OPP na S7 pod Radomiem jest tak długi, że kierowcy... w niego nie wierzą. Mandaty

Odcinkowe pomiary prędkości skutecznie spowalniają kierowców i wystawiają mandat za mandatem. Ten na S7 jest tak długi, że niektórzy się gubią i o nim zapominają.

Jak długi jest odcinkowy pomiar prędkości? Oczywiście to indywidualna sprawa i każdy odcinek ma inną długość. Wszystkie łączy jednak jedno. Początek OPP wyznacza znak D-51a „automatyczna kontrola średniej prędkości", a jego koniec - przekreślony wyraźną czerwoną linią znak D-51b „koniec automatycznej kontroli średniej prędkości". Pamiętajcie, że na drodze zawsze najważniejsze są znaki i to one regulują zasady ruchu. Zwykle OPP w Polsce są dość krótkie. Zdarzają się jednak i bardzo długie. Jeden z nich znajduje się na drodze S7.

Zobacz wideo Kombajn na częstochowskim odcinku autostrady A1. Kierowca trafi przed sąd

Odcinkowy pomiar prędkości na S7 się nie kończy...

O odcinkowym pomiarze prędkości na S7 rozmawiałem już kilka razy ze znajomymi, sam też złapałem się, że nie wiem, czy jeszcze się na nim znajduję, czy nie. Przyzwyczailiśmy się, że OPP są krótkie i punktowe. Jednak drogowcy zmieniają nasze przyzwyczajenia. Kiedyś takie pomiary stawiano na lokalnych drogach. Teraz praktycznie co miesiąc przybywa kolejny OPP (albo więcej...) na drogach ekspresowych i autostradach. OPP stają się też coraz dłuższe.

Odcinkowy pomiar prędkości na drodze S7 koło Radomia umiejscowiono między miejscowościami Promna-Kolonia i Nowy Gózd. Znajduje się więc na często używanym fragmencie ekspresowej siódemki, który łączy Warszawę z Radomiem. Dyscyplinuje wielu kierowców każdego dnia. Teraz większość jeździ tam zgodnie z ograniczeniem, ale pierwsze miesiące były prawdziwymi mandatowymi żniwami. W półtora miesiąca ukarano ponad dziewięć tysięcy kierowców.

Zgodnie z przepisami jest wyraźnie oznakowany, ale być może jego wyjątkowa długość zwodzi kierowców, którzy myślą, że przegapili koniec pomiaru i już mogą znowu zacząć łamać przepisy. Odcinek ma prawie 15 kilometrów!

Ile można jechać na S7?

Pokonując kolejne kilometry na S7 można się zgubić i zastanawiać, czy aby nie przegapiliśmy znaku informującego o końcu odcinkowego pomiaru prędkości. To naprawdę bardzo długi OPP i można się pogubić. Choć tak naprawdę nie powinno to stanowić żadnego problemu.

Na drodze ekspresowej S7 między miejscowościami Promna-Kolonia i Nowy Gózd na kierowców nie czyha żadne ograniczenie prędkości-pułapka. Kierowcy samochodów osobowych mogą tu jechać tradycyjne 120 km/h. Są drogi szybkiego ruchu, gdzie OPP sprawdza, czy kierowcy nie przekraczają obniżonych ograniczeń (to np. przykład obwodnicy Poznania), ale to nie ten przypadek. Na S7 można jechać normalnie i nie przejmować się mandatem. Urządzenia służą więc do wyłapywania kierowców, którzy jadą szybciej. Jeśli będziecie jechać przepisowe 120 km/h, to nie musicie się niczego obawiać.

Odcinkowy pomiar prędkości - mandaty w 2024 r.

  • Przekroczenie dopuszczalnej prędkości do 10 km/h – mandat 50 zł i 1 punkt karny,
  • o 11–15 km/h – mandat 100 zł i 2 punkty karne,
  • o 16–20 km/h – mandat 200 zł i 3 punkty karne,
  • o 21–25 km/h – mandat 300 zł i 5 punktów karnych,
  • o 26–30 km/h – mandat 400 zł i 7 punktów karnych,
  • o 31–40 km/h – mandat 800 zł i 9 punktów karnych,
  • o 41–50 km/h – mandat 1000 zł i 11 punktów karnych,
  • o 51–60 km/h – mandat 1500 zł i 13 punktów karnych,
  • o 61–70 km/h – mandat 2000 zł i 14 punktów karnych,
  • o 71 km/h i więcej – mandat 2500 zł i 15 punktów karnych.

To klasyczna rozpiska z nowego taryfikatora mandatów, z którego korzysta policja od dwóch lat. Takie same kary dostaje się i na odcinkowych pomiarach prędkości, i za zdjęcia z fotoradarów. Na OPP scenariusz jest zawsze taki sam. Na samym początku mandaty dosłownie się sypią, ale kierowcy szybko się przyzwyczają i zwalniają. Potem większość mandatów dotyczy najniższych wykroczeń i waha się od 100 do 300 złotych.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.