Thule Vector - czy najdroższy box dachowy na rynku jest wart swojej ceny?

Na samym początku wyprowadźmy słonia z pokoju - bagażnik Thule Vector w wersji L kosztuje prawie 7 tys. zł - więcej niż niejeden sprawny samochód. Znalezienie w ofercie polskich sklepów droższego modelu jest właściwie niemożliwe.

Z drugiej strony nie należy zapominać, że Thule jest marką o największej renomie w branży i kto inny jak nie oni, miałby przodować każdej kategorii, także cenowej. Czy warto kupić box dachowy Thule Vector?

Wygoda montażu i użytkowania boksu Thule Vector jest wzorcowa

Jeśli oceniać bagażnik Thule Vector pod względem funkcjonalności i wygody, trzeba wystawić mu ocenę celującą. Jego obsługa od pierwszej chwili nie sprawia żadnych kłopotów. Jedynym może być montaż, a właściwie uniesienie boksu i ustawienie na bagażniku bazowym, a to ze względu na jego rozmiary. Thule Vector w wersji L mierzy ponad 231 cm długości i waży 30 kg, więc będzie wymagana pomoc drugiej osoby. Potem wszystko idzie jak z płatka.

Cztery uchwyty montażowe należy umieścić od wewnątrz w specjalnych prowadnicach, które później umożliwią przesuwanie boksu, tak aby nie przeszkadzał w otwarciu pokrywy bagażnika w samochodach, w których otwiera się ona razem z tylnym oknem (kombi, liftback, SUV, itp.).

Przemyślana konstrukcja ułatwia montaż

Uchwyty z jednej strony mają szczęki, które chwytają poprzeczne belki bagażnika, a z drugiej wygodne pokrętła. Montaż jest tak intuicyjny, że lepiej być nie może. Należy po prostu dokręcić wszystkie pokrętła do momentu zadziałania prostego sprzęgła. Kiedy pokrętła zaczynają "terkotać" znaczy, że są właściwie dokręcone. I to wszystko.

Takie rozwiązanie mocujące dopasowuje się automatycznie do kształtu niemal każdych belek dachowych. Ze wszystkich modeli belek marki Thule tylko seria SlideBar wymaga zakupu dodatkowego adaptera.

Obsługa bagażnika również nie nastręcza problemów. Otwierania zamykania działa pewnie i precyzyjnie. Bagażnik można otworzyć z lewej albo prawej strony, a potężna pokrywa jest unoszona automatycznie przez zawiasy. Zamek nazwany przez producenta SlideLock zadziała tylko, kiedy box jest prawidłowo zamknięty.

Box dachowy Thule Vector LBox dachowy Thule Vector L for. Łukasz Kifer

Wnętrze bagażnika Thule Vector jest wyposażone w wiele przydatnych rozwiązań

Podłoga bagażnika Thule jest od wewnętrznej strony wyklejona filcową wykładziną zapobiegającą porysowaniu przewożonych przedmiotów oraz wyposażona w rowki, które ułatwiają umieszczenie podłużnych przedmiotów, na przykład nart. Wykładzinę można łatwo wyjąć w celu uprania. Dodatkowo w  podłodze jest sześć małych uchwytów. Można przez nie przewlec znajdujące się w komplecie nylonowe taśmy i przy ich pomocy stabilnie umocować przedmioty, tak żeby nie przesuwały się w czasie jazdy. Ostatnim interesującym elementem wyposażenia jest pokrowiec do przechowywania bagażnika w garażu.

Zadbano również o widoczność po zmroku. Z boków pokrywy w specjalnych zatrzaskach tkwią dwie lampy LED, oświetlające wnętrze po zmroku. Widoczność poprawia również wykończenie wewnętrznej strony pokrywy bagażnika w białym kolorze. Gdy lampy LED się rozładują można je odpiąć i zabrać do domu, żeby naładować standardowym zasilaczem telefonicznym, bo mają złącza mikro USB.

Zobacz wideo

Thule Vector L to drugi bagażnik na dachu

Dłuższa odmiana bagażnika Thule Vector ma imponującą pojemność. Zgodnie z danymi producenta zmieści się w nim 430 l bagażu. Dzięki niemu podwajamy przestrzeń użytkową większości samochodów osobowych. Bagażnik jest dość wysoki, więc nie trzeba ograniczać się do zapełniania go płaskimi przedmiotami.

W czasie zimowej jazdy na narty zmieściły się w nim cztery komplety wyposażenia narciarskiego. Oprócz trzech par nart, kijków oraz deski snowboardowej spakowaliśmy również wszystkie buty i kaski, a nawet pusty plecak. Imponujące. Dzięki niesamowitej pakowności boksu Thule komfort podróży do kurortu narciarskiego znacznie wzrósł.

Dodatkową zaletą bagażnika jest aerodynamiczna konstrukcja. Nie wiem z czego to dokładnie wynika, ale Vector w czasie jazdy jest cichszy od większości bagażników dachowych o mniejszych rozmiarach. Prawdopodobnie lepszy opływ powietrza wymusza pochylony "nos" Thule Vector, który wygląda inaczej niż w reszcie modeli szwedzkiej marki.

W czasie jazdy z legalnymi i nakazanymi przez rozsądek prędkościami (do 140 km/h) wzrost głośności był niemal niezauważalny, a na pewno nie powodował nadmiernego zmęczenia. Również zużycie paliwa w czasie jazdy nie zwiększyło się znacząco. Thule zaleca nieprzekraczanie prędkości 130 km/h z bagażnikiem na dachu, ale nie zauważyłem znacznej różnicy jadąc o 10 km/h szybciej.

Przeczytaj też: O której wybierać się w samochodową podróż?

Box Thule ma dwie wady - cenę i rozmiary

Do tej pory opis brzmi jak ideał i przyznam, że model Thule Vector jest jego bardzo bliski. Jedyne wady jakie udało mi się zauważyć wynikają z jego gargantuicznych rozmiarów. W przypadku zamontowania na samochodzie klasy średniej (Honda Accord Tourer 8 gen.) wyglądał proporcjonalnie, ale pojawił się problem z otwarciem tylnej klapy.

W przypadku wzorcowego montażu bagażnika bazowego (poprzeczne belki umieszczone w 1/3 i 2/3 jego długości), box wystawał z tyłu nieco zbyt daleko, aby było możliwe całkowite otwarcie pokrywy bagażnika. Problem można było rozwiązać przesuwając belki poprzeczne do przodu, ale tak naprawdę Thule w rozmiarze L jest dedykowany do największych samochodów - luksusowych SUV-ów i limuzyn klasy wyższej - i trudno mieć o to pretensje.

Idealnym uzupełnieniem kombi klasy średniej byłaby krótsza o niemal 20 cm wersja bagażnika Vector oznaczona M. Trzecia dostępna wersja Thule Vector została nazwana Alpine. Ma niższy profil i jest dedykowana raczej do przewozu nart.

Box Thule Vector LBox Thule Vector L fot. Łukasz Kifer

Druga niedogodność pojawiała się od czasu do czasu przy zamykaniu. Z powodu olbrzymich rozmiarów pokrywy zdarzało się, że pokrywa wymagała delikatnego dopasowania do podstawy. Nigdy nie stanowiło to poważnego problemu, a ze względu na rozmiary sztywność strukturalną pokrywy należy uznać za zadowalającą, ale trudno było ją zamknąć przysłowiowym jednym palcem. Z drugiej strony jest jasne, że producent próbuje osiągnąć idealny kompromis pomiędzy masą (im lżejszy tym lepszy), a solidnością konstrukcji. I w tym przypadku się udało.

Thule Vector L idealnie pasuje do luksusowych SUV-ów

Box Thule Vector L nie ma żadnych znaczących wad, czy w takim razie jest idealnym bagażnikiem dachowym dla każdego użytkownika dużego samochodu? Na przeszkodzie stoi przede wszystkim cena wynosząca 6900 zł.

Na rynku jest dużo znacznie tańszych, a wciąż wystarczająco pojemnych i funkcjonalnych boksów. Również w ofercie Thule można znaleźć dużo takich modeli. Dlatego w przypadku większości użytkowników taki drogi produkt nie ma uzasadnienia.

Niektórzy jednak się tym nie przejmują. Chcą mieć najlepsze przedmioty użytkowe i są w stanie zapłacić za nie dużo więcej. Z pewnością należy do nich wielu właścicieli luksusowych SUV-ów i potężnych kombi. To dla nich jest przeznaczony najnowszy bagażnik firmy Thule.

Więcej o: