Bolt wprowadził hulajnogi na minuty w Polsce. Postanowiliśmy sprawdzić je w praktyce [TEST]

Bartłomiej Pawlak
Bolt to jedna z firm, po której początkowo nie spodziewałem się, że wejdzie na rynek hulajnóg na minuty. A jednak. Elektryczne jednoślady estońskiego przedsiębiorstwa są już dostępne w sześciu miastach w Polsce i robią bardzo dobre wrażenie. Postanowiłem sprawdzić, jak spisują się w praktyce.
Zobacz wideo Góralczyk: "Popularność hulajnóg to efekt urbanizacji"

Hulajnogi na minuty to dziś coraz popularniejszy środek transportu w mieście. W końcu pozwalają na bezkontaktowe przemieszczanie się, a są wygodniejszą alternatywą dla roweru. Nic dziwnego, że na polskim rynku pojawiło się tak wiele firm oferujących wynajem zasilanych prądem jednośladów.

W kwietniu do Polski wszedł kolejny operator hulajnóg na minuty - Bolt. To dokładnie ta sama firma, która od lat konkuruje nad Wisłą z Uberem w branży przejazdów zamawianych poprzez aplikację. Hulajnogi są już dostępne na ulicach Warszawy, Krakowa, Lublina, Katowic, Wrocławia i Poznania. Warto zatem sprawdzić, jak spisują się w codziennych dojazdach.

Aplikacja Bolt na smartfonieAplikacja Bolt na smartfonie fot. BP

Wynajem hulajnogi z poziomu smartfona

Zacznijmy od początku, a więc od wynajęcia hulajnogi na minuty. Jest to czynność banalnie prosta. Elektryczne jednoślady dodane zostały do starej, dobrej aplikacji Bolta, która służy też do zamawiania samochodu z kierowcą. Odpowiednia ikonka widnieje w prawym górnym rogu ekranu.

Po kliknięciu znajdziemy standardową mapę z zaznaczoną na zielono strefą parkowania. Wystarczy wybrać jedną z hulajnóg, a na mapie zostanie wyznaczona trasa i podany szacunkowy czas na dotarcie do pojazdu. Poniżej znajdują się również dane na temat samej hulajnogi - końcówka jej numeru oraz szacunkowy zasięg w kilometrach.

Gdybyśmy mieli problem ze znalezieniem hulajnogi, można zdalnie wyzwolić dzwonek, który pomoże w odszukaniu urządzenia. Ja takiego problemu ani razu nie miałem. To zasługa bardzo precyzyjnie zaznaczonej lokalizacji, z czym nie radzi sobie część aplikacji do wynajmu hulajnóg. Tu hulajnoga faktycznie jest na mapie tam, gdzie powinna być, nawet gdy została zostawiona z dala od głównej ulicy.

Aplikacja Bolt do wypożyczania hulajnógAplikacja Bolt do wypożyczania hulajnóg fot. zrzut ekranu z aplikacji Bolt

Jest też możliwość zarezerwowania znalezionej na mapie hulajnogi, tak aby stała w danym miejscu, gdy do niej dotrzemy. Pojazd zablokować można maksymalnie na 10 minut i kosztuje to 30 groszy za minutę. Dość sporo, jednak dobrze, że taka opcja w ogóle jest. Po dotarciu do jednośladu skanujemy kod QR i jedziemy. Proste?

Bez prądu nie pojeździsz

Nie do końca. Z hulajnogami Bolta miałem niestety jeden problem... bardzo często są rozładowane. Okazuje się, że o ile z rana mapa dostępnych hulajnóg była pełna, o tyle popołudniami czasem mijałem same rozładowane egzemplarze. Czasem odechciewało mi się szukania i wybierałem spacer.

W skrajnych sytuacjach - a więc późnym wieczorem - dostępne w całej Warszawie hulajnogi policzyć można było na palcach jednej ręki. A to ogromny minus. Przyznam jednak uczciwie, że problem taki napotkałem na samym początku testów (ok. 2-3 tygodnie temu). W ostatnich dniach liczba naładowanych hulajnóg zdecydowanie wzrosła.

Najwyraźniej Bolt zauważył i naprawił problem. W chwili obecnej ciężko nie znaleźć naładowanej hulajnogi, przynajmniej w okolicach centrum Warszawy. W promieniu 100-200 metrów od mojego miejsca zamieszkania naliczyłem kilkanaście egzemplarzy.

Drugim problemem, jaki wychwyciłem była niezgodność przewidywanego i faktycznego zasięgu. Gdy wybierałem egzemplarz mogący przejechać 15 km, bateria rozładowywała się już po przejechaniu zaledwie ok. 1 km. Hulajnoga odcinała wtedy napęd (wciąż jednak się toczymy i możemy swobodnie wyhamować), a aplikacja prosiła o znalezienie nowego pojazdu. Przez kolejne 29 minut można było odblokować dowolną hulajnogę za darmo (to akurat jest godne pochwały).

Aplikacja Bolt do wypożyczania hulajnógAplikacja Bolt do wypożyczania hulajnóg fot. zrzut ekranu z aplikacji Bolt

Co ciekawe, zdarzyło mi się przejechać cały, kilkukilometrowy dystans, jaki planowałem, jednak pojazd wyłączył się po drodze aż cztery razy. To dlatego, że po komunikacie o rozładowaniu, hulajnogę można było ponownie wypożyczyć i przejechać kolejne kilometr lub półtora. Ewidentnie jest tu zatem jakiś problem programowy, który Bolt musi rozwiązać. Do tego czasu lepiej wybierać elektryczne jednoślady z większym zapasem mocy. 

Przyjemność z jazdy

Same hulajnogi, z których korzysta Bolt to autorski model stworzony na potrzeby wynajmu na minuty. Firma chwali się, że pojazdy mają budowę modułową, dzięki czemu z łatwością można wymieniać zepsute lub wyeksploatowane elementy sprawiając, że każdy egzemplarz będzie służył dłużej niż w przypadku typowej hulajnogi. Na dodatek jednoślady maja być zdecydowanie bardziej przyjazne środowisku, bo zostały wykonane "w 90 proc. z aluminium i innych łatwych w recyklingu materiałów". Bolt szacuje, że wytrzymają na ulicach miast maksymalnie 36 miesięcy.

Faktycznie hulajnogi Bolta dość mocno odróżniają się od pozostałych. Nie są to kolejne ogólnodostępne modele przerobione jedynie do potrzeb wynajmu. Sprawiają wrażenie zdecydowanie bardziej solidnych - podczas testów nie znalazłem ani jednego uszkodzonego egzemplarza, co jest sporym plusem.

Każdy pojazd waży 16 kg, rozpędza się do 25 km/h i ma zasięg ok. 40 km. Do dyspozycji mamy tu manetkę gazu po prawej stronie i dźwignię hamulca oraz dzwonek po lewej. Na środku jest jeszcze kod QR do zeskanowania i niewielka dioda LED. I to wszystko. Zabrakło niestety ekranu, który pokazałby aktualną prędkość, a szkoda.

Aplikacja Bolt na smartfonieAplikacja Bolt na smartfonie fot. BP

Sama jazda jest bardzo przyjemna i dostarcza sporo frajdy. Hulajnogi Bolta mają duże, 10-calowe koła z pompowanymi oponami, dzięki czemu poruszanie się po niespecjalnie gładkiej nawierzchni jest znacznie wygodniejsze. Na asfalcie hulajnoga wydaje się też zdecydowanie stabilniejsza niż pozostałe jednoślady dostępne do wypożyczenia na minuty. Wrażenia z jazdy są zatem dość podobne do tego, co otrzymujemy w bardzo popularnym modelu od Xiaomi - M365 Pro.

Godny pochwały jest również bardzo solidny, dobrze działający hamulec bębnowy w tylnym kole. Na co dzień taki system sprawdza się bardzo dobrze, choć trochę szkoda, że nie ma tu choćby małego hamulca przedniego, który wspomagałby główny np. na mokrej nawierzchni. Warto jednak wspomnieć, że tu napędzane jest tylne koło (zazwyczaj w hulajnogach silnik jest z przodu). Takie rozwiązanie znacząco poprawia jednak wyważenie hulajnogi (środek ciężkości jest nisko, w tylnej części jednośladu) i tym samym stabilność jazdy.

Mimo małych minusów, Bolt zrobił kawał dobrej roboty projektując swoją hulajnogę. W mojej (subiektywnej) ocenie to  obecnie najprzyjemniejsze hulajnogi na minuty, które można znaleźć w Warszawie (nie miałem okazji testować elektrycznych jednośladów w innych miastach). 

Aplikacja Bolt na smartfonieAplikacja Bolt na smartfonie fot. BP

Ceny całkiem atrakcyjne

Dość spore zamieszanie panuje z kolei w cenniku Bolta. Za odblokowanie hulajnogi miała być początkowo pobierana opłata 1 zł i 60 groszy za każdą minutę jazdy. Opłatę za start zmieniono szybko na 2 zł. Obecnie cennik jest jeszcze inny. Za odblokowanie nie płacimy nic, a każda minuta kosztuje 50 groszy. cennik jest więc bardzo atrakcyjny, jednak obawiam się, że niebawem kwoty te mogą trochę wzrosnąć. Na szczęście Bolt czasem organizuje promocje, dzięki czemu możemy skorzystać z hulajnóg za półdarmo.

Warto jednak dbać o to, gdzie odstawiamy niepotrzebną już hulajnogę. Firma ma wyznaczone stery parkowania, a pozostawienie hulajnogi poza nią (czyli na czerwonych polach na mapie) wiąże się z ogromną opłatą w wysokości aż 200 zł.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.