Zawalił się garaż, a następnie doszło do pożaru. Chwile grozy na terenie szpitala

Do niezwykle niebezpiecznego zdarzenia doszło na terenie szpitala St. Vincent Riverside w Jacksonville na Florydzie. Doszło do zawalenia się części garażu samochodowego, a następnie pożaru na jego terenie. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

We wtorek 12 września tuż po południu doszło do mrożących scen w żyłach na terenie szpitala St. Vincent Riverside w szpitalu w mieście Jacksonville na terenie stanu Floryda w USA. W pewnym momencie trzecia kondygnacja parkingu wprost runęła na niższe piętra konstrukcji uszkadzając znajdujące się w pobliżu auta. Chwilę potem doszło do pożaru, który na szczęście szybko opanowano.

Zobacz wideo Sezon na zdjęcia aut w rzepaku otwarty, ale właściciel BMW raczej nie o takich fotkach marzył

Nagłe zdarzenie spowodowało nie lada zamęt wśród personelu oraz pacjentów znajdujących się na terenie szpitala. Pospiesznie szukali miejsca do schronienia się przed nieprzewidzianym rozprzestrzenieniem się katastrofy. Skończyło się jedynie na częściowym zniszczeniu parkingu.

Brzmi to przerażająco, że parking ot tak, może się w każdym momencie zawalić. Czy ta stara konstrukcja była kiedykolwiek sprawdzana przez odpowiednie służby?

- mówi zbulwersowana pacjentka szpitala.

Spore utrudnienia w okolicy. Groźba dalszej eskalacji niebezpieczeństwa

Spora część okolicy została zamknięta przez służby porządkowe w celu zabezpieczenia jej przed dalszymi zniszczeniami. W międzyczasie sprawdzano, czy na terenie zawalonej przestrzeni nie znajdują się uwięzione i ranne osoby. Tych całe szczęście tam nie było.

Przytomna reakcja służb. Natychmiast przystąpiono do ewakuacji

Tuż po ogromnym huku natychmiast przystąpiono do akcji ewakuacyjnej ludzi znajdujących się na klatkach schodowych obiektu. Brały w niej udział zarówno drony jak i specjalnie przeszkolone psy. Choć na ten moment sytuacja wydaje się opanowana, to wciąż istnieje ryzyko, że dalsza degradacja garażu może uszkodzić znajdujący się obok budynek należący do szpitalnego kompleksu. 

 
Aby zapewnić personelowi i pacjentom bezpieczeństwo, musimy wyłączyć z użytkowania budynek, dopóki jego zarządca nie sprowadzi tu inżyniera budowlanego, który podejmie decyzję o zabezpieczeniu jego obszaru

- przekazał Keith Powers, szef straży pożarnej w Jacksonville

Biuro szeryfa w Jacksonville podało, że naliczyło 111 pojazdów, które utknęły na parkingu. Nie wiadomo, kiedy właścicielom uda się je odzyskać. Inżynierowie budowlani zadecydują, kiedy to nastąpi. Póki co trwa postępowanie i na więcej szczegółów musimy jeszcze zaczekać. Źródło: News4Jax, First Coast News.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.