Od tygodnia słucham nowego Kubana. Teraz zobaczyłem klip, jeździ w nim Skyline R34 Buddy

Raperzy uwielbiają drogie samochody, a w teledyskach nie raz widzimy wyjątkowe modele. W najnowszym klipie Kubana jeździ wyjątkowo wyjątkowe auto. Nie dość, że to stuningowany Nissan Skyline R34, to należy do Buddy.

Jeśli nie kojarzycie Kubana, to znaczy, że nie śledzicie polskiej sceny hiphopowej i umknął wam jeden z najciekawszych artystów ostatnich lat. Dla mnie jego mixtape "Co za mixtape" i płyta "Myślisz jeszcze" to pozycje kultowe, do których regularnie wracam. Dlatego ucieszył mnie triumfalny powrót rapera w 2023 r. z mocnymi singlami. "Magistra sztuki" katuję na głośnikach od tygodnia, kiedy tylko pojawił się w mojej ulubionej appce streamingowej.

Niedawno obejrzałem w końcu teledysk i to nie lada gratka nie tylko dla fanów rapu. Obok samego Kubana głównym bohaterem jest Nissan Skyline R34. Japoński model ma ostatnio znakomitą passę i pojawia się w wielu popularnych filmach, ale do tego przejdziemy. Najpierw zerknijmy na tego konkretnego Nissana.

 

Tu i teraz to może być (a pewnie jest) najpopularniejszy Nissan Skyline R34 w Polsce

W momencie pisania artykułu "magister sztuki" ma już milion wyświetleń i jest jedynką na polskiej karcie "Na czasie" w kategorii Muzyka na YouTube. Ale Skyline R34 wystąpił w co najmniej jeszcze jednym filmie, który przekroczył milion wyświetleń.

Niebieskie R34 należy do Buddy. Jeśli i jego nie kojarzycie, to musicie nadrobić youtubowe zaległości. To najpopularniejszy motoryzacyjny vloger w Polsce. Budda tworzy filmy poświęcone motoryzacji, a od początku swojej działalności interesuje się samochodami, które są bardzo drogie i rzadkie. Na temat jego przeszłości nie wiadomo zbyt wiele. W sieci pojawił się dopiero kilka lat temu, ale na swoim koncie prezentował już takie marki jak Ferrari, Lamborghini, Rolls-Royce czy Bugatti. Na jego kanale znajdziecie znacznie więcej wyjątkowych projektów. Jednym z nich jest właśnie Nissan Skyline R34.

Z filmu zamieszczonego w grudniu zeszłego roku wynika, że Budda kupił go w okazyjnej cenie, a w momencie zakupu 2,5-litrowy silnik jego egzemplarza przekazywał około 600 KM na tylną oś. W nagraniu padają jednak deklaracje, że koni będzie znacznie więcej, a Nissana czekają kolejne modyfikacje.

Film możecie zobaczyć poniżej. Sposób w jaki Budda opowiada o samochodach nie jest naszą bajką, ale trzeba przyznać, że zawsze ma unikalne treści, swój styl i rozmach. Tak jak tutaj. Na koniec nagrania pojawia się porównanie na torze z Suprą I Huracanem. Szanujemy motoryzacyjną pasję i polecamy czasem zajrzeć na jego kanał. Może was też zarazi motozajawką? Im więcej petrolheadów, tym lepiej.

 

Jak widać, nie tylko ja i moi koledzy mamy wielki sentyment do Kubana

Jest jeszcze jedna ciekawostka. Samochody z pokaźnej kolekcji Buddy nigdy nie trafiają do żadnych teledysków.

Ja nigdzie nigdy nie pożyczam samochodów do klipów. Do tego klipu zdecydowałem się przywieźć skyline’a, ze względu na to, że ja na muzyce Kubana się wychowałem. Będę zaj*biście zadowolony i spełniony, że słuchałem kiedyś „Było nie minęło", w dobrych i złych momentach, a dziś tutaj będzie moja fura

- cytuje jego słowa serwis Glamrap.

Zobacz wideo Stachursky, Wiśniewski, Kowalska, czyli najpopularniejsze covery polskiej muzyki [MOTP]

Ten Skyline R34 podbija polską sieć, inny podbił cały motoryzacyjny Internet

Sporo było o rapie i YouTube, to na koniec mamy jeszcze jeden film z kultową generacją Skyline'a. Tym razem jest to GT-R, a za kierownicą siedzi Lewis Hamilton.

Film opublikowany na oficjalnym profilu instagramowym siedmiokrotnego mistrza świata F1 pokazuje jego doskonale umiejętności za kółkiem. Brytyjczyk potrafi bez większych problemów okiełznać nie tylko bolid wyścigowy, ale również jeden z najbardziej kultowych samochodów ostatnich dekad. W ramach akcji "Tokio Drift" zorganizowanej podczas Grand Prix Japonii usiadł za kierownicą Nissana Skyline GT-R R34.

Początek filmu faktycznie wygląda jakby żywcem wyjęty z filmy Szybcy i Wściekli: Tokio Drift. Lewis Hamilton zaciera ręce, uśmiecha się, a następnie zaczyna bardzo szybką jazdę drogą ekspresową Shuto, która na potrzeby nagrania jest zamknięta dla ruchu samochodów. Na koniec kierowca F1 kręci kilka soczystych bączków Nissanem. Dym z opon wydobywał się nawet z tunelu środkowego samochodu.

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.