Właściciel bronił bentleya jak lew. Trzech złodziei nie dało mu rady [WIDEO]

Trzech złodziei w New Jersey napadło na kierowcę bentleya bentaygi i próbowało odebrać mu jego własność. Plan się nie powiódł, bo właściciel luksusowego SUV-a odparł atak. Nie pierwszy raz padł ofiarą złodziei.

Na parkingu w New Jersey City, miasta nazywanego też szóstą dzielnicą Nowego Jorku, rozegrały się dramatyczne sceny. Trzech złodziei napadło na właściciela pomarańczowego SUV-a brytyjskiej marki, ale po chwili musieli się salwować ucieczką na piechotę. Kierowca się nie przestraszył. Wręcz przeciwnie, wdał się w szamotaninę z przestępcami, a potem oddalił z kluczykiem w kieszeni. Po tym zdarzeniu lokalna policja z Edison w New Jersey zwiększyła liczbę patroli na ulicach, które poszukują złodziei do tej pory. Wideo z kamery przemysłowej, które uwieczniło tę niebezpieczną sytuację wyemitowała amerykańska stacja 6abc Philadelphia.

Zobacz wideo Warsztat okazał się dziuplą pełną części z kradzionych aut

Złodzieje bentleya uciekli jak niepyszni. To nie była pierwsza próba kradzieży auta temu kierowcy

Historia tej kradzieży ma ciekawe tło. Kierowca pomarańczowego bentleya jest synem przedsiębiorcy Kaushika Patela, a napad i próba odebrania mu auta wydarzyły się pod ich sklepem spożywczym w centralnym New Jersey City. W dodatku to nie był pierwszy raz, kiedy ktoś chciał go pozbawić samochodu. Poprzednio synowi właściciela skradziono Mercedesa klasy G. Rozwiązaniem tego problemu było dla niego kupno... luksusowego SUV-a brytyjskiej marki, jeszcze droższego i bardziej rzucającego się w oczy od Mercedesa.

 
Potroiliśmy, a w niektórych miejscach czterokrotnie zwiększyliśmy obecność policji na ulicach i częstotliwość patroli. Ponadto do poszukiwań użyliśmy ponad 80 czytników tablic rejestracyjnych

- powiedział stacji 6abc burmistrz Edison Sam Joshi.

Czy warto bronić auta przed złodziejami? Serce podpowiada odwrotnie niż rozum

Czy kierowca bentleya bentaygi postąpił właściwie? W konfrontacji z przestępcami odniósł spektakularne zwycięstwo, a przede wszystkim uratował samochód. Jednak równie dobrze szamotanina mogła skończyć się tragicznie, gdyby którykolwiek z napastników miał nóż albo broń palną. Na szczęście tak się nie stało, a odruchową reakcję kierowcy nękanego próbami kradzieży łatwo zrozumieć.

Z tej sytuacji można wyciągnąć jeden ważny wniosek: kluczyk do zdalnego uruchamiania auta lepiej trzymać w kieszeni niż w kabinie samochodu. Większość producentów projektuje specjalne miejsce, w którym można go położyć. Jednak w takim przypadku, po tym gdy kierowca wysiądzie albo zostanie wywleczony z wnętrza auta, złodzieje mogą bezkarnie odjechać samochodem. Za to jeśli masz kluczyk przy sobie, wystarczy ewakuować się w bezpieczne miejsce.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.