Zobaczcie, jak zawraca elektryczny Mercedes klasy G. To niewiarygodne [WIDEO]

Mercedes zelektryfikował G klasę. Nareszcie - powiedzą jedni. To upadek motoryzacji - powiedzą drudzy. Dla tych mniej przekonanych Niemcy przygotowali szereg gadżetów i ciekawostek. A jedną z nich jest promień skrętu elektrycznej G klasy. Auto zawraca... w miejscu!

Elektryczna G klasa wygląda zupełnie jak model spalinowy. Z tą jednak różnicą, że jest napędzana 587-konnymi agregatami, a bateria oferuje nawet 473 km zasięgu. Ceny modelu stertują od 664 tys. zł. Prawdziwie monumentalna jest jednak nie tylko ta wartość.

Zobacz wideo Lego Technic 42171 Mercedes-AMG F1 W14 E Performance. Złożyłem ogromny bolid F1 z klocków

Mercedes G-Turn, czyli blisko 5-metrowa G klasa zawraca w miejscu!

Mercedes G 580 EQ nie jest samochodem dyskretnym. Ma przeszło 4,6 m długości i waży blisko 3,1 tony. Czy to oznacza, że manewrowanie tym autem w ciasnej przestrzeni to prawdziwy koszmar? Nie do końca. Samochód potrafi bowiem... zawrócić w miejscu. A wszystko za sprawą technologii, którą inżynierowie Mercedesa nazwali G-Turn.

Funkcja G-Turn została oparta na fakcie, że elektryczna G klasa została wyposażona w aż cztery silniki elektryczne. Każde z kół otrzymało dedykowany sobie agregat. Odpowiednie ustawienie elektroniczne pracy tych motorów sprawia, że auto może się obrócić w miejscu dookoła własnej osi, a wszystko przy użyciu momentu obrotowego. Potrzebuje zatem na zawrócenie dokładnie tyle miejsca, ile wynosi długość nadwozia. Choć na tym nie koniec. Bo kierowca może zaprogramować G-Turn w zakresie 90., 180. oraz 360. stopni.

G-Turn sprawia, że "promień skrętu" elektrycznego Mercedesa klasy G wynosi dokładnie 4 624 mm. Dla porównania spalinowa G klasa potrzebuje już 13,6 m. To wynik blisko 3-krotnie gorszy. Gorzej od modelu G 580 EQ wypada nawet... Citroen C1!

G-Turn to początek e-technologii. Interesująco brzmi także G-Steering

Nowa funkcja nie jest jednak efektownym gadżetem, którym kierowca pochwali się w ruchu miejskim czy przed modnym hotelem w kurorcie wypoczynkowym. Bo kierowca będzie mógł ją aktywować w ściśle określonych warunkach. A warunkami tymi będzie przede wszystkim pojawienie się luźnej nawierzchni, a więc piachu czy śniegu. Na asfalcie G-Turn się "nie odpali". Powód? Funkcja powstała po to, aby zwiększyć mobilność terenową nowego Mercedesa z serii EQ. Na asfalcie mogłaby też "zjadać" opony. Poza tym miała być może sprawić, że fani legendy G klasy łatwiej przełkną przejście z silnika spalinowego na napęd elektryczny. Stanie się typowym smaczkiem.

Technologia G-Turn stanowi fajny dodatek do elektrycznej G klasy. Nie pierwszy i nie ostatni jednak. Bo Mercedes wyposaża swojego topowego SUV-a również w rozwiązanie G-Steering. To system, który pozwala kierowcy poruszać się w terenie w mocno efektownym, ale i precyzyjnie kontrolowanym poślizgu. Tak, G klasa może być autem do terenowego driftu!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.