Źle się dzieje w Jaguar Land Rover. Koncern zmniejsza produkcję. Nie będzie wielu zapowiadanych modeli

Niedawno brytyjski koncern ogłosił, że marka Jaguar stanie się całkowicie elektryczna do 2025 roku. Ostatnio słyszymy o kolejnych kłopotach firmy, które mogą w tym przeszkodzić. Podobno plany produkcyjne zostały ograniczone o 25 proc., a następca flagowego modelu XJ nie ujrzy światła dziennego. Firma tnie koszty.

Teraz do powyższych niewesołych informacji należy dodać kolejną. Dyrektor finansowy Jaguar Land Rover Adrian Mardell w rozmowie z portalem Automotive News powiedział, że na uniwersalnej platformie MLA nie powstaną żadne nowe Jaguary. To znaczy, że oprócz dużej limuzyny nie zobaczymy też największego zapowiadanego od dłuższego czasu SUV-a Jaguar J-Pace.

Zobacz wideo

Można liczyć wyłącznie na mniejsze elektryczne modele zbudowane na platformie EMA, która w ogóle wyklucza możliwość zastosowania spalinowego napędu. To znaczy, że Jaguar nie zostanie w ciągu najbliższych lat elektryczną marką albo, że z oferty znikną flagowe modele.

Modułowa platforma MLA została opracowana z myślą o dużych modelach obu marek koncernu. Jaguar zainwestował w jej rozwój już 1,4 miliarda dolarów. Może być przystosowana do napędu spalinowego, hybrydowego oraz elektrycznego. Teraz się okazuje, że te pieniądze były zainwestowane niepotrzebnie. Co ciekawe podczas gdy plany opracowania na niej nowych modeli marki Jaguar zostały przełożone na święte nigdy, wciąż aktualne są te dotyczące dużych Land Roverów.

Land Rover Defender V8Land Rover Defender V8 fot. Land Rover

Przyszłość Jaguara wygląda znacznie gorzej niż Land Rovera

Zostaną na niej skonstruowane pełnowymiarowe auta z napędem hybrydowym, które powinny zastąpić aktualne modele lub uzupełnić gamę Range Rovera o nowe. Za to nie powstanie elektryczny luksusowy model klasy cross-country: Road Rover, o którym plotkowano od 2020 roku. Miał być konkurentem podobnych dużych kombi klasy premium z podniesionym zawieszeniem.

Trudno się dziwić chaosowi informacyjnemu dotyczącemu koncernu Jaguar Land Rover. Wbrew wcześniejszym optymistycznym zapowiedziom jego indyjski właściciel Ratan Tata chce szybko obciąć koszty. Niemal wszyscy producenci samochodów mieli kiepski 2020 rok z oczywistych powodów, ale kryzys uderzył w koncern Jaguar Land Rover szczególnie mocno.

Globalna sprzedaż wszystkich marek spadła 24 proc, a Jaguara aż o 37 procent. Dlatego JLR skupia się teraz na oszczędnościach i zmniejszy produkcję aż o jedną czwartą w ciągu następnych pięciu lat. Jedyna nowość o jakiej się niedawno dowiedzieliśmy to model Defender z silnikiem V8 o mocy 525 KM, znanym z innych modeli koncernu.

Zdaniem Automotive News najbardziej niepokojąca jest informacja, że brytyjski koncern szuka partnerów do wspólnego opracowania przyszłych dużych elektrycznych modeli Jaguara. To znaczy, że firma nie środków albo nawet planów zastąpienia aktualnej gamy, co jest sprzeczne z ogłoszonym zamiarem całkowitej elektryfikacji marki do 2025.

Jaguar I-PaceJaguar I-Pace fot. Jaguar