W Polsce ruszyła produkcja nowego samochodu. Słyszeliście o Leapmotor T03?

W tej informacji występuje dosłownie pomieszanie z poplątaniem. Małe chińskie auto będzie produkowane w dawnej fabryce Fiata przez francusko-włosko-amerykański koncern. Ładne zestawienie, prawda?

W Polsce zaczęła się produkcja nowego samochodu. To Leapmotor T03. Być może model nie ma finezyjnie brzmiącej nazwy. Jest jednak niewielkim, miejskim hatchbackiem o napędzie elektrycznym. A producent liczy na sukces.

Zobacz wideo Pościg ulicami Warszawy zakończył się na słupie

Leapmotor może mieć nawet 109 koni. Na jednym ładowaniu pokona 200 km

T03 ma 3,6 m długości, 2,4 m rozstawu osi oraz 1,65 m szerokości i 1,58 m wysokości. Do jego napędu służyć będzie jeden z dwóch silników. Mowa o agregacie o mocy 95 lub 109 KM. Motor ma czerpać moc z pokładowej baterii o pojemności 36,5 kWh. To ogniwo litowo-żelazowo-fosforanowe. Jego pełne ładowanie zagwarantuje pojazdowi zasięg wynoszący od 200 do 240 km. Uzupełnianie zapasów prądu powinno odbywać się prądem stałym. Baterię można naładować od 30 do 80 proc. w czasie zaledwie 35 min. Pełne ładowanie zajmie 6 godz.

Wyposażenie? W kabinie Leapmotor T03 znajdą się dwa ekrany. Ten w miejscu zegarów ma 8 cali. Multimedialny otrzyma natomiast 10,1-cala. Poza tym standardem będzie zestaw systemów bezpieczeństwa wymagany na terenie UE.

Leapmotor T03 będzie masowo produkowany w Tychach. Start we wrześniu

Rynkową zaletą Leapmotor T03 będzie oczywiście cena. Choć o jej wysokości na razie ciężko mówić. Jedno wydaje się pewne. Chiński elektryk powinien być zdecydowanie tańszy od Dacii Spring. Dążenie do uzyskania atrakcyjnej ceny stało się m.in. powodem, dla którego firma zdecydowała się na produkcję w Polsce. W naszym kraju montaż będzie kosztował od 400 do 500 euro. We Włoszech kwota sięgnęłaby co najmniej 1000 euro. Z ceną z kolei są związane szeroko zakrojone plany marki. Do 2030 roku Leapmotor International chce sprzedawać pół miliona samochodów rocznie.

Produkcja samochodu Leapmotor T03 wystartowała w Tychach. Jednak na razie wyjątkowo nieśmiało. Bo powstały pierwsze egzemplarze testowe. Masowy montaż niewielkich hatchbacków ma się stać faktem już we wrześniu. To wtedy pojazd zacznie być składany "pełną parą". I warto zwrócić uwagę na fakt, że nadal mówimy o montażu. Komponenty auta będą docierać do Polski i tu będą składane w całość.

W tym punkcie przypomina mi się historia Bogusława Bagsika i Andrzeja Gąsiorowskiego, który na początku lat 90. XX wieku zaczęli importować do Polski telewizory. Sprzęt ściągany z Korei i montowany w Polsce musiał składać się z co najmniej dwóch elementów. I tak do kartonu polska "montownia" wkładała telewizor i pilota... Żartobliwie można zatem zapytać: "Ciekawe czy w tym przypadku montaż będzie równie skomplikowany?"

Jak Leapmotor trafił do Europy?

No dobrze, ale skoro Leapmotor jest typowo chińską marką, czemu jej samochody zaczęły być produkowane w Polsce w zakładzie Stellantisa? Powód jest prosty. Obydwie firmy stworzyły w ramach współpracy konsorcjum. To zostało nazwane Leapmotor International. Za sprawą tej firmy Leapmotor uzyska pewnie bezcłowy dostęp do rynku UE, a Stellantis będzie mógł śmielej wejść na rynek chiński. Wilk syty i owca cała.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.