Złoty, ale skromny? No właśnie chyba nie. Oto Rolls od Mansory

Złoto jest w modzie? W Dubaju z pewnością tak. I Mansory doskonale o tym wie. Dlatego postanowiło wyposażyć czarnego Cullinana w złote akcenty. Tak przygotowany samochód trafi do salonu tunera w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Rolls-Royce Cullinan jest chyba najbardziej luksusowym SUV-em świata. Nabywca tego auta może praktycznie dowolnie modyfikować listę opcji czy wykończenie. To jednak dla niektórych kierowców może być nadal zbyt mało. Dla takich osób propozycję przygotowało Mansory. Pojazd zostanie wystawiony w salonie tunera w Dubaju.

Zobacz wideo Styczność z Rolls-Royce'em to doświadczenie, które przenosi w inny wymiar pojęcia luksus

Rolls Cullinan ze złotymi akcentami. Mansory w stylu dubajskim

Cullinan zmodyfikowany przez Mansory otrzymał przydomek Lineo D’Oro. To w wolnym tłumaczeniu oznacza złotą linię. I kolor złoty rzeczywiście stał się tu wyznacznikiem. Kruczoczarne nadwozie zostało połączone ze złotym grillem, wlotami powietrza, listwami dookoła szyb, klamkami, 24-calowymi felgami i figurką Spirit of Ecstasy. A to nie koniec. Bo np. w tylnej części pojawił się też dyfuzor wykonany z włókna węglowego.

W kabinie pasażerskiej także dominuje połączenie czerni ze złotem. Czarna jest tapicerka skórzana, choć ma zatopione w sobie złote drobinki. W kabinie jest też cała masa 24-karatowych listew, które dla równowagi zostały połączone z karbonowymi wykończeniami.

Rolls-Royce Cullinan Lineo D'Oro od MansoryRolls-Royce Cullinan Lineo D'Oro od Mansory Fot. Mansory

Czy złoto jest tandetne? Bywa i to mocno. W tej konfiguracji jest go moim zdaniem zbyt dużo. Całe szczęście nad zakupem tego auta nie będę się musiał zastanawiać. Bo mnie po prostu nie jest na nie stać. Z drugiej strony warto wziąć pod uwagę specyfikę klienta. Cullinan Lineo D’Oro trafi do Dubaju. A tam złote akcenty z pewnością są w modzie.

Mansory zmodyfikowało też silnik Cullinana. Nowa moc to 610 koni

Złote akcenty Cullinana wyglądają trochę jak złote zęby wschodnich sprzedawców na dawnych targowiskach. Nie podobają mi się. Jest mimo wszystko jedna rzecz, która w tej modyfikacji zdobyła moją aprobatę. Mowa o zastrzyku mocy. Pod olbrzymią maską SUV-a spoczywa podwójnie doładowany silnik V12 o pojemności 6,74 litra. Fabrycznie motor rozwija 563 konie mechaniczne i 850 Nm. Po modyfikacji wartości te podskoczyły do 610 koni i 950 Nm. Dzięki temu Cullinan jest w stanie przyspieszyć do 100 km/h w 5 sekund i osiągnąć nawet 280 km/h.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.