Najseksowniejszy wyścig na ćwierć mili. W szranki stanęły wszystkie modele Tesli [WIDEO]

Elektryczne Tesle są znane z piorunującego przyspieszenia. Rozkładają na łopatki wszystkie klasyczne supersamochody. Który model jest najszybszy z nich? Dwóch śmiałków postanowiło to sprawdzić.

Thomas i James z portalu Car Throttle zebrali na torze wszystkie modele marki Tesla, jakie są w sprzedaży. Po co? Aby sprawdzić, który najlepiej przyspiesza na klasycznym dystansie ćwierci mili. A dlaczego najseksowniejszy?

Jakiś czas temu twórca sukcesu Tesli, Elon Musk ukuł akronim S3XY, na który składają się nazwy wszystkich modeli: S, 3, X oraz Y. Zamiast E musi być 3, bo Ford zaprotestował przeciwko nazwaniu mniejszego sedana Modelem E. Amerykańska firma zrobiła to wcześniej, wiec Musk przemianował E na 3.

Wszystkie widoczne na filmie samochody to najnowsze i najszybsze dostępne odmiany Performance. Dwa topowe modele S P100D oraz X P100D są dodatkowo wyposażone w sportowy program "Ludicrous Plus" oraz poprawiający start tryb "Cheetah", czyli gepard. W tym celu nadwozie samochodu przechylane do przodu, a prześwit przedniej osi dodatkowo obniżany, aby przeciwdziałać siłom występującym w trakcie przyspieszania.

Modele S oraz X są potwornie mocne - ich silniki osiągają ponad 800 KM i 1300 Nm momentu obrotowego - ale też bardzo ciężkie. Samochody ważą odpowiednio: 2,2 tony i aż 2,5 tony. Tańsze modele 3 oraz Y nie stoją na z góry przegranej pozycji. Są znacznie lżejsze od swoich pełnowymiarowych braci.

Tesla Model XTesla Model X fot. Tesla

Cztery modele Tesli stanęły w rzędzie naładowane superchargerem

Wszystkie też zostały naładowane do pełna, bo autorzy porównania wiedzą, że w samochodach Tesli wraz z rozładowaniem akumulatorów pogarszają się osiągi. Według danych technicznych samochody marki Tesla przyspieszają od 0 do 96 km/h (60 mil/h) w następującym czasie:

  • Tesla Model S: 2,3 sekundy
  • Tesla Mode X: 2,6 sekundy
  • Tesla Model 3: 3,2 sekundy
  • Tesla Model Y: 3,5 sekundy

Teoretycznie więc słynny Model S nie powinien dać cienia szans pozostałym, a jak jest w istocie? Praktyka czasami zaprzecza teorii, dlatego autorzy filmu postanowili to sprawdzić na kilka sposobów. Przeprowadzili równoległe wyścigi w klasycznym amerykańskim stylu "drag race", czyli ze startu zatrzymanego (tak zwanej kreski) oraz ze startu lotnego (ten jest nazywany "rolką").

W dodatku przeprowadzili porównanie na suchej i mokrej nawierzchni oraz próbę hamowania awaryjnego. W czasie startu lotnego zmniejsza się przewaga modeli z trybem "Cheetach" poprawiającym ruszanie z miejsca. Jaki był wynik tego nie tylko niezwykle seksownego, ale także wyjątkowo cichego wyścigu? Oglądajcie...