Utrata wartości aut po roku w USA. Na szczycie dwa elektryki. Jeden aż -48 proc.

12 miesięcy to nie jest specjalnie długi okres eksploatacji. Mimo wszystko jest model, który w tak krótkim czasie może stracić na wartości blisko 260 tys. zł. To tak, jakby z garażu wyparował wam luksusowy SUV segmentu D. Choć są i auta, które... zyskują!

Amerykański serwis iSeeCars przygotował ranking deprecjacji popularnych modeli aut. I co ciekawe, dotyczy on utraty wartości po pierwszym roku eksploatacji. Wyniki? Te bywają momentami naprawdę zaskakujące. Bo okazuje się, że np. właściciel kii rio po 12 miesiącach użytkowania straci 3100 razy mniej od właściciela elektrycznego mercedesa.

Zobacz wideo Policjanci rozpoczęli sezon motocyklowy 2024

12 miesięcy i deprecjacja. Na jakim aucie można stracić najwięcej?

Bezapelacyjnym liderem zestawienia iSeeCars jest mercedes EQS. Bez gwiazdy nie ma jazdy? Być może i tak. Tyle że ta jazda jest wyjątkowo droga. Roczna eksploatacja limuzyny segmentu F zasilanej prądem oznacza dla właściciela stratę wynoszącą... 65 143 dolary. To daje blisko 260 tys. zł, czyli cenę fabrycznie nowego, spalinowego mercedesa GLC coupe. Niemiecki sedan przez rok straci 47,8 proc. wartości początkowej. A to liczba wprost porażająca. Choć i miejsce drugie zestawienia nie wypada najlepiej. Należy ono do Nissana Leaf.

Japoński, elektryczny kompakt przez 365 jazdy straci na wartości 45,7 proc. Tyle że w tym przypadku przekłada się to na kwotę wynoszącą 15 786 dolarów (czyli 62,5 tys. zł). Kolejny wyróżniającym się modelem jest... kolejny mercedes. Tym razem mowa o klasie S. Choć ta znalazła się dopiero na 10. miejscu zestawienia, z utratą wartości na poziomie 31,5 proc. oznacza dla właściciela "wyparowanie" 45 781 dolarów (czyli 181,2 tys. zł).

Samochody z najwyższą utratą wartości w 2024 r.

  • Mercedes-Benz EQS – -47,8 proc., - 65 143 dolary
  • Nissan Leaf – -45,7 proc., -15 786 dolarów
  • Jaguar F-Pace – -35,4 proc., -28 555 dolarów
  • Alfa Romeo Giulia – -33,4 proc., -16 297 dolarów
  • Kia EV6 – -33,3 proc., -18 081 dolarów
  • Hyundai Ioniq 5 – -32,9 proc., -16 805 dolarów
  • Volkswagen ID.4 – -32,9 proc., -15 609 dolarów
  • Alfa Romeo Stelvio – -32,3 proc., -17 495 dolarów
  • Nissan Murano – -32 proc., -13 842 dolary
  • Mercedes-Benz S-Class – -31,5 proc., -45 781 dolarów

W pierwszej dziesiątce modeli z największą utratą wartości w pierwszym roku eksploatacji generalnie elektryki mają mocną reprezentację. To im przypadło aż 5 lokat. Sporym rekordzistą jest także Alfa Romeo i... Nissan. Alfa wprowadziła na listę aż dwa modele. Mowa o czwartej giulii oraz ósmym stelvio. Dwójkę ma także japońska marka – mowa o drugim leafie i dziewiątym murano.

Jakie samochody w ciągu roku eksploatacji tracą najmniej?

Listę rekordzistów już mamy. Przestawmy zatem rozważania na przeciwny biegun. Jakie modele mogą się pochwalić najniższą utratą wartości? Jest tu kilka oczywistych oczywistości, ale i kilka zaskoczeń. Bo warto zwrócić uwagę m.in. na:

  • kię rio, która w ciągu pierwszego roku straci tylko 0,1 proc., czyli jakieś... 21 dolarów (ok. 83 zł).
  • range rovera, który po roku, zamiast stracić, zyska prawie 3 proc. wartości. Portfel właściciela rozrośnie się o 4067 dolarów.
  • toyoty corollę, RAV4 czy sequoię, choć ich obecność była raczej pewnikiem. Ich utrata wartości wynosi ok. 5 proc.
  • forda mavericka, który poradził sobie naprawdę wyśmienicie. Spalinowa wersja straci tylko 4,1 proc. wartości. To oznacza jakieś 1385 dolarów.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.