Szalony KTM 990 Duke. Najostrzejszy naked na rynku znowu zmężniał

Historia modelu Duke zaczęła się od enduro z drogowymi oponami w 1995 r., ale szlachetna nazwa szybko zaczęła się kojarzyć z jednym z najbardziej ikonicznych naked bike'ów na rynku. Właśnie pojawił się nowy następca tronu: KTM 990 Duke.

Nowy KTM 990 Duke został zaprojektowany z wykorzystaniem konstrukcji poprzednika, 890 Duke, ale zmian jest tak dużo, że można mówić o zupełnie nowym motocyklu. Stalowa rama nośna wygląda podobnie, ale jej sztywność podniesiono o kilka procent.  Pojawiło się też nowe zawieszenie, wahacz, elektronika, a silnik poprzednika o kryptonimie LC8 został poważnie zmodernizowany. Przede wszystkim wzrosła pojemność skokowa tej dwucylindrowej rzędowej jednostki napędowej, ale producent zapewnia, że to nadal najbardziej kompaktowy motor w klasie średnich motocykli bez owiewek.

Zobacz wideo Doskonałe jedzenie, piękna architektura i emocjonująca motoryzacja. We Włoszech jest region, który skupia w sobie te trzy rzeczy [autopromocja]

Więcej wiadomości na temat nowych modeli motocykli znajdziesz na stronie Gazeta.pl

KTM obiecuje, że nowy 990 Duke będzie najostrzejszym nakedem na rynku

Nowa wersja LC8c ma 947 cm3 pojemności, zmieniony skok i średnicę tłoków oraz bardziej agresywny profil wałków rozrządu. Moc wzrosła do 123 KM, a maksymalny moment obrotowy ma wartość 103 Nm. Zupełnie nowy jest też układ wydechowy, który został w całości wykonany ze stali. KTM obiecuje, że to będzie najbardziej szalony i najostrzejszy naked bike średniej pojemności na rynku, ale właściciel nie musi tego robić. Wystarczy na niego spojrzeć.

KTM 990 Duke wygląda niezwykle agresywnie i nowocześnie. Trudno się oprzeć wrażeniu, że pracownicy fabryki zapomnieli umieścić obudowę na reflektorze, ale to ale to zamierzony efekt. Nowy książę ma szokować swoim wyglądem oraz osiągami. Do pewnego stopnia będzie nad nimi panować nowa elektronika z trzema trybami jazdy: Sport, Street i Rain. Oprócz nich będą dostępne jeszcze programy jazdy Performance i Track, ale w ich przypadku KTM zastosował ciekawy trik.

 

KTM 990 Duke wygląda ciekawie, ale klientów czeka niemiła niespodzianka

Świeżo upieczeni nabywcy nowego KTM-a będą mogli korzystać z dwóch ostatnich trybów o regulowanych parametrach tylko przez pierwsze 1,5 tys. km. Po ich pokonaniu zostaną zablokowane, ale dalsze używanie będzie wymagało opłacenia tej opcji. Czy takie traktowanie klientów jest uczciwe? Pewnie sami o tym zdecydują, głosując portfelami.

Parametry systemu KTM 990 Duke można regulować na 5-calowym wyświetlaczu TFT. Nowy motocykl jest też wyposażony w gniazdko USB-C, sześcioosiowy czujnik inercyjny IMU, który daje wyjątkowe możliwości kontrolowania dynamiki motocykla, począwszy od trybu procedury startowej, a kończąc na pilnowaniu, aby przednie koło nie unosiło się zbyt wysoko. Zwieńczeniem układu jezdnego jest regulowane zawieszenie WP Apex i opony i 17-calowe koła z oponami o szerokości 120 mm z przodu i 180 mm z tyłu. Waga motocykla bez paliwa to zaledwie 179 kg.

Można nie lubić agresywnej stylizacji motocykli KTM, ale trzeba przyznać, że jest wyjątkowa. Poza Duke to już klasyk na rynku naked bike'ów, któremu zawdzięczamy rosnącą popularność tej kategorii motocykli. Nowy model KTM 990 Duke tylko umocni tę pozycję "pomarańczowego księcia". Materiał został zrealizowany na wyjeździe sfinansowanym przez Suzuki Motor Poland Sp. z o.o. Firma nie miała wpływu ani wglądu do powyższej treści.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.