Rivian sprzedał dwa pierwsze elektryczne SUV-y R1S. Sam sobie

Motoryzacyjny startup z USA ogłosił sukces: "sprzedał" już dwa elektryczne SUV-y Rivian R1S. Pierwszy odebrał prezes Riviana, a drugi dyrektorka finansowa. Świeżo upieczeni użytkownicy są zachwyceni.

Nie żartowalibyśmy sobie z amerykańskiej firmy, bo jej samochody zapowiadają się naprawdę ciekawie, gdyby nie to, że od kilku lat jeżdżą nimi wszyscy, tylko nie klienci. Elektrycznego pikapa Rivian R1T testował już rekordzista świata w ekstremalnej wspinaczce bez asekuracji (tzw. free solo), Alex Honnold, legenda snowboardu Brian Iguchi, liczni przyjaciele firmy oraz dziennikarze.

Interesujesz się elektrycznymi samochodami? Czytaj o nich na gazeta.pl

Teraz dyrekcja sama sobie wydała dwa egzemplarze SUV-ów Rivian R1S zbudowanych na takiej samej platformie. Pierwszy otrzymał RJ Scaringe, który pełni funkcję drektora generalnego Riviana. 38-letni biznesmen założył startup w 2009 roku. Jego fortuna jest oceniana na 1,7 miliarda dolarów.

Drugi samochód pojechał do Claire McDonough, dyrektorki finansowej Riviana (CFO). Wygląda na to, że trzecia osoba w firmie, dyrektor operacyjny (COO) Rod Copes musi poczekać, aż Rivian wyprodukuje następny egzemplarz SUV-a R1S.

Rivian R1SRivian R1S fot. Rivian

Na obronę startupu zajmującego się elektrycznymi terenówkami trzeba dodać, że samochody Riviana zapowiadają się bardzo interesująco. Mają po cztery silniki elektryczne przy kołach oraz bardzo zmyślnie zaprojektowane nadwozia.

Rivian ma wszystko, czego mogą chcieć klienci

Pierwsze informacje na temat dwóch model: pikapa R1T i SUV-a R1S pojawiły się w mediach w 2018 roku. W topowych wersjach mają mieć po 810 KM i zasięg zbliżony do 720 km. Według danych technicznych to bardzo uniwersalne auta: szybkie (przyspieszenie wynosi ok. 3 s do setki), naprawdę terenowe (głębokość brodzenia to 1,1 m), ale i nowoczesne (w kabinach są olbrzymie ekrany) oraz praktyczne (jest w nich pełno oryginalnych skrytek).

Do tej pory przedprodukcyjnymi egzemplarzami jeździło zaledwie kilka osób, które je chwalą. Latem 2021 r. dziennikarze Motor Trend, przejechali nim trasę TransAmerica Trail, szlaku prowadzącego ze wschodniego na zachodnie wybrzeże USa. Pokonali łącznie ponad 12 tys. km. Nikt wcześniej nie zrobił tego samochodem na prąd. W grudniu Motor Trend ogłosił, że Rivian R1T jest najlepszym pikapem 2021 roku.

Na pewno nie jest najtańszym. Za model R1T trzeba zapłacić co najmniej 67,5 tys. dolarów, a cena w pełni wyposażonej wersji to prawie 90 tys. dolarów. Model R1S jest jeszcze droższy. Nieprędko też będzie najpopularniejszy. Na drodze może mu stanąć Tesla Cybertruck, Ford F-150 Lightning i wiele innych modeli szykowanych przez konkurencję. Przede wszystkim do elektryków muszą przekonać się najbardziej konserwatywni amerykańscy klienci. Na razie kupują ponad 14 milionów spalinowych pikapów rocznie.

Bycie pionierem powtórnej elektryfikacji przemysłu motoryzacyjnego z pewnością jest ekscytujące, ale oprócz tego wymaga sporo cierpliwości. Potrzebują jej wszyscy: inwestorzy, producenci i klienci. Życzymy, żeby ci ostatni jak najszybciej doczekali się własnych Rivianów.

Rivian RqTRivian RqT fot. Rivian/Elliot Ross

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.