Wszyscy mówią o zakazie wyprzedzania się ciężarówek. My pojechaliśmy na ich wyścigi

Goodyear FIA ETRC to wyjątkowe zmagania w świecie motorsportu. Po torach w całej Europie ścigają się... ważące 5,3 tony ciągniki. Walka 1200-konnych ciężarówek jest absurdalna, a przy tym wciągająca.

Goodyear FIA ETRC na Torze Poznań

Szalona seria wyścigowa Goodyear FIA European Truck Racing Championship odwiedziła w miniony weekend Tor Poznań. Obiekt w Wielkopolsce dopisano na prestiżową listę w tym roku. Najważniejsza europejska kategoria wyścigów ciężarówek w sezonie odwiedzi osiem torów wyścigowych na Starym Kontynencie, na których rozegrane zostaną 32 wyścigi. Ciężarówki ścigają się na znanych torach w całej Europie. Jeszcze w tym roku kierowcy będą pędzić po:

  • 5-16 lipca – Nürburgring (GER)
  • 26-27 sierpnia – Most (CZE)
  • 9-10 września – Zolder (BEL)
  • 23-24 września – Le Mans (FRA)
  • 30 września-1 października – Jarama (ESP)
Zobacz wideo Jak w praktyce wyglądają wyścigi Formuły E? Przenosimy się na ulice Monte Carlo [autopromocja]

Wyścigi inne niż wszystkie

Jadąc do Poznania, nie wiedziałem, czego się spodziewać, a rzeczywistość chyba nawet przerosła moje oczekiwania. Nie jestem wielkim znawcą motorsportu. Śledzę tylko dwie topowe serie wyścigowe - samochodową Formułę 1 i motocyklowe MotoGP. Co się dzieje poza nimi nie mam zielonego pojęcia. Na Torze Poznań wypływałem więc na nieznane wody. Po sobotnich kwalifikacjach i wyścigach wiem jedno. Jeśli za rok będziecie mieli wolny weekend, a w waszych żyłach płynie benzyna, to warto odwiedzić stolicę Wielkopolski. To niezwykłe doświadczenie.

Na starcie staje kilkanaście ważących 5,3 tony ciągników. Każdy ma około 1200 KM moc, rozpędzają się do 160 km/h i mają dokładnie te same opony. Stawkę dominują "bolidy" Iveco, jeżdżą też MAN-y oraz jedna Scania, ale wszystkie ciężarówki są do siebie technicznie zbliżone. To gwarantuje zażartą walkę. To nie F1, gdzie poza samymi kierowcami walkę toczą ze sobą także najlepsi inżynierowie świata, a któryś zespół prawie zawsze dominuje. W Poznaniu reszcie stawki odjechał tylko aktualny mistrz Norbert Kiss z Węgier. Za jego plecami toczyła się walka bez żadnej litości. Nikt nie odpuszczał.

Jadą nawet 160 km/h i nie muszą się bać obcierek

Ciągniki potrafią się rozpędzić do 100 km/h w kilka sekund, są głośne, czasem w zakrętach wyglądają jakby się miały przewrócić, a ich kierowcy nie muszą się w ogóle obawiać, że z samochodu odpadnie jakiś spojler albo skrzydełko, przez co cała aerodynamika się zepsuje. Często dochodzi do kontaktu i nikt nie odpuszcza. To twarda walka. Już w kwalifikacjach kilku kierowców przesadziło z prędkością i w zakręty wchodziło widowiskowym poślizgiem z piskiem wszystkich sześciu opon. Wyścigi kolosów na żywo robią ogromne wrażenie. Nie mogłem pozbyć się uczucia, że patrzę na coś totalnie absurdalnego, a z drugiej strony 11 okrążeń wyścigu minęło mi w chwilę.

Ciekawostką jest drugi wyścig, który odbywa się tego samego dnia popołudniu. Jest mniej punktowany, ponieważ stawka jest odwracana. Najszybsi ruszają z ostatnich pól. Na torze dochodzi więc do jeszcze większej liczby wyprzedzań 5,3-tonowych ciągników.

Goodyear FIA ETRCGoodyear FIA ETRC fot. Filip Trusz

W F1 złapaliby się za głowę. Tylko sześć opon na wyścigowy dzień, które... trafią na drogi

O dziwo, nikt nie zapomina też o ekologii i zrównoważonym rozwoju. W zestawieniu Sustainable Championships Index mistrzostwa ciężarówek zostały sklasyfikowane na 16. miejscu wśród 105 innych mistrzostw w sportach motorowych. To nie tylko e-paliwo, ale też np. opony. Miałem okazję porozmawiać z ekspertami Goodyeara (dzień wcześniej odbywała się niepowiązany event dla prasy, ale grzechem byłoby nie podpytać o wyścig)  i aż im przez chwilę nie wierzyłem. Zespoły mają tylko sześć opon na jeden dzień. Tak, sześć. Kwalifikacje i dwa wyścigi trzeba przejechać na tym samym komplecie opon. W F1 czasem zakłada się nowy komplet tylko na jedno okrążenie, a każde mocniejsze hamowanie może je zrujnować. W Goodyear FIA ETRC nie ma mowy.

Opony można zmienić tylko ze względów bezpieczeństwa. Raz na sezon można też skorzystać z dodatkowego kompletu w ramach jokera. Co więcej, opony z wyścigowych ciężarówek są potem bieżnikowane. dzięki temu opony stosowane w wyścigach mogą być dalej wykorzystywane przez floty transportowe.

Goodyear FIA ETRCGoodyear FIA ETRC fot. Filip Trusz

Goodyear FIA ETRCGoodyear FIA ETRC fot. Filip Trusz

Goodyear FIA ETRCGoodyear FIA ETRC fot. Filip Trusz

Goodyear FIA ETRCGoodyear FIA ETRC fot. Filip Trusz

Świetna zabawa. Zachwycone były zwłaszcza dzieci

Na Tor Poznań poszedłem na piechotę i nie skorzystałem z wejścia dla prasy, a tego dla wszystkich. Byłem ciekawy, jak duże będzie zainteresowanie nietypową imprezą. Przy bramkach zrobiło się naprawdę tłoczno. Na tor przyszedłem na 10:00, żeby zobaczyć kwalifikacje. Im bliżej wyścigu, tym ludzi robiło się więcej. Już na samym wyścigu były naprawdę tłumy. Kibice siedzieli nie tylko na trybunach, ale obstawiali też wszystkie barierki z widokiem na tor.

Hałasującymi i zderzającymi się ciężarówkami zachwycone były zwłaszcza dzieci. W sobotę poza kwalifikacjami i dwoma wyścigami ciągników odbywały się też wyścigi swiftów oraz pięćsetek, więc na torze ciągle coś się działo. Była też strefa fanzon, gdzie można było spróbować swoich sił na symulatorze dachowania, strefa dla dzieci z „dmuchańcami" i animacjami oraz punkt z foodtruckami. Przy okazji wyścigowej imprezy odbywał się także zlot specjalnie zmodyfikowanych ciężarówek, zarówno współczesnych, jak i historycznych.

Goodyear FIA ETRCGoodyear FIA ETRC fot. Filip Trusz

Goodyear FIA ETRCGoodyear FIA ETRC fot. Filip Trusz

Goodyear FIA ETRC na Torze PoznańGoodyear FIA ETRC na Torze Poznań fot. Filip Trusz

Na takie wyprzedzanie się ciężarówek nikt nie będzie narzekał

Jeśli za rok będziecie w Poznaniu lub okolicach w wyścigowy weekend, to myślę, że warto przemyśleć, czy nie pojawić się na chwilę na Torze Poznań. To niezwykłe doświadczenie i gwarantowane emocje. Dzieciaki na pewno będą wspominać taki weekend przez długo, a i rodzice nie powinni się nudzić. Dobrze, że wyścigowe trucki dotarły do Wielkopolski. Może dzięki nim ktoś zainteresuje się motorsportem. Sporty motorowe to nie tylko niedostępna Formuła 1. Jest tu też miejsca na takie szalone serie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.