Uratowali psa z nagrzanego samochodu. Wróciły upały, wróciły takie wiadomości

Pierwsza fala upałów i już mamy pierwszą głośniejszą akcję ratowania psa z nagrzanego samochodu. Z pewnością nie ostatnią. I to mimo głośnych kampanii edukacyjnych, wysokiego mandatu i groźby, że ktoś wybije szybę w samochodzie.

Psa ze zdjęcia uratowali warszawscy policjanci z komendy na Bemowie podczas wyjątkowo upalnego długiego weekendu. O zdarzeniu poinformowano w oficjalnym komunikacie 15 czerwca. Ku przestrodze i w ramach kolejnej akcji edukacyjnej, bo jak przypomina policja na oficjalnej stronie:

Zostawione zwierzę w samochodzie w upalne dni może ulec przegrzaniu, odwodnieniu, udarowi czy nawet uduszeniu. Nie bądźmy obojętni. Gdy zauważymy zwierzę znajdujące się w sytuacji zagrażającej jego życiu lub zdrowiu, poinformujmy policjantów, telefonując pod numer alarmowy 112.

O zamkniętym psie w nagrzanym samochodzie policjanci dowiedzieli się od zaniepokojonych przechodniów w piątek około godziny 16. Ci wcześniej odczekali przy samochodzie kwadrans, ale widząc, że właściciel auta nie zamierza wrócić, zadzwonili po pomoc. Z policyjnego raportu wynika, że samochód zaparkowano w nasłonecznionym miejscu, a pies był słaby i osowiały. Policjanci o całej sytuacji powiadomili oficera dyżurnego. W tym samym czasie inni funkcjonariusze próbowali ustalić właściciela pojazdu. Stan psa z każdą minutą się pogarszał, w końcu policjanci zdecydowali się wybić szybę w aucie i wydostać zwierzę ze środka. Od razu się nim zaopiekowano i podano wodę.

Właściciel samochodu skontaktował się z policjantami dopiero po dwóch godzinach. Mandat w takiej sytuacji wynosi 500 zł, ale tym razem konsekwencje mogą być dla nieodpowiedzialnego kierowcy znacznie poważniejsze. - W tej chwili śledczy prowadzą postępowanie, które pozwoli ustalić wszystkie okoliczności tego zdarzenia. Znęcanie się nad zwierzętami zagrożone jest karą do trzech lat pozbawienia wolności - informuje policja.

Zobacz wideo Hotel dla psów na skraju przetrwania. "Ratujmy miejsce, które kochamy"

W żadnym wypadku nie wolno zostawiać zwierzaka samego w zamkniętym samochodzie, nawet jeśli wydaje nam się, że dzień jest mało słoneczny albo zaparkowaliśmy auto w cieniu - słońce może się przecież pojawiać nagle, a cień - przesunąć. W takim wypadku auto stanie się dla niego blaszaną, rozgrzaną pułapką. Kiedy już absolutnie nie ma wyjścia i pupil musi zostać w samochodzie na chwilę, trzeba mu zostawić miskę z wodą i uchylone okno.

Jeżeli przechodzicie obok zostawionego na słońcu samochodu, w którym widzicie psa, nie wahajcie się i powiadomcie o sprawie policję. Wasza interwencja może uratować mu życie. W skrajnych przypadkach macie prawo wybić szybę w samochodzie.

Więcej o: