Kleszcze zasilą polskie wojsko. Ministerstwo kupiło prawie 300 opancerzonych transporterów

Polskie wojsko wkrótce wzbogaci się o 286 nowych lekkich opancerzonych transporterów rozpoznawczych (LOTR). Kleszcz, bo właśnie taką nazwę nosi pojazd produkowany przez polskie przedsiębiorstwo AMZ-KUTNO S.A, zastąpi wysłużone transportery radzieckiej konstrukcji.

W zeszłą środę (28 lutego) wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wiceminister Paweł Bejda uczestniczyli w podpisaniu umowy ramowej z AMZ-KUTNO S.A. na dostarczenie lekkich opancerzonych transporterów rozpoznawczych (LOTR) Kleszcz na potrzeby Wojska Polskiego. Dostarczenie wszystkich 286 pojazdów zaplanowano na lata 2025-2035. "To wielkie wydarzenie, bo to sprawa naszego bezpieczeństwa. Nie ma sprawy ważniejszej dla Rzeczypospolitej, dla naszego rządu niż dbanie o bezpieczeństwo naszych rodaków. To jest sprawa racji stanu. Mamy dobry sprzęt, który będzie służył w Wojsku Polskim i jest naszej produkcji" - stwierdził wicepremier. Co wiemy na temat nowego sprzętu?

Zobacz wideo

LOTR Kleszcz, czyli nowy transporter polskiego wojska

LOTR Kleszcz w wersji rozpoznawczej został opracowany na bazie transportera opancerzonego BÓBR 3 i docelowo pozwoli na generacyjną wymianę w siłach zbrojnych poprzez wycofanie przestarzałych transporterów BRDM-2 produkcji radzieckiej oraz ich zmodernizowanych wersji. Pojazd wejdzie na wyposażenie pododdziałów rozpoznawczych Wojsk Lądowych, przy zapewnieniu odpowiedniego poziomu ochrony załogi, z przeznaczeniem do dynamicznego i ciągłego zdobywania oraz pozyskiwania, a także gromadzenia informacji o przeciwniku i środowisku pola walki.

LOTR KleszczLOTR Kleszcz fot. AMZ Kutno

Mierzący prawie 7 m długości, 2,5 m szerokości oraz 2,4 m wysokości Kleszcz został oparty o platformę kołową 4x4. Pojazd napędzany jest sześciocylindrowym, 7,2-litrowym dieslem o mocy ok. 330 KM. Całość, zależnie od zamontowanego wyposażenia, może ważyć od 12 do 14 ton. Transporter jest w stanie pomieścić pięcioosobową załogę, zapewniając jej możliwość szybkiej ewakuacji przez boczne drzwi, a także przez trzy dodatkowe włazy. Pojazd dobrze radzi sobie także w roli amfibii, co też sprawdzono podczas testów na Odrze. Oczywiście nie zabrakło odpowiedniego uzbrojenia. Na wyposażeniu mogą znaleźć się karabiny maszynowe kal. 12,7 mm i kal. 7,62 mm oraz wyrzutnie granatów dymnych.

 

Systemy pojazdu przygotowane są do przetwarzania i przekazywania w formie zaszyfrowanych danych rozpoznawczych, niezbędnych do przygotowania oraz prowadzenia działań w każdych warunkach atmosferycznych. "Ten lekki transporter będzie służył rozpoznaniu. Wojna na Ukrainie pokazała, jak ważne są "oczy i uszy armii". Rozpoznanie pola walki, rozpoznanie terenu i rozpoznanie tego, co przeciwnik zamierza, jest dzisiaj kluczowe" - zaznaczył Kosiniak-Kamysz.

Kleszcz jest rozwijany na podstawie umowy zawartej pomiędzy Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) a konsorcjum polskich podmiotów, w skład którego weszły firmy i instytucje tj. AMZ-KUTNO S.A. (lider), Wojskowy Instytut Łączności, Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia oraz Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.