Skoda Octavia po faceliftingu | Pierwszy kontakt | Rachunek sumienia

Pierwsze wrażenie podobno robi się tylko raz. Octavia opiera się tej regule. Mówiłem, że jej facelifting jest nieudany. Myliłem się

Jak poprawić coś, co sprzedaje się najlepiej w gamie? To co dobre, nie lubi dużych zmian. Wiedzą o tym wszyscy producenci z motobranży. W przypadku Octavii Skoda poszła inną drogą - zamiast kosmetyki zafundowała swojemu kompaktowi poważne modyfikacje. Chyba nikt nie spodziewał się małej rewolucji, która nadejdzie wraz z faceliftingiem.

Pierwsze wrażenie robi się dwa razy

Nie wierzyłem w autentyczność zdjęć, które pojawiły się w sieci na krótko przed debiutem poliftingowej Octavii, bo zapowiadały diametralne zmiany przedniego pasa. Byłem w błędzie. Facelifting przez wielu został nazwany upodobnieniem kompaktowej Skody do Mercedesa W212. Na mnie nieco złośliwe komentarze kolegów po fachu adresowane do Czechów nie robiły wrażenia. Kodiaq zapoczątkował erę dwuczęściowych reflektorów w Skodzie, której poliftingowa Octavia jest kontynuatorem. I kropka. Nikt w centrum projektowym Skody nie spoglądał na dawne produkcje ze Stuttgartu. Ale z jednym musiałem się zgodzić – coś w nowym pasie przednim Octavii mi nie odpowiadało. Pierwsze wrażenie nie było najlepsze.

Oficjalna premiera odbyła się w Wiedniu. W kameralnej atmosferze dziennikarze z całej Europy przyglądali się zmianom, jakie Skoda zafundowała Octavii. Gdy z karoserii prezentowanych aut zniknęły maskujące płachty, przeżyłem delikatny szok - poliftingowy czeski kompakt wygląda naprawdę dobrze. Zdjęcia nie oddają stanu faktycznego.

Skoda Octavia po faceliftinguSkoda Octavia po faceliftingu Fot. Piotr Kozłowski

Na scenie pokazano wersje kombi i liftback. Tę drugą w topowej odmianie RS - to właśnie w jej przypadku nowy pas przedni wygląda szczególnie dobrze. Mniejsze części podwójnych reflektorów sprawiają wrażenie integralnej części charakterystycznego grilla. Tylne światła nie zmieniły kształtu, ale ich tło jest wyraźnie inne, nadając Octavii elegancji i bardziej nowoczesnego charakteru.

Drugie "pierwsze wrażenie" kompletnie odmieniło moje zdanie na temat faceliftingu Octavii. Przyznaję się do błędu, załączając poniżej odcinek "Dwóch zdań", w którym dyskutowałem o zmianach w czeskim kompakcie.

Facelifting Skody Octavii to nie tylko wygląd

Facelifting przyniósł zmiany nie tylko w karoserii, ale i we wnętrzu. Te są równie znaczące. Na pierwszy plan wysuwa się nowy system multimedialny z ekranem dotykowym, który w topowych wersjach ma przekątną 9,2 cala. Wygląda znakomicie. Zrezygnowano z klasycznych przycisków na rzecz dotykowych paneli, tworzących integralną całość z ekranem. Nieco obawiałem się tej zmiany, ale ekran działa bardzo płynnie, a dotykowe panele reagują nawet na delikatne muśnięcia. To rozwiązanie znane z Kodiaqa i poliftingowego Volkswagena Golfa.

Skoda Octavia 2017Skoda Octavia 2017 fot. Skoda

Na liście nowych opcji znajdują się m.in. Online CarConnect połączony z internetem LTE. W Octavii zagościł też Trailer Assist wspomagający kierowcę podczas manewrowania z przyczepą. Kompaktowa Skoda przejęła z Volkswagenów coś jeszcze - to system monitorowania martwego pola z funkcją ostrzegania o ruchu poprzecznym podczas cofania.

Spory facelifting na spory plus. Octavia jest jeszcze lepsza niż była dotychczas. A jak jeździ? Przekonam się o tym za miesiąc podczas jazd testowych. Wrażenia opiszę chwilę później w teście.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.