Pytanie za 100 pkt. Rowerzyści mogą jechać jeden przy drugim? "Pole do interpretacji"

W końcu do Polski zawitała wiosna. To oznacza początek sezonu rowerowego, postanowiliśmy więc zmierzyć się z jednym z najbardziej palących tematów. Czy rowerzyści mogą jechać jeden przy drugim?

Czy można jechać rowerem obok innej osoby? Trochę tak i trochę nie. Wszystko zależy bowiem od sytuacji. Przepisy, które odnoszą się do tej kwestii, zostawiają pewne pole do interpretacji. Jak więc jest tą z jazdą obok innych? Poruszamy ten temat, bo do Polski w końcu przyszła wiosna, świeci słońce, a termometry pokazują po kilkanaście stopni. To świetna pogoda na odkurzenie roweru. Aktualną prognozę pogody znajdziesz na stronie głównej gazeta.pl. Jak mogą jeździć rowerzyści? I czy kierowcy mogą mieć do nich pretensje? Bierzemy pod lupę polskie przepisy.

Zobacz wideo Ekstremalna kara dla rowerzysty za przejazd pod szlabanem. Mandat droższy niż rower

Czy rowerzyści mogą jechać jeden przy drugim?

Wąska droga i dwóch rowerzystów jadących równolegle do siebie to dość częsty widok. Nie ma w tym nic złego, o ile taka jazda nikomu nie przeszkadza. Zazwyczaj jednak ze ścieżki rowerowej lub jezdni korzystają też inni cykliści. Co na to przepisy? Czy można jechać obok innego rowerzysty? Polskie przepisy nie zabraniają jazdy obok siebie, ale pod ważnym warunkiem. Odnosi się do tego Prawo o ruchu drogowym, a konkretnie artykuł nr 33, który zabrania rowerzyście: jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu, z zastrzeżeniem ust. 3a; jazdy bez trzymania co najmniej jednej ręki na kierownicy oraz nóg na pedałach lub podnóżkach i czepiania się pojazdów.

Co do zasady jazda obok siebie jest zakazana, chyba że rowerzysta takim zachowaniem nie stwarza zagrożenia na drodze i nie utrudnia ruchu innym. Wtedy jest dozwolona. W ustępie 3a czytamy bowiem, że: "dopuszcza się wyjątkowo jazdę po jezdni kierującego rowerem obok innego roweru lub motoroweru, jeżeli nie utrudnia to poruszania się innym uczestnikom ruchu albo w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego".

Podsumujmy. Kiedy rowerzyści nie będą powodować zagrożenia i jednocześnie nie utrudnią ruchu pozostałym pojazdom na drodze, mogą jechać obok siebie. I odnosi się to jednakowo do poruszania się po dużych, wielopasmowych drogach w centrach miast, jak i podmiejskich uliczkach oraz drogach dla rowerów.

No to mogą czy nie mogą? Rowerzyści jadą obok siebie

Na drodze bardzo trudno wszystko jasno ustalić. Sformułowania "utrudnia poruszania się innym uczestnikom ruchu" i "zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego" pozostawiają niestety pewne pole do interpretacji. Jedna osoba stwierdzi bowiem, że zajęcie przez rowerzystów ponad połowy pasa ruchu nie utrudnia wyprzedzania kierowcom samochodów, druga stwierdzi, że jest zupełnie odwrotnie.

Najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Dwójka rowerzystów jadących (nawet blisko prawej krawędzi) w godzinach szczytu raczej utrudni ich wyprzedzenie, bo kierowcy mają obowiązek (i bezwzględnie powinni się do niego stosować) pozostawić przynajmniej metr (a najlepiej więcej) odstępu od wyprzedzanego jednośladu. Gdy jednak ruch jest niewielki lub mowa o mało uczęszczanej drodze za miastem, można założyć, że jadący obok siebie rowerzyści nie spowodują zagrożenia i nie utrudnią ruchu, więc mogą jechać obok siebie.

Mandaty dla rowerzystów 2023 r.

Polskie przepisy mają dla rowerzystów jeszcze kilka punktów. Warto przypomnieć choćby zakaz jazdy bez trzymania co najmniej jednej ręki na kierownicy oraz nóg na pedałach lub podnóżkach i czepiania się pojazdów. Ten drugi jest oczywisty. Rowerzyści nie powinni czepiać się samochodów, ciężarówek czy nawet innych rowerów w czasie jazdy po drogach publicznych, bo jest niebezpieczne. Ten pierwszy nakazuje z kolei nie tylko stałe trzymanie przynajmniej jednej ręki na kierownicy, ale i konieczność trzymania obu nóg na pedałach lub podnóżkach w czasie jazdy rowerem. To jeden z mało znanych przepisów, o których wielu rowerzystów w ogóle mogło nie słyszeć.

Za łamanie przepisów grożą oczywiście kary. Poruszanie się obok innego roweru w sposób utrudniający ruch oznacza karę w wysokości 200 zł. Za tak zwaną jazdę bez trzymanki można dostać mandat w wysokości 50 zł, a za czepianie się innych pojazdów policja może wlepić 100-złotowy mandat.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.