Kampery stały się idealną formą podróżowania. Tylko te ceny... "Przytłaczające"

Pokusa zwiedzania, podróżowania i poznawania świata jest silniejsza niż jakiekolwiek przeszkody. Ostatnie dwa lata pokazały, że dla chcącego nie ma rzeczy niemożliwych. To spowodowało, że mobilne domy zyskały na wartości, a tym bardziej popularności.

Mówiąc „mobilne domy" nie mam na myśli wielkometrażowych budynków, które za pośrednictwem specjalistycznego sprzętu przewożone są z jednego miasta do drugiego. W tym przypadku chodzi o zdecydowanie mniejszy metraż, który tak na prawdę mieści się w 5-6 metrach długości i około 2 metrach szerokości – kamperach. Są to pojazdy, które od lat towarzyszą fanom podróżowania w różne zakątki świata i umożliwiają zaprzestania przeglądania i polowania na hotelowe okazje. Teraz przechodzą one kolejny etap popularności.

Zobacz wideo Zdziwisz się, jakimi pojazdami można jeździć na kategorię B

Boom rejestracyjne

Wszystko tak naprawdę zawdzięczamy pandemii. To przez nią znowu zaczęliśmy myśleć jak spędzić wolny czas zachowując przy tym wszystkie obostrzenia i unikając kontaktu z nieznajomymi. Kamper spełnia te zadania w stu procentach. O popularności tego typu pojazdów (tzw. caravaningu) mogą świadczyć m.in. wzrosty w rejestracjach. Do tej pory był to w miarę stabilny trend, który w latach 2020-2021 wystrzelił osiągając wzrosty kilkuset procentowe. W pierwszym kwartale br. zarejestrowano w Polsce 374 nowe kampery i 477 sztuk używanych. W porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku oznacza to wzrost odpowiednio o: 319,66 proc. i 165,62 proc. Warto też podkreślić, że w całym 2020 roku zarejestrowano 949 nowych i 1599 używanych kamperów. Dla porównania, w 2019 roku było to 662 nowych i 1282 używanych pojazdów.

– Popularność kamperów rosła w Polsce powoli od wielu lat. Ten wzrost mierzony liczbą rejestracji kamperów w Polsce był na poziomie 10-15 proc. Duży wzrost nastąpił w roku 2018 i kolejnym 2019 - wzrost o około 50 proc. Widać więc, że rynek caravaningu rozwijał się stabilnie, chociaż nadal gonimy Europę Zachodnią. To co nastąpiło w latach 2020 i teraz 2021, to już efekt pandemii i wzrosty rejestracji na poziomie nawet kilkuset procent w rejestracjach nowych i sprowadzanych kamperów. To szaleństwo, które bardzo nam się podoba – mówi dla moto.pl, Jacek Fior, koordynator platformy sharingowej Camptoo, łączącej właścicieli kamperów z chętnymi na ich wynajem.

Szukając wolności

Takiej sytuacji nie ma co się dziwić. Zakazanie podróżowania po świecie sprawiło, że ludzie chcieli uciec choć od zgiełku miast. Kamper jest do tego stworzony. Jest pakowny, może mieć dwie sypialnie, kuchnię, łazienkę. Co ważne może stanowić nocleg na parkingu, nad jeziorem,

nad morzem czy w górach. Wszędzie tam, gdzie jest nieco przestrzeni, by bezpiecznie zaparkować lub wybrać przeznaczone do tego miejsca, by móc się podłączyć do zasilania zewnętrznego i w pełni korzystać z uroków domu na kółkach.

– Lockdown podkreślił największe zalety przyczep i kamperów - niezależność, swobodę i bezpieczeństwo. Kiedy zamknięte były hotele, schroniska i apartamenty na wynajem, kamper pozwalał na podróż bez ograniczeń. Zdjęcia spod stoków z dziesiątkami kamperów w śniegu podbijały sieć, chociaż dla przykładu w Alpach to już wcześniej był zimowy standard – dodaje Jacek Fior.

Ostatnie dwa lata w przypadku caravaningu pozwoliły Polakom nadrobić w tej kwestii kraje Europy Zachodniej, które podróżowanie kamperami propagują już od długiego czasu. Mimo to sytuacja w kraju może zadawalać.

– Pandemia pozwala nam dość szybko zmniejszyć dystans do Europy, jeśli chodzi o postrzeganie kamperów. W liczbach nadal jeszcze musimy gonić. Camptoo zaczęło działalność w Polsce dopiero w tym roku i to w połowie sezonu, więc trudno oceniać dynamikę rezerwacji – tak naprawdę dopiero za rok będziemy mieli jakieś porównanie. Ale warto zaznaczyć, że pandemia pobudziła rynek nie tylko w Polsce, ale we wszystkich krajach, co widzieliśmy po liczbie rezerwacji na platformie Camptoo w Wielkiej Brytanii czy Holandii. Jestem przekonany, że ten trend utrzyma się na dłużej – kto raz spróbuje, już zwykle wraca do caravaningu i zachęca innych. A w ostatnich dwóch latach spróbowało bardzo wielu – podsumował Fior.

Cena może przytłoczyć

Niestety caravaning ma też tą ciemniejszą stronę. Są nią jak zawsze pieniądze. Ceny używanych pojazdów startują od około 40 tys. zł. Jednak dorzucenie kilku-, kilkunastu tysięcy wpłynie na jakość wykończenia, wiek czy wyposażenie. Nowe pojazdy startują z pułapu około 200 tys. zł, choć nie będzie błędem powiedzenie, że ta kwota jest o 50 tys. zł większa. Przykładem może być popularny Volkswagen California, który w odmianie Coast otwiera cennik kwotą 190 620 zł. Warto jednak przy tym wziąć pod uwagę, że są to pojazdy o wiele lepiej wyposażone od ich standardowych wersji. Dlatego też cena jest znacznie większa. Wspominania California posiada m.in. dwie sypianie, może mieć kuchnię albo np. dużą rozkładaną kanapę tworzoną z tylnej kanapy. Warto też dodać, że kampery mogą być różnej wielkości i tonażu. Przez to niekiedy potrzebne jest do ich prowadzenia prawo jazdy wyższej kategorii (np. C).

Ostatni czas jasno pokazuje, że kampery są ciekawą alternatywą dla podróżowania. W tym przypadku poza sklepem spożywczym po drodze i w odpowiednio zaplanowanym czasie zatankowania samochodu, można naprawdę poznać znakomite miejsca, których nigdy by się nie odkryło właśnie bez odpowiedniego środka transportu.

Więcej o: