Chciał naprawić wgniecenie w elektryku. Cena, jaką usłyszał, to chyba nieśmieszny dowcip

Pewien mieszkaniec Północnej Karoliny uszkodził tylny błotnik swojego Riviana R1T. Udał się więc do autoryzowanego warsztatu, by usunąć szpecące karoserię wgniecenie. Okazało się, że naprawa będzie kosztowała go fortunę. Wszystko ze względu na niecodzienną budowę elektrycznego pick-upa. Na szczęście znalazł warsztat, który tę samą usługę wykonał za zaledwie ułamek ceny.

Elektryki, mimo wszelkich swoich zalet, posiadają także dość istotne wady. Niektóre z nich mogą przyprawić o zawrót głowy. Zwłaszcza gdy przychodzi do ich napraw, auta te potrafią spłatać niezwykle kosztowne figle. Najczęściej chodzi o wymianę drogich akumulatorów. W przypadku zielonego egzemplarza Riviana R1T problemem okazało się coś zgoła innego.

Jego właściciel, chcąc usunąć wgniecenie w tylnym błotniku, udał się do autoryzowanego warsztatu. Zwykła, nieskomplikowana robótka. Co może pójść nie tak... To, co tam usłyszał, musiało zjeżyć mu włosy na głowie. Mechanicy stwierdzili, że naprawa będzie kosztować 41 tys. dolarów! Zapytacie zapewne, dlaczego aż tyle. Więcej podobnych ciekawostek znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Zobacz wideo

Rivian R1T. Kosztowna naprawa z happy endem

Wysoki koszt naprawy tylnego błotnika R1T w serwisie wynika z jego złożonej budowy. W porównaniu do innych pick-upów nie jest on jedynie osobnym panelem, który można łatwo wykręcić i wymienić. Niestety, w przypadku Riviana element stanowi też część kabiny - przechodzi przez tylny słupek oraz część dachu. Wymiana wymagałaby więc dużych nakładów pracy związanych z demontażem olbrzymiej liczby podzespołów, lakierowaniem itd. Nie mówiąc już o tym, ze cały proces byłby niezwykle czasochłonny. Stąd tak wysoka cena naprawy.

Rivian R1TRivian R1T fot. Rivian/Elliot Ross

Na szczęście, właściciel Riviana szybko znalazł warsztat, który zajmuje się naprawą tego typu uszkodzeń i to bez ingerencji w powłokę lakierniczą. Skontaktował się z Mattem Boyettem, który po obejrzeniu zdjęć i nagrań obrazujących wgniecenie, postanowił podjąć się wyzwania. Uszkodzony pick-up po przejechaniu na lawecie ok. 800 km w końcu znalazł się w warsztacie Jacksonville na Florydzie, gdzie wkrótce przeszedł odpowiednią blacharską kurację. O wszystkim opowiedział sam Boyette, który na swoim youtube'owym kanale opublikował krótki filmik z prac przy samochodzie.

 

Jak się okazało, usunięcie uszkodzenia nie było wcale łatwym zadaniem. Wszystko ze względu na dość ograniczony dostęp do niego z wewnętrznej strony błotnika. Tak czy inaczej, po dwóch dniach walk z opalarką, klejem, przyssawkami i różnego rodzaju blacharskimi przyrządami w ręku, udało mu się usunąć wgniotkę. Oczywiście jest parę niedoskonałości, zwłaszcza przy krawędzi z klapą, jednak zdając sobie sprawę z faktu, że element nadal pokrywa fabryczny lakier, nie wydają się one szczególnie istotne.

Niestety, w materiale nie pada kwota, jaką przyszło zapłacić właścicielowi elektryka za naprawę uszkodzonego elementu. Jak jednak można wyczytać na amerykańskich forach zrzeszających właścicieli Rivianów, koszt tego typu usługi waha się w granicach 4-6 tysięcy dolarów (16-25 tys. zł). Zapewne jest to o wiele lepsze rozwiązanie, niż korzystanie z czasochłonnej i kosztownej opcji proponowanej przez ASO amerykańskiej marki.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.