Odległość 1 metra przy wyprzedzaniu jednośladu. Czy obowiązuje również w przypadku motocykla?

Przepisy mówią o metrowym odstępie w czasie wyprzedzania. Kogo jednak dotyczą? Najczęściej mówi się o wyprzedzaniu rowerzysty. Na tym jednak lista się nie kończy. Jest zdecydowanie dłuższa. Sprawdźmy, jakie konkretnie pojazdy obejmuje.

O bardziej i mniej znanych zasadach ruchu drogowego opowiadamy również w materiałach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Sezon rowerowy startuje. A to oznacza, że kierowcy powinni przypomnieć sobie dwie zasady. Po pierwsze rowery mogą pojawić się na drogach. Nie tylko na chodnikach czy ścieżce rowerowej, ale także i jezdni. Po drugie rowery jadą dużo wolniej od aut. Na szczęście można je wyprzedzać, jeżeli na drodze nie ma podwójnej ciągłej i np. pomimo obecności znaku B-25 "Zakaz wyprzedzania" (rowery nie są nim objęte). Podczas wyprzedzania kluczowa jest tylko jedna zasada. Obowiązek zachowania metrowego odstępu.

Zobacz wideo Hulajnogą pod prąd na trasie szybkiego ruchu. 45-latka próbowała jeszcze uciekać przed policją pieszo

Kogo dotyczy obowiązek zachowania metrowego odstępu?

Pytanie za 100 punktów brzmi: czy metrowy odstęp dotyczy także przypadku, w którym kierowca wyprzedza motocykl? Mówi o tym art. 24 ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym. A wskazuje on, że obowiązek zachowania odstępu nie mniejszego niż 1 metr dotyczy nie tylko wyprzedzania roweru, ale i motocykla. Powiem więcej, lista jest zdecydowanie dłuższa. Znajdują się na niej również wózki rowerowe, motorowery, hulajnogi elektryczne, urządzenia transportu osobistego, osoby poruszające się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch lub kolumny pieszych.

Metrowy odstęp dotyczy wyprzedzającego auta, ale i... motocyklisty!

Z metrowym odstępem od roweru czy motocykla w czasie wyprzedzania chodzi głównie o bezpieczeństwo. Chodzi o to, żeby samochód powodujący duży podmuch powietrza, maksymalnie odsunąć od jednośladu. To pozwoli zminimalizować ryzyko, że ruch jednego pojazdu zagrozi ruchowi drugiego. To stworzy też margines odległości koniecznej np. do uniknięcia potrącenia w sytuacji, w której pęd powietrza generowany przez auto zachwiałby równowagę rowerzysty czy motocyklisty. Co ważne, obowiązek zachowania metrowego odstępu od motoru czy roweru w czasie wyprzedzania w takim samym stopniu dotyczy kierującego pojazdem, jak i motocyklisty czy też cyklisty (gdy np. jeden motor wyprzedza drugi). Warto o tym pamiętać.

Wyprzedzanie bez zachowania bezpiecznego odstępu od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu oznacza karę grzywny. Mandat wynosi 300 zł. Do konta kierującego dopisywanych jest też 6 punktów karnych.

Lusterkiem po nerkach. To słabe. Strasznie słabe!

Ciekawostka? Jeżdżąc na rowerze po jezdni, jestem w stanie wskazać, który z kierowców również jest cyklistą, a który nie. Cyklista za kółkiem zachowuje większy niż metrowy odstęp. Dba o bezpieczeństwo i wie, jak groźne bywają podmuchy powietrza. Nie-cyklista przejeżdża w taki sposób, że muska wasze nerki swoim lusterkiem bocznym. To słabe. Strasznie słabe. I żadnym wytłumaczeniem jest również sytuacja, w której na drodze panuje ruch. W takim przypadku z wyprzedzaniem trzeba po prostu poczekać. Lepiej nie wyprzedzać na siłę. Kilka czy kilkanaście sekund jeszcze nigdy nikogo nie zbawiło w ruchu drogowym. Ale życie uratowało niejednemu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.