Nie będzie następcy Citroena C5. Koniec też z hydropneumatyką

Zmiany rynkowych trendów spowodowały, że w ofercie Citroena zabrakło miejsca na rodzinne C5. Klasyczny sedan lub kombi jest ostatnim modelem w gamie z hydropneumatycznym zawieszeniem.

Citroen inwestuje w crossovery i SUV-y. Rozwija markę DS, ale na flagową limuzynę miejsca w gamie brakuje. Druga generacja C5 zadebiutowała w 2008. Po drodze przeszła dwa niewielkie liftingi. Wyróżniała się niebywałym komfortem gwarantowanym przez opcjonalne, hydropneumatyczne zawieszenie. Takie rozwiązanie stosuje obecnie jedynie Rolls-Royce, do którego komponenty dostarcza właśnie francuska fabryka ulokowana w Caen. Układ bazuje na wypełnionych azotem sferach. Ich serwisowanie po latach okazuje się tańsze, a sam patent  trwalszy względem klasycznego zawieszenia.

Blisko pół miliona sprzedanych aut

Przez 9 lat produkcji do klientów trafiło około 435 tysięcy samochodów. Ostatnie zamówione egzemplarze opuściły już fabrykę w Rennes. W grudniu z taśm produkcyjnych zjechały ostatnie sedany, a teraz rodzinne kombi przygotowane dla europejskich nabywców. Biorąc pod uwagę konkurencję w segmencie D, wolumen sprzedaży francuskiego auta należy uznać za niezły wynik. Niestety, w ostatnich latach zainteresowanie modelem wyraźnie spadało. W 2016 na Starym Kontynencie sprzedało się zaledwie 10 tysięcy sztuk. To jednak nie oznacza końca. C5 wciąż cieszy się sporym wzięciem w Chinach, gdzie chętnych znalazło już ponad 200 tysięcy sztuk.

Szeroka paleta jednostek napędowych

C5 drugiej generacji występował z bogatym wyposażeniem i z wieloma silnikami do wyboru. Trzy diesle: 1.6, 2.0 i 3.0 HDI, oraz cztery motory benzynowe: 1.8, 2.0 i 3.0 V6, a także 1.6 THP opracowany wspólnie z inżynierami BMW. Kabinę można było doposażyć w automatyczną klimatyzacją regulowaną w dwóch strefach, panoramiczne okno dachowe, tempomat, podgrzewane fotele z masażem, kolorową nawigację i rozbudowany zestaw audio.

Pożegnanie z hydropneumatyką

Już w 2015 francuski koncern zapowiedział cięcia i pożegnanie z C5 oraz zawieszeniem hydroaktywnym, choć wówczas trudno w to było uwierzyć. Według PSA, utrzymywanie tego rozwiązania przestało być opłacalne, wobec rosnącego zainteresowania crossoverami. Tych akurat w gamie nie brakuje, a wkrótce dołączą kolejne. Ostatnim bastionem klasyki pozostanie Peugeot 508, którego debiutu kolejnej generacji spodziewamy się w przyszłym roku.

Czy Twoim zdaniem Francuzi podjęli dobrą decyzję?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.