Garmin Catalyst jest cyfrowym instruktorem jazdy... po torze wyścigowym

Tak w skrócie można opisać nowe urządzenie amerykańskiej marki. To innowacyjny przenośny komputer, który pomoże kierowcom zyskać nowe sekundy podczas jazdy po torze wyścigowym.

W świecie elektroniki użytkowej rzadko pojawiają się naprawdę przełomowe rozwiązania. Jeśli najnowszy produkt Garmina działa tak, jak obiecuje producent, może wywołać rewolucję i stworzyć nową kategorię urządzeń, tak zwanych Performance Driving Optimizers.

Garmin Catalyst w czasie rzeczywistym analizuje sposób jazdy kierowcy, kiedy ten stara się jak najszybciej pokonać zamknięty odcinek drogi, najczęściej toru wyścigowego. Po wstępnym zebraniu danych zaczyna w czasie jazdy podpowiadać kierowcy, co powinien zrobić, żeby być jeszcze szybszym.

Używa do tego całego zestawu czujników - akcelerometru, GPS, kamery - oraz bazy informacji na temat torów wyścigowych z całego świata. Po szybkiej analizie i interpretacji zebranych danych (zwykle w tym celu wystarczy pokonać trzy okrążenia toru) Garmin Catalyst zaczyna szkolić kierowcę.

Korzysta w tym celu ze wskazówek głosowych, atrakcyjnych grafik i obrazu wideo. Urządzenie składa się z ekranu w obudowie kryjącej elektroniczne podzespoły, kamery HD oraz stabilnego uchwytu. Instruktażu udziela w czasie jazdy w łatwy do zrozumienia sposób. Po jej zakończeniu można je przeanalizować dokładniej. Catalyst na pierwszy rzut oka przypomina samochodową nawigację, ale jego możliwości są zupełnie inne.

Garmin CatalystGarmin Catalyst fot. Garmin

Garmin Catalyst to wyścigowy system nawigacji satelitarnej

Kiedy zrobimy przerwę, aby schłodzić samochód oraz emocje, Garmin Catalyst uraczy nas dużą liczbą precyzyjnych danych i informacji na temat tego, jak pokonaliśmy nitkę toru. Analizuje każdy zakręt, pozycję. Potem przekazuje je kierowcy w przystępny, atrakcyjny graficznie sposób.

Da się z nimi zapoznać bezpośrednio na urządzeniu albo później za pośrednictwem aplikacji Garmin Connect działającej na smartfonach i przeglądarkach internetowych. Można również oglądać nagrania z kamery i porównywać linię przejazdu na poszczególnych fragmentach toru i kolejnych okrążeniach. Garmin podpowie nam, co robimy źle.

Najciekawsza funkcja została nazwana "True Optimal Lap". Na podstawie naszych dotychczasowych wyczynów Catalyst podpowiada w jaki sposób zmienić sposób jazdy, aby przejechać okrążenie toru możliwie najszybciej. Bierze przy tym pod uwagę aktualne warunki: przyczepność nawierzchni, rodzaj i osiągi samochodu, itp.

Urządzenie podpowiada optymalną pozycję auta na asfalcie w czasie zbliżania się i pokonywania zakrętów oraz jak bardzo można opóźnić moment hamowania. Dodatkowo informuje ile czasu da się jeszcze oszczędzić, dopracowując swój styl jazdy.

Garmin Catalyst podpowie, jak przejechać optymalnie każdy tor

Funkcja True Optimal Lap wykracza poza zsumowanie osiągnięć na poszczególnych odcinkach toru, bo recepta na rekord nie jest tak prosta. Algorytmy analizujące sposób jazdy są znacznie bardziej wnikliwa.

Bywa, że jeden z sekwencji zakrętów trzeba pokonać wolniej albo w sposób, który wydaje się nieidealny, żeby na kolejnym wirażu zyskać znacznie więcej czasu. Garmin Catalyst o tym wie i nas tego nauczy.

Idea jest bardzo ciekawa, brzmi wręcz fantastycznie. Sukces albo porażka tego urządzenia zależy od precyzji działania. Jeśli naprawdę umożliwi kierowcy zrobienie szybkich postępów w czasie jazdy sportowej i poprawienie czasów przejazdu okrążeń toru, będzie hitem.

Gorzej gdy w praktyce okaże się tylko gadżetem, który nie funkcjonuje tak dobrze, jak obiecał producent. Jednak postęp w dziedzinie elektroniki, rosnąca precyzja czujników i moc obliczeniowa procesorów, pozwalają wierzyć, że Garmin Catalyst będzie znakomitym elektronicznych instruktorem.

Projekt powstał w głowach entuzjastów sportowej jazdy pracujących w firmie na całym świecie. Wspólnie zebrali się w zespole, który nazwali Garmin Pit Crew. Póki co skuteczność urządzenia potwierdza zatrudniony przez producenta znany w USA kierowca wyścigowy i instruktor wyczynowej jazdy, Ross Bentley. Zwycięzca wyścigu Daytona 24H twierdzi, że nawet on był w stanie szybko uzyskać lepszy czas, niż w czasie samodzielnego zapoznawania się z samochodem i konfiguracją toru.

Garmin CatalystGarmin Catalyst fot. Garmin

Istnieje profesjonalny sprzęt pomiarowy, ale jest bardzo drogi

Oczywiście i w tej chwili istnieje sprzęt pomiarowy stosowany w czasie testów samochodów wyczynowych. Tylko, że jest bardzo kosztowny i przeznaczony dla zawodowych wyczynowych kierowców. Dane są uzyskiwane w surowej formie. Dlatego do ich interpretacji są niezbędni inżynierowie wyścigowi. Tak to wygląda między innymi w Formule 1.

Garmin Catalyst to coś innego. Ma pomóc zrobić postępy kierowcom-amatorom, którzy są fanami jazdy po torze. Będzie prosty w obsłudze i dość atrakcyjnie wyceniony. Cena urządzenia w Europie to 999 euro, mniej więcej tyle, co topowych zegarków sportowych Garmina, które cieszą się dużym powodzeniem.

Catalyst to oczywiście niszowy produkt. Zainteresuje głównie entuzjastów sportowej jazdy, którzy są właścicielami szybkich aut i lubią spędzać wolny czas na torze wyścigowym. Garmin ostrzega, że żadnym wypadku nie można stosować urządzenia na publicznych drogach.

Jednak na miejscu producentów samochodów o torowym przeznaczeniu (Alpine A110S, Nissan GT-R, Porsche 911 GT3 RS i wiele innych) natychmiast pisałbym e-mail do centrali Garmina z pytaniem o możliwość wykorzystania nowej technologii w wymienionych modelach. Najbardziej czujni pewnie już to zrobili.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.