Ciąg dalszy afery z nielegalnymi radarami i bezprawnie wystawianymi mandatami

Przez półtora roku na przełomie 2021 i 2022 r. wystawiono kierowcom 75 mandatów korzystając z mierników bez ważnych świadectw. W świetle prawa ich ukaranie było bezprawne, a teraz dowiadujemy się, że finalnie i tak muszą zapłacić. To nic, że funkcjonariusze rażąco przekroczyli przepisy.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Sprawa dotyczy policjantów z powiatu warszawskiego i egzekwowania przez nich przepisów na kierowcach poruszających się z nadmierną prędkością. Pomiary były wykonywane laserowymi miernikami bez ważnych świadectw legalizacji. Sprawa dotyczy okresu od 9 lutego 2021 r. do 4 sierpnia 2022 r. Teraz poznaliśmy jej finał.

Zobacz wideo Kierowca z Gliwic nie przyjął mandatu. Teraz nie ma prawa jazdy

Nici z apelacji. Mandaty się uprawomocniły

Choć Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) skierował pismo do MSWiA o rozważenie apelacji ze strony kierowców "przyłapanych" przez funkcjonariuszy, to polskie prawo nie przewiduje możliwości cofnięcia mandatu. Przypomnijmy, że ukarani nie odwoływali się od decyzji, wobec czego mandaty stały się prawomocne.

Należy zatem rozważyć, czy przepisy nie powinny być tak zmienione, aby gwarantowały możliwość uchylenia prawomocnego mandatu karnego w opisanej sytuacji

- napisał rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Działania policjantów stały w niezgodzie z art. 26 ust. 1 pkt. 2 i 26 ust. 2 ustawy z 11 maja 2001 r. Prawo o miarach. Przewiduje ona karę grzywny dla tego, "kto wprowadza do obrotu lub użytkowania, stosuje bądź przechowuje w stanie gotowości do użycia przyrządy pomiarowe, podlegające prawnej kontroli metrologicznej, bez wymaganych dowodów tej kontroli lub niespełniające wymagań". Tym samym nie tylko kierujący, ale i wymierzający drogową sprawiedliwość, winni być ukarani.

Prof. Marcin WiącekProf. Marcin Wiącek Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

Ukarani nie tylko kierowcy. Sprawiedliwość dopadła też policjantów

Wobec funkcjonariuszy, którzy dopuścili się tego wykroczenia, a jego karalność nie przedawniła się, została wyegzekwowana grzywna. Pozostali, którzy nie wręczali mandatów, ale stosowali i przechowywali w stanie gotowości przyrządy pomiarowe podlegające kontroli metrologicznej bez jej dowodów, spotkali się z konsekwencjami służbowymi.

Należy rozbudować przepisy. Dotyczą wąskiego grona obywateli

O ile reakcja przełożonych wobec funkcjonariuszy, którzy korzystali z  mierników prędkości bez świadectw legalizacji była prawidłowa, o tyle sprawa budzi zastrzeżenia z punktu widzenia osób ukaranych. Bowiem ta grupa obywateli została ukarana pomimo bezprawnych działań wobec nich przez drogówkę. (art. 8 ust. 1 pkt 2 Prawa o miarach).

Brakuje w przepisach rozwiązania, które pozwalałoby na ich uchylenie w takiej sytuacji. Jest to możliwe jedynie w określonych w ustawie przypadkach – na przykład, gdy grzywnę nałożono za czyn, który nie jest wykroczeniem, albo gdy nałożono ją na osobę niepełnoletnią.

- podsumowuje Marcin Wiącek, RPO.

Choć widmo zapłaty mandatów nie ominie przyłapanych kierowców, to należy wyciągnąć lekcję na przyszłość z tej sytuacji. Poza pojedynczymi przykładami w ustawie czas wziąć pod lupę także użytkowników pojazdów mechanicznych. Przykład do naśladowania powinien iść z samej góry.
Źródło: Biuletyn Informacji Publicznej RPO

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.