Pijany 63-letni rowerzysta pomylił 112 z numerem Taxi. "Jestem bardzo pijany, narąbany"

Pewien 63-letni rowerzysta zadzwonił na numer 112 i w dobrej wierze poprosił dyżurnego Centrum Powiadamiania Ratunkowego o transport do szpitala. Z rozbrajającą szczerością przyznał, że jego prośba wynika z upojenia alkoholowego. W tym przypadku taniej byłoby jednak zamówić taksówkę, ponieważ mandat, który otrzymał, pozwoliłby na opłacenie kilku kursów.

Podstawowym zadaniem służb jest trosko o dobro i bezpieczeństwo osób, a także zapewnianie porządku publicznego. Niestety, niektórzy obywatele nie zdają sobie sprawy z tego, że spoczywa na nich odpowiedzialność i powinni odznaczać się rozwagą przy podejmowaniu codziennych decyzji. Nie tylko chroniłoby to ich własny interes, ale także odciążyłoby policjantów, ratowników, strażaków itd. od niepotrzebnych interwencji. Niestety, lekkomyślnych ludzi w Polsce nie brakuje. Jedną z takich jednostek okazał się 63-letni mieszkaniec Skarżyska – Kamiennej, który przeholował z ilością wypitego alkoholu. 

Zobacz wideo

Rowerzysta zamiast po taksówkę zadzwonił na 112

W zeszłą środę 19 kwietnia tuż przed godziną 21.00 mężczyzna zadzwonił na numer alarmowy 112 i stwierdził, że jest pijany. Zażądał przewiezienia do szpitala, a jego roweru do domu - "Jestem bardzo pijany, narąbany… i trzeba mnie albo do szpitala zawieźć, albo rower do domu". We wskazane miejsce pojechali policjanci i rzeczywiście zastali mężczyznę, od którego czuć było woń alkoholu. Okazało się jednak, że 63-latek w ogóle nie potrzebował opieki medycznej, więc prośby o hospitalizację policjanci nie spełnili.

Funkcjonariusze postanowili przewieźć mężczyznę wraz z jego rowerem do domu. Tam pijanym cyklistą zaopiekowała się rodzina. Niestety, za swoją bezmyślną "zachciankę" będzie musiał teraz zapłacić mandat w wysokości 500 złotych. Gdy wytrzeźwiał, zapewne doszedł do wniosku, że w takich przypadkach lepiej dzwonić po taksówkę.

Dla tych, którzy chcieliby wziąć przykład z rowerzysty, zdecydowanie odradzamy takiego pomysłu. Zgłaszanie bezpodstawnych interwencji lub blokowanie numeru alarmowego jest wykroczeniem, za którego popełnienie grozi kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny w wysokości do 1500 złotych. Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o:
Copyright © Agora SA