Chiński eksperyment. Samochody dostarczyły 2 megawaty prądu

Chińczycy przeprowadzili ciekawy eksperyment z samochodami elektrycznymi. Użyli ich w trybie V2G. Te, zamiast pobierać prąd z sieci, zaczęły go do niej oddawać. 50 aut było w stanie oddać aż 2 MW energii.

Ilość urządzeń elektrycznych otaczających nas jest zastraszająca. Dziś każdy korzysta z nie tylko z lodówki, pralki i światła. Musi też naładować smartfona i komputer, ma w domu prądożerny telewizor, a do tego niektórzy muszą ładować pojazd elektryczny.

Zobacz wideo Ukradł samochód i omal nie doprowadził do wypadku. Tłumaczył, że był zmęczony

Samochód elektryczny nie pobiera prądu, a oddaje go do sieci

Obciążenie sieci elektrycznych rośnie z roku na rok. Te nie są jednak rozbudowywane. Skutek? Coraz częściej mówi się o tym, że przerwy w dostawie prądu staną się niedługo elementem naszej rzeczywistości. Jak się przed nimi chronić? Z punktu widzenia infrastrukturalnego wyzwanie jest potężne, a konieczne do podjęcia działania raczej długofalowe. Poszukiwane są zatem środki doraźne.

Na pewien pomysł wpadli Chińczycy. A właściwie nie tyle wpadli na niego, co postanowili przeprowadzić opartą o tę koncepcję próbę na większą skalę. Koncepcją tą jest V2G, czyli vehicle-to-grid. To podłączenie samochodu elektrycznego do sieci, ale w taki sposób, aby to on oddawał zgromadzoną w baterii energię i pozwalał zasilać nią infrastrukturę. Chińczycy w ramach eksperymentu podłączyli do sieci pięćdziesiąt samochodów marki Nio. Efekt testu jest dość ciekawy. Pojazdy w ciągu pół godziny oddały do instalacji 2 MW mocy.

50 samochodów wystarczy do zasilenia 133 mieszkań przez dobę

Czy 2 MW mocy to dużo? Zdaniem Chińczyków prądu wystarczy do zasilania 133 gospodarstw domowych przez dobę. To także mniej więcej tyle, ile jest w stanie "wyprodukować" w czasie 24. godzin nowoczesna turbina wiatrowa na lądzie. Wskaźniki wydają się zatem niezłe. W tym punkcie rodzą się jednak dwie wątpliwości.

Pierwsza jest taka, że podłączenie samochodu elektrycznego do sieci zawsze oznacza dodatkowy cykl pracy. Czy to nie przyspieszy zużycia akumulatora? Chińscy inżynierowie są spokojni o tę kwestię. Ich zdaniem bateria w aucie powinna wytrzymać jakieś 500 tys. km. Średni przebieg pojazdów to natomiast 200 tys. km. Jest zatem spory margines, który pozwala na śmiałe korzystanie z funkcji V2G.

Pomysł z V2G jest ciekawy, ale to typowy painkiller

Druga jest taka, że prąd oddany do sieci, najpierw... musiał być z niej pobrany. Przecież samochody elektryczne, w przeciwieństwie np. do turbiny wiatrowej, nie produkują prądu samodzielnie (rekuperacja jest raczej marginalna). Rozwiązanie, jak już wspominałem na początku, nie likwiduje problemu. Jest remedium na chwilowe kłopoty z dostawami energii. To zatem ciekawy pomysł, ale nawet jego wdrożenie nie powinno oznaczać, że światowy sektor energetyczny spocznie na laurach. Nie może, bo nadal jest wiele do zrobienia. Nie może, bo problem z biegiem lat będzie się nawarstwiał.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.