produkcja zamknie się w liczbie 100 egzemplarzy.

Z takim potworem musiał się zmierzyć pasażer. Na pewno wrażenia z jazdy były bezcenne i sądząc po entuzjastycznym komentarzu na zakończenie, producent był zadowolony z przejażdżki, ale nie jesteśmy przekonani, że chciałby ją szybko powtórzyć.

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.