Zadzwonił na policję, że ktoś go prawie zepchnął z drogi. To on jechał pod prąd

Ludzka pomysłowość nie zna granic, zwłaszcza po alkoholu. Kierowca z USA postanowił zadzwonić na policję i zgłosić, że ktoś jedzie autostradą pod prąd. Problem w tym, że tym kimś był on.

Historia kierowcy z hrabstwa Lancaster w Nebrasce brzmi zabawnie, ale po zastanowieniu się, powinna raczej budzić grozę. Właściciel samochodu subaru podróżował drogą szybkiego ruchu. W pewnym momencie niemal zderzył się czołowo z innym uczestnikiem ruchu. Natychmiast zadzwonił na alarmowy numer policji 911, a pobliski posterunek w hrabstwie Lancaster wysłał na miejsce patrol. Jakie było zdziwienie policjantów, kiedy po przyjeździe okazało się, że to zgłaszający kierowca jechał niewłaściwą jezdnią.

Zobacz wideo

Więcej ciekawostek z dróg całego świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Kierowca subaru przestraszył się auta z przeciwka, ale to on jechał pod prąd

Z jakiegoś powodu do zaskoczonego właściciela japońskiego auta sytuacja nie stała się jasna wystarczająco wcześnie. Do czasu przyjazdu patrolu zorientował się, że popełnił błąd, ale na jego naprawienie było już za późno. Potwierdzenie niedozwolonej zawartości alkoholu we krwi było tylko formalnością. Wstępne badanie wykazało, że właściciel imprezy dwukrotnie przekroczył poziom dozwolony w Nebrasce (ang. BAC — Blood-Alcohol Content), który wynosi 0,8 promila. To dlatego przestraszony kierowca zadenuncjował się samodzielnie. Prawdopodobnie to był jego jedyny dobry uczynek tego dnia. Jazda pod wpływem alkoholu i niemal spowodowanie czołowego zderzenia, na pewno nie są działaniami godnymi pochwały.

Nietypowe zatrzymanie wyszło na jaw, gdy policja udostępniła nagranie z kamery radiowozu, który zatrzymał kierowcę subaru. Kuriozalna sytuacja wydarzyła się w marcu br. na autostradzie numer 77, ale dopiero teraz kalifornijska drogówka zdecydowała się pokazać nagranie ku przestrodze. Stopień zagubienia kierowcy na pokazanym przez policjantów wideo jednocześnie przeraża i bawi. Gdy właściciel subaru imprezy został zatrzymany, zdał sobie sprawę, że to on jedzie jezdnią w niewłaściwym kierunku, ale to w niczym nie pomogło. Okazało się, że zanim dodzwonił się na policję, zamiast numeru 911 omyłkowo wybierał 119.

Czy samodzielne zgłoszenie własnego przestępstwa to okoliczność łagodząca?

Zapytany, dlaczego jedzie niewłaściwą stroną, stwierdził, że nie za bardzo wie, ale chyba przegapił zjazd i dlatego zawrócił. Policja nie potraktowała tego wytłumaczenia, ani faktu zgłoszenia przez niego niebezpiecznej sytuacji, jak okoliczności łagodzących i kierowca, który jazdą po spożyciu alkoholu spowodował zagrożenie w ruchu, został aresztowany przez zastępcę szeryfa Lancaster. Pewnie gdyby nie dowód w postaci wideo, nikt nie uwierzyłby funkcjonariuszom.

 

Reporter relacjonujący to wydarzenie w telewizji informacyjnej KTLA 5 z Los Angeles nie mógł powstrzymać się od śmiechu, kiedy dotarł do szczegółów. Trudno mu się dziwić, ale gdyby jazda pijanego kierowcy autostradą pod prąd zakończyła się wypadkiem, nikomu nie byłoby do śmiechu. Jego zachowanie to dowód, jak bardzo alkohol może zaburzyć naszą percepcję, a nie tylko osłabić uwagę i refleks.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.